A zabawa trwała w najlepsze – Alan Riding

A zabawa trwała w najlepszeDruga wojna światowa nie kojarzy się Polakom z zabawą. Dla nas są to najmroczniejsze czasy w historii XX wieku, gdzie – jak się wydaje – albo walczono o ojczyznę, albo umierano, co najwyżej próbowano przeżyć. Wciąż niewiele się mówi o tym, że na świecie zginęło więcej żołnierzy w czasie I wojny, niż w drugiej. Jednak skutki nazizmu wciąż są trudne do wyobrażenia.

Te stereotypy nie dotyczą Francji z czasów II wojny światowej. Z naszej perspektywy Francuzi postąpili źle łatwo poddając się Niemcom, że nie wspomnę o tym, iż wcześniej nie chcieli umierać za Gdańsk, a ich postępowanie nazwano „dziwną wojną”.

Alan Riding napisał historię o tym, jak wyglądało życie kulturalne w kraju Woltera od momentu ataku Hitlera na Francję, aż do jej wyzwolenia przez aliantów. Tytuł sugeruje, że autor skupi się na samej stolicy. W książce pokazano jednak szerszą perspektywę. Opowiada ona o całym kraju, choć Paryż jest w centrum uwagi autora, bo tam najbardziej kwitła kultura – mimo mrocznych czasów.

Jeżeli ktoś chciałby poznać Paryż wojenny, może sięgnąć po wciąż mało znane „Szkice piórkiem” Andrzeja Bobkowskiego. Polski autor, który wojnę spędził przede wszystkim w stolicy Francji, opisuje życie codzienne, miasto i ludzi w swoim dzienniku. Po wojnie Bobkowski udał się na emigrację do Argentyny, a jego „Szkice piórkiem” nie miały szansy na dotarcie do szerokiego odbiorcy, gdyż książka nie była wygodna dla władz komunistycznych.

Riding z kolei opowiada o artystach ważnych dla kultury. Przedstawia ich poglądy i zachowanie po wkroczeniu wojsk niemieckich do Francji. Dominowało kilka strategii oraz zachowań. Niektórzy artyści zaszywali się w mało znanych miejscach i milczeli, inni zaś tworzyli w najlepsze, popierając nazistowską (pétainowską) politykę, inni pisali – żeby przeżyć, bywali też tacy, którzy publikowali w gazetach konspiracyjnych i działali w ruchu oporu.

Pisarz nie ocenia twórców. Stara się im przyjrzeć, śledzi ich poczynania, wyciąganie wniosków należy do odbiorcy książki. Czytając o artystach w okupowanej Francji, uzmysłowiłam sobie, ile dylematów czekało na potencjalnego twórcę. Jednak życie artystyczne kwitło. Ci, którzy byli żydowskiego pochodzenia zniknęli, a na ich miejsce wkraczali następni – niekoniecznie wybitni działacze kulturalni.

Niektórzy musieli zapłacić po wojnie najwyższą cenę – życie. Riding pokazuje, jak zmieniała się ocena artystów z perspektywy czasu. Najszybciej osądzeni, mieli największe szanse na najwyższy wymiar kary. Osoby podobnie kolaborujące – ale sądzone parę lat po wojnie, nie były już tak surowo karane.

Można fascynować się życiem bohemy paryskiej w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Pełny obraz otrzymujemy dzięki książce „A zabawa trwała w najlepsze”. Dopiero wtedy wypływało prawdziwe oblicze artystów. Co ciekawe – moi ulubieńcy – pokazali się z dobrej strony. Najbardziej interesowali mnie pisarze francuscy, ale Riding wymienia wszystkich – od poetów, do malarzy, nie pomijając muzyków, czy aktorów.

Ciekawie też przedstawiono obraz Niemców we Francji. Są niezwykle zakompleksieni w stosunku do Francuzów. Lubują się we francuskiej kulturze, wręcz ją wielbią. Choć sam Hitler planował zdławić życie artystyczne we Francji, bynajmiej mu się to nie udało. A w przeciwieństwie do Warszawy, rozkazu zburzenia Paryża w czasie ewakuacji wojsk niemieckich, nikt nie wykonał – na szczęście dla całego świata.

Książka  „A zabawa trwała w najlepsze” została napisana tak, by zainteresować każdego. Nie ma tu tylko suchych danych. Jest historia, która trzyma cztelnika w napięciu. Wystarczy znać parę nazwisk, by się łatwo orientować. Picasso, Camus, Sartre, Gide, Piaf – między innymi o nich jest ta opowieść. Riding stara się zrozumieć postawy artystów, a jednocześnie, swym sposobem pisania, potrafi wciągnąć czytelnika do zastanowienia się nad tymi problemami. Łatwo jest oceniać, trudniej zrozumieć. Najważniejsze, by coś na ten temat wiedzieć. Książka Alana Ridinga daje czytelnikiowi bazę, z której potem może czerpać.

Dziękuję wydawnictwu Świat Książki za możliwość przeczytania „A zabawa trwała w najlepsze”.

1 komentarz do “A zabawa trwała w najlepsze – Alan Riding

  1. Zaciekawiłaś mnie Twoją recenzją. Sama książka chyba nie na tyle nowatorska, by specjalnie na nią polować, ale jeśli zobaczę, pewnie nie ominę. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Skomentuj Andrew V Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *