Dzieciaki zadają pytania. Niekiedy tak dużo, że nie wiadomo od czego zacząć odpowiedź. Jeśli jednak nie znamy odpowiedzi, co wtedy? Istnieje internet, encyklopedie, ale i tak w głowach dzieci rodzą się takie problemy, że nie zawsze umiemy im pomóc. Być może dlatego powstała wiedza, bo ktoś wreszcie odpowiedział logicznie jakiemuś maluchowi na pytanie?
Książki popularnonaukowe pojawiają się nawet na listach bestsellerów. Dlaczego tak się dzieje, odpowiedź jest prosta – chcemy wiedzieć. Wbrew temu, co wydaje się powszechnie, że dzieci nie chcą się uczyć. Może po prostu wiedza szkolna nie zawsze trafia w gust młodych ludzi? A jeśli my dorośli w pewnym momencie nie zaspokoimy naturalnej potrzeby dzieci, wtedy przestaną zadawać pytania.
Dzięki książce „Czy koty mają pępki” Paula Heineya młody odbiorca może odnaleźć 244 odpowiedzi na kłopotliwe pytania. Takie, z którym często dorosły nie potrafi sobie poradzić. Podobnych książek jest całkiem sporo. Nawet sięgaliśmy po kilka, choćby: „Dlaczego rekiny nie chodzą do dentysty?”, czy „Skąd się biorą dziury w serze?” Christiana Drellera i Petry Marii Schmitt. Te pozycje jednak są przeznaczone dla młodszych czytelników – zaspakajają wiedzę dzieci od około szóstego do dziesiątego roku życia.
Książka Paula Heineya przeznaczona jest dla nieco starszych odbiorców. Dla takich, którzy już miały do czynienia z podstawowymi zagadnieniami z fizyki, czy przyrody. Dziesięciolatki sporo z tej pozycji wyniosą, ale dwunastolatki znacznie więcej z niej zrozumieją. Dlaczego? Pojawiają się tu odpowiedzi na bardzo trudne pytania: choćby na temat fizyki kwantowej (nawet mowa o kocie Schröderinga). Jednak oprócz tego można dowiedzieć się sporo o wszystkim, co nas otacza.
Paul Heiney odpowie na pytania związane z ciałem człowieka, powie co nieco o ciekawych zwierzętach, zjawiskach przyrodniczych, kosmosie i fizyce. Najważniejsze jednak w książce „Czy koty mają pępki?” jest poczucie humoru. O nauce można mówić w sposób ciekawy, ale też zabawny – by zainteresować czytelnika. Okazuje się, że badać można niemal wszystko, nawet jeśli wydaje się absurdalne. Choćby to, czy Eskimosi mają więcej włosów niż inni ludzie? Okazuje się, że nie – za to posiadają lepsze krążenie krwi oraz nieco inne proporcje ciała (krótsze ręce i nogi niż choćby Kenijczycy).
Moje dzieci najbardziej zainteresowała przyroda. Chciały jak najwięcej dowiedzieć się o zwierzętach. Zagadnienia związane z fizyką i astronomią są jeszcze dla nich za trudne. No i najważniejsze było dla nich pytanie tytułowe: czy rzeczywiście koty mają pępki? Okazało się, że tak – nasz kot się nie ucieszył, bo trzeba było przecież sprawdzić, czy rzeczywiście Paul Heiney ma rację…
Dziękujemy Czarnej Owcy za książkę (wszyscy oprócz kota).
Jak byłam dzieckiem również bardzo intrygowało mnie tytułowe pytanie;)
Oj, pępki, pępuchy są bardzo śmieszne i interesujące:)