„Czas goryczy. Jaśminowa saga” – Anna Sakowicz

Czas goryczy, Anna SakowiczNa premierę powieści „Czas goryczy. Jaśminowa saga” czekałam niecierpliwie. Jak najszybciej chciałam dotrzeć do finału. Pragnęłam dowiedzieć się, jaki los spotka kolejne pokolenie rodziny Jaśmińskich. Wczoraj premierę miał trzeci tom, który zamyka tę historię, a ja bardzo lubię takie opowieści, które pozwalają na to, by nieco dłużej poznawać losy ulubionych bohaterów i towarzyszyć im przez dłuższy czas. Część trzecia zabiera czytelników w nie tak daleką przeszłość i rozpoczyna się w Gdańsku w 1968 roku, a kończy w 2019 roku.

Niektórzy pamiętają jeszcze PRL-owską rzeczywistość. Jednak i ona się zmieniała, w zależności od sytuacji politycznej czy gospodarczej, nie zawsze miała ten sam odcień szarości.  Anna Sakowicz rozpoczyna opowieść od ukazania czytelnikom nastrojów, jakie panują w rodzie Jaśmińskim w momencie, gdy dochodzi do wydarzeń z marca 1968 roku oraz wybuchu nastrojów antysemickich. Nie dziwi niepokój bohaterów, skoro Joseph Hirsz ma żydowskie pochodzenie. Choć sam deklaruje się, że jest ateistą, dla innych może to nie być żadnym argumentem. Wielu przecież doświadcza inwigilacji, choć trudno uwierzyć, że po Holocauście jest to możliwe. Córka Josefa, Hania odczuwa to na własnej skórze i doznaje wielu upokorzeń, bo nagle niektórzy ludzie zaczynają zauważać jej żydowskie pochodzenie.

Rodzina Jaśmińskich przed wojną należała do polskiej mniejszości w Gdańsku. Ludzie ci musieli udowadniać, kim są w zależności od zawirowań historii. W czasie wojny należało ukrywać swoje pochodzenie. Teraz pod koniec lat sześćdziesiątych znowu liczyło się pochodzenie. A jednak tego roku zupełnie inne wydarzenie odciśnie piętno na tej rodzinie. Dochodzi do śmiertelnego wypadku, podczas którego życie traci jedna z bohaterek. To jednak nie koniec, bo podczas wydarzeń grudniowych 1970 roku ich ofiarą staje się kolejna osoba z tej rodziny.

Podczas lektury powieści oglądamy przemiany, jakie zachodzą w Gdańsku w drugiej połowie XX wieku, aż do 2019 roku do momentu, kiedy ginie Paweł Adamowicz. Anna Sakowicz skupia się głównie na postaciach płci żeńskiej, osobach, które muszą się zmagać z codziennością, ale też zakochują się, podejmują kroki decydujące o ich życiu. One stają się tworzywem tej historii, choć nie zabraknie kilku ważnych postaci męskich stanowiących coś w rodzaju spoiwa dla tej opowieści. Najpierw musimy rozstać się z protoplastą rodu, Antonim, ale moją sympatię zdobył Joseph Hirsz, człowiek, który okazał się jednym z najciekawszych męskich bohaterów „Jaśminowej sagi”.

Nad mężczyznami ciąży coś w rodzaju klątwy, gdyż niemal w każdym pokoleniu ginie szesnastoletni przedstawiciel rodu. Czy to ślepy los, czy może rodzaj kary za grzechy popełnione przez poprzednie pokolenia? Autorka ukazuje swoich bohaterów przez pryzmat czasów i miejsca, w jakim przyszło im żyć. Widzimy niepokoje społeczne w Gdańsku. Ludzi angażujących się w działania opozycyjne, strajki, a także zwykłych mieszczan, którzy dążą do tego, by przetrwać trudne czasy, czy takich którzy chcą normalnie żyć.

Śledzimy losy pokolenia, które dorastało w latach sześćdziesiątych, ale również tego młodszego, urodzone po 1970 roku. Być może niektórzy z czytelników pamiętają Gdańsk w czasach PRL-u, strajki oraz stan wojenny. Dla młodszych odbiorców mogą to być jednak obrazy niepełne, wymagające dopowiedzeń. Anna Sakowicz uzupełnia te luki, pokazuje nam powojenną historię z perspektywy zwyczajnych gdańszczan. W powieści „Czas goryczy” autorka zadbała o szczegóły, które pozwalają na lepsze wyobrażenie sobie zarówno opisywanego miejsca, jak i czasów. Samo barwne oddawanie realiów epoki, to jednak nie wszystko. Poznajemy ciekawych bohaterów, takich z krwi i kości i przez pryzmat ich losów oglądamy rzeczywistość oraz zmiany, jakie zachodzą. Łatwo się przywiązać do ulubionych postaci, trudniej rozstać. Anna Sakowicz nakreśliła ich w sposób przekonujący. Nie są oni  papierowi, a ludzie, których mamy wrażenie, że moglibyśmy spotkać na ulicach Gdańska, gdy tylko się tam udamy. Zazdroszczę czytelnikom, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z „Jaśminową sagą”, ale przecież w czytaniu książek najlepsze jest to, że w każdej chwili można do nich wrócić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *