Dlaczego rekiny nie chodzą do dentysty? Historyjki dla ciekawych dzieci – Petra M. Schmitt, Christian Dreller

Dlaczego rekiny nie chodzą do dentysty?O historyjkach dla ciekawskich dzieci już pisałam. Pierwszy tom nosił tytuł „Skąd się biorą dziury w serze?” Ta część spodobała się moim pociechom, choć ja miałam pewne zastrzeżenia. Ale jak się powiedziało A, trzeba powiedzieć B, więc dzieciaki otrzymały pod choinkę drugi tom – „Dlaczego rekiny nie chodzą do dentysty?” (na swoje wyraźne życzenie). Tym razem widzę, że autorzy zaczynają rozwijać skrzydła, ponieważ ta książka jest znacznie lepsza od pierwszej.

Na jakie pytania odpowiadają tym razem autorzy? O tym dlaczego pingwinom nie marzną stopy; dlaczego ptaki nie spadają z gałęzi, gdy śpią; dlaczego burczy nam w brzuchu; jaka jest prawdziwa natura leniwca; co się dzieje wewnątrz wulkanów; dlaczego siwiejemy; do czego wielbłądowi potrzebny jest garb; jak powstają grzmoty i błyskawice? Podałam zaledwie kilka zagadnień, o których mowa w książce. Dwadzieścia dwie historyjki, każda w całkiem interesujący i zabawny sposób przybliża dzieciakom naukowe odpowiedzi na trudne pytania.

Jakiś mądry człowiek mówił, że tylko ten, kto coś wie, potrafi opowiadać o tym prostym językiem. Aby najmłodsi zrozumieli otaczający je świat, muszą otrzymać odpowiedzi dostosowane do ich wieku. Nie można w tym przypadku posłużyć się skomplikowanymi terminami. Należy opowiadać stosując proste przykłady, w obrazowy sposób.

Myślę, że P. Schmitt i Ch. Drellerowi się udało. Ich historyjki są zarówno proste, jak i wciągające. Dzieciaki z zainteresowaniem ich słuchały. Chciały znać przyczyny opisywanych zjawisk, zrozumieć je. Autorzy postarali się, by historyjki zawierały takie informacje, które mogą intrygować dzieci. Bo przecież warto zainteresować maluchy nauką. Jeśli wybierze się niewłaściwy temat, to młodzi czytelnicy nie będą słuchali. Ale każdy chce wiedzieć, dlaczego wanna nie zatonie, choć jest metalowa? Albo ta męcząca czkawka? Skąd się bierze? Kto nie chciałby się dowiedzieć tego, czy Eskimosi potrzebują lodówek?

Z pewnością warto sięgać po książki popularnonaukowe. Każda odpowiedź na pytanie zadane przez malucha sprawia, że dzieciaki zaczynają lepiej rozumieć otaczający je świat. Istnieje też pewne niebezpieczeństwo. Każde pytanie będzie rodziło kolejne, może bardziej skomplikowane. Na to też trzeba być przygotowanym… Dlatego dobrze mieć pod ręką książki typu: „Dlaczego rekiny nie chodzą do dentysty?”, ponieważ w rzetelny i interesujący sposób przybliżają fakty naukowe. Oprócz tego ten tom przyciąga maluchy za sprawą ilustracji. Są rysunki nawiązujące do treści, a kiedy jest taka potrzeba, prezentowane są schematy, objaśniające podejmowane zagadnienia.

Moje dzieci słuchały uważnie tych opowiadań. Najbardziej interesowały je wulkany, burze i historie o zwierzętach. Choć jak się dowiedziały, że pingwiny w naturze nie mogą się spotkać z niedźwiedziami polarnymi, nieco powątpiewały. Za to, kiedy wyjaśniono w jednej z historii, dlaczego płaczemy, odczuły swego rodzaju ulgę… Okazało się, że chłopaki też ronią łzy i to jest dla nich dobre…

  1. „Jakiś mądry człowiek mówił, że tylko ten, kto coś wie, potrafi opowiadać o tym prostym językiem” – ha, święte słowa, które odnoszą się do wszystkich dziedzin naszego życia 🙂

  2. Pingback: „Czy koty mają pępki?” – Paul Heiney | Czytam, bo chcę i już

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *