Miłośnicy trylogii „Osobliwy dom pani Peregrine” doskonale wiedzą, że bohaterowie tej serii często odwołują się do tajemniczej książki pt. „Baśnie osobliwe”. W powieściach Ransoma Riggsa ten tytuł pojawia się wielokrotnie, a nawet można było poznać odniesienia do niektórych z tych opowieści. Nic więc dziwnego, że fanów zainteresuje czwarta książka, którą można potraktować jako dodatek do trylogii o osobliwych dzieciach, albo zbiór może okazać się świetnym wprowadzeniem do tego niezwykłego świata stworzonego przez Ransoma Riggsa.
W zbiorze „Baśnie osobliwe” znalazły się te historie, które zostały wspomniane w trylogii „Osobliwy dom pani Peregrine”. Otrzymujemy dziesięć opowieści, dzięki którym pewne rzeczy zostaną dopowiedziane. Dowiemy się choćby tego, skąd się wzięły w ogóle ymbrynki, takie jak pani Peregrine. Kobieta potrafiła zmieniać się ptaka, ale jej ważniejszą umiejętnością było tworzenie pętli czasu. Dzięki baśni „Pierwsza ymbrynka” poznajemy historię kobiety, która nauczyła się zamykać czas w pętli, tak by powtarzał się jeden dzień.
Niektóre opowieści mają niesamowity klimat, troszkę jak z opowiadań E. A. Poego – np. baśń „O dziewczynie, która poskramiała koszmary” ukazuje postać dowiadującą się, jakie mogą być złe strony osobliwych umiejętności. Z opowieści za każdym razem płynie nauka, ale żeby ją zrozumieć, należy przemyśleć daną baśń. W „Znakomitych ludożercach” widzimy ludzką chciwość, ale dopiero dzięki punktowi kulminacyjnego dostrzeżemy dokąd ona prowadzi. Z opowiadania „Szarańcza” płyną wnioski na temat siły prawdziwej miłości, a z „Gołębi od świętego Pawła” czytelnicy dowiadują się, dlaczego warto współpracować.
„Baśnie osobliwe” zostały wybrane i zredagowane przez Millarda, bohatera znanego z trylogii „Osobliwy dom pani Peregrine”. Opatrzone zostały jego przypisami, by czytelnik łatwiej mógł się odnaleźć w świecie niezwykłych ludzi. Baśnie mają charakter fantastyczny, ale jeśli spojrzeć na historie z perspektywy osobliwych dzieci, to dla nich bohaterowie baśni nie są niczym nadzwyczajnym, ale przeżywają nietypowe przygody. Uczą się, jak akceptować swoją inność, a także dostrzegania zalet i wad owej niezwyklej cechy, którą posiadają. Dla zwyczajnych czytelników, takich jak my, będzie to świat fantastyczny, ale przedstawione w nim wartości są uniwersalne. Czytając książkę zdajemy sobie sprawę, że pokazane tu historie są zgodne z umieszczonym na początku mottem Terencjusza: „Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce”.
Dlaczego potrzebujemy baśni? Wydaje mi się, że one uczą nas tego, jaki jest świat, ale też pokazują nasze cechy. Te fantastyczne opowieści dostarczają silnych przeżyć i pozwalają rozwijać się wyobraźni. W „Baśniach osobliwych” owa niesamowitość oraz fantastyka są czymś naturalnym, ponieważ opisany został świat, którego nie dostrzegają zwykli ludzie Ransom Riggs pokazał w tej książce osobliwe postacie oraz ich niesamowite historie. Pozwalają one lepiej zrozumieć rzeczywistość przedstawioną w trylogii „Osobliwy dom Pani Peregrine”, ale podczas lektury nie zabraknie refleksji na temat natury ludzkiej. „Baśnie osobliwe” mają magiczny charakter, wprowadzają nas do tajemniczego świata, choć nie zabraknie w nich elementów humorystycznych. Wielką zaletą zbioru jest jego piękne wydanie. Poprzednie powieści Ransoma Riggsa były wzbogacone niesamowitymi zdjęciami. Tutaj nie było to możliwe, ponieważ akcja większości baśni rozgrywa się w dawnych czasach, dlatego zamiast fotografii otrzymujemy piękne grafiki Andrewa Davidsona, które świetnie oddają klimat tych opowieści.