Co wiąże ze sobą „Alfabet” i „Gwiazdę miłości”, książki, o których chcę opowiedzieć? Otóż łączy je autorka, Katarzyna Bielińska znana również jako Mojo Graffi. Do niedawna myślałam, że to dwie różne osoby. Nawet tak napisałam w recenzji książki pt. „Góra mądrości”. Skupiłam się na historii, przesłaniu oraz pięknych ilustracjach, a nie zwróciłam uwagi, że autorka, posługuje się pseudonimem, ale też własnym imieniem i nazwiskiem.
Wprawdzie zbliżają się święta wielkanocne, ale dzisiaj popaduje sobie śnieg. To nic, że za cztery dni rozpoczyna się wiosna, wciąż mamy kalendarzową zimę. W takim świąteczno-zimowym klimacie utrzymana jest „Gwiazda miłości”, opowieść dla starszych przedszkolaków i dzieci rozpoczynających naukę w szkole.
W tej historii głównym bohaterem jest Leo, chłopiec, który dowiaduje się od swojej babci, że zgubiła swoją gwiazdę. Chłopczykowi trudno uwierzyć w jej opowieść o hodowaniu gwiazd i wypuszczaniu ich do nieba. Mimo to, Leo postanawia zacząć poszukiwania. Pożycza od babci pieska Śmieszka i zaczyna się ich magiczna przygoda.
Tylko od czego zacząć poszukiwania, skoro nie do końca wiadomo nawet, czym różni się babcina gwiazda od innych? Chłopiec trafi w różne niezwykłe miejsca, także do biblioteki, w której nic nie jest takie, jak można by oczekiwać po typowej wypożyczalni książek. Jednak nawet tam nie uda się znaleźć gwiazdy, ale poszukiwania będą trwały, nawet mimo wielu niepowodzeń, jakie czekają na bohatera.
Książka „Gwiazda miłości” jest pełną ciepła opowieścią o tym, że dobro zawsze powraca, na dodatek ze zdwojoną mocą. Leo przekona się o tym podczas swoich licznych przygód. Dzieci dowiedzą się, że warto marzyć, ale nie wystarczy czekać, aż życzenia się spełnią. Leo bierze sprawy w swoje ręce i wiele się uczy. Choćby tego, jak ważne jest rodzinne wsparcie i jaką wielką siłę ma miłość.
Podobnie jak w „Gwieździe miłości”, w książce pt. „Alfabet miłości” znajdziemy same ciepłe ilustracje. Takie, które potrafią otulić i pokazać, jak ważna jest bliskość. Duga książka nie ma fabuły. Jest w twardej oprawie, a na każdej stronie znajdziemy jedną literę alfabetu oraz zagadkę. Emocji nie zabraknie podczas poszukiwań trzech elementów rozpoczynających się na daną literkę. Jak się dobrze rozejrzymy może znajdziemy również uczucia i emocje związane z tą literą (np. przy okazji poszukiwań słów na „b” znalazłam barana, balon, burzę, ale też bliskość, jaka łączy dwa baranki na ilustracji).
Już podczas lektury poprzedniej książki Katarzyny Bielińskiej zwróciłam uwagę na klimat historii w jaki wprowadza nas tekst i grafiki. Autorka pokazuje odbiorcom magię takich uczuć jak miłość, bliskość, czułość wobec drugiej istoty. Czy to będzie mama, tata, babcia, przyjaciel czy ukochany zwierzak, wszystkie te relacje zostały podkreślone jako tak samo ważne i potrzebne. Historie trafiają do naszych serc i rozlewają ciepło po całym ciele również poprzez ilustracje. Dzięki nim te opowieści są jeszcze bardziej poruszające i myślę, że nie tylko są wyjątkowe, ale też trafią w gust maluchów.