„Amelia i Kuba. Złota karta” – Rafał Kosik

Amelia i Kuba. Złota karta, Rafał KosikKomu milionik? Niewielu by się oparło takiej pokusie, jak łatwe pieniądze w kilka chwil. W współczesnym świecie wystarczy złota karta, która pozwoli na nabywanie wszystkiego, o czym tylko zamarzymy. Pod jednym, małym warunkiem. Jakim? W najnowszej książce Rafała Kosika pt. „Amelia i Kuba. Złota karta” główni bohaterowie będą starali się wydać milion złotych w jeden dzień. Taka kwota powinna chyba starczyć na wszystkie przyjemności Kuby, Amelii, Alberta i Mi? 

Zacznijmy jednak od koncertu niespodzianki. Tata Kuby i sześcioletniej Mi otrzymał pięć biletów od swojego szefa. Dokładnie tyle, żeby zabrać całą paczkę przyjaciół syna. Na taką imprezę trzeba się odpowiednio ubrać, ale tata dochodzi do wniosku, że muzyka będzie ostra, więc należy założyć glany, katany i łańcuchy. Z czasem okaże się, jak bardzo się pomylił. W miejscu, do którego trafiaj cała piątka, obowiązują fraki i suknie wieczorowe…

Tata nie sprawdził, że pod adresem wskazanym na bilecie, czyli w Warszawie na ulicy Ordynackiej, znajduje się „Muzeum Fryderyka Chopina”. Koncert muzyki poważnej usypia pana Rytla, a dzieciaki stopniowo opuszczają salę. Zaczyna Mi, która podczas eksplorowania budynku trafia na eksponat muzealny – starą książkę pt. „Legenda o Złotej Kaczce”. Uświadamia sobie, że legendarna historia rozegrała się właśnie w tej okolicy, ale jak trafić na podziemne jezioro? Może wystarczy zejść do piwnicy przez drzwi z napisem „Wstęp wzbroniony”? Dla sześciolatki taki zakaz to tylko zachęta. Kiedy dziewczynka zbyt długo nie wraca, w poszukiwania ruszają kolejno: Kuba, Amelia i Albert. Jak to się stało, że nawet chłopak z zespołem Aspergera złamał zakaz? Odpowiedź w powieści.

Cała grupa trafia w piwnicznych lochach na pająki, karaluchy i inne robale. Ku zdziwieniu całej grupy, za kolejnymi drzwiami trafiają na miejsce zalane brudną wodą, w której pływa coś, co wygląda jak zmutowana Złota Kaczka po przejściach, na dodatek z cygarem w dziobie. Stwór składa dzieciakom propozycję nie do odrzucenia. By otrzymać milion, wystarczy tylko podpisać umowę, co Mi robi bez chwili wahania. Teraz wystarczy wydać całą kwotę w jeden dzień.

Bohaterowie powieści ruszają w podbój sklepów. Wreszcie nie trzeba się ograniczać pod względem finansowym. Co sprawi im największą przyjemność? Takie wyzwanie szybko staje się nużące, a brak możliwości podzielenia się, wywołuje w nich poczucie winy. Dzieciaki mają wyrzuty sumienia, ale czy wytrzymają jeden dzień?

W powieści Rafała Kosika mamy do czynienia ze współczesną legendę o Złotej Kaczce. Dla dzieci takie tradycyjne opowieści często są nieciekawe, zwłaszcza gdy nie mieszkają w Warszawie. Po lekturze książki „Amelia i Kuba. Złota karta” na pewno chętnie będą porównywały obie wersje i zauważą, że wnioski są zawsze takie same. Powiedzenie, że „pieniądze szczęścia nie dają” nie brzmi może oryginalnie, ale tu zobaczymy, jak bardzo jest aktualne. Amelia i Kuba przekonają się, że znacznie przyjemniejsze jest pomaganie, nawet jeśli przez to popada się w kłopoty i ma się do czynienia za karę z mocami nieczystymi (dosłownie i w przenośni).

Autor „Złotej karty” nie byłby sobą, gdyby nie wzbogacił swojej opowieści humorem, który trafia również do gustu tych nieco starszych czytelników. Sama sięgam niecierpliwie po kolejne powieści oczekując na kolejne potknięcia językowe sześcioletniej Mi. Wywołują u mnie nie tylko uśmiech na twarzy, ale całkiem głośne lawiny śmiechu. Czasem trzeba tym młodszym tłumaczyć, co zabawnego jest w imieniu przytulanki (imię „Duhast miś” nawiązuje do znanej piosenki zespołu Rammstein), ale dorośli szybko wyłapią takie aluzje czy gry słowne. W książkach Rafała Kosika nikomu nie przyjdzie do głowy, by pomijać przypisy, nawet one są bardzo interesujące. W samej historii dochodzą nawiązania do obecnej sytuacji, w jakiej się znajdujemy, ponieważ bohaterowie muszą uważać na panoszące się wirusy, Albert stanie się z kolei nabywcą fabryki maseczek. Najbardziej niebezpieczny okaże się jednak inny wróg – żądza posiadania. Każdy kto czytał poprzednie części wie, że główne postacie łatwo się temu nie poddadzą. Zobaczymy także, że wcale nie jest łatwo wykaraskać się z kłopotów, jak raz się w nie wpadło. Dobro jednak wraca. W jaki sposób? Wystarczy sięgnąć po powieść, by się dowiedzieć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *