Egzamin z oddychania – o przekraczaniu granic

Egzamin z oddychaniaJan Jakub Kolski do tej pory kojarzył mi się z filmem. Ciekawa byłam – sięgając po książkę  „Egzamin z oddychania” – na ile będzie ona filmowa? W jaki sposób człowiek związany z obrazem, przekaże czytelnikowi słowo?

Można w powieści poszukiwać wątków autobiograficznych. Główny bohater – Sandow – to aler ego pisarza. Też filmowiec, ojciec, rozwodnik, człowiek związany z Popielawami. Tyle mi wystarczyło. A nawet trochę przeszkadzało, bo czytając książkę zanurzyłam się w świecie fikcji literackiej, nie zważając na podobieństwa do autora.

„Egzamin z oddychania” zaskoczył mnie formą. Nie dość, że nie ma tu porządku chronologicznego opisywanych wydarzeń, to również mamy do czynienia z powieścią szkatułkową. Kolski wprowadza odbiorcę w książkę w książce. I nie ukrywa tego przed czytelnikiem. Mówi nawet, że korciło go, by tę drugą powieść zaznaczyć innym kolorem. Tak więc kompozycja tekstu odwołuje się do innej tego typu powieści, a mianowicie do „Jądra ciemności” Conrada.  Chociaż nie tylko w formie widzę podobieństwa do Conrada. Główni bohaterowie, podczas licznych podróży po świecie, też widzą ucisk i biedę.

Tematyka powieści szkatułkowa idealnie pasuje na jesienne wieczory. Opowiada o umieraniu matki Sandowa i również narodzinach jego córki. Cierpienie i śmierć łączy się z radością narodzin. Nierozerwalność przemijania i pojawiania się nowego życia, jako pewien cykl. W tym wszystkim próbuje się odnaleźć główny bohater.

Oprócz tego Jan Jakub Kolski opowiada historię Muszelki. Jako dwunastoletnia dziewczynka, zakochała się w reżyserze, u którego grała w filmie. Tylko jednego była pewna – że go kocha i poczeka na właściwy moment. W tak zwanym międzyczasie prowadziła dosyć intensywny żywot. Najpierw wykorzystywana przez ojca, później sprzedająca miłość za pieniądze, ćpająca. Aż wreszcie trafia do Sandowa. Mężczyzny na zakręcie, wiele lat starszego od niej, walczącego z własnymi duchami.

Ich uczucie nie ma szans, a jednak daje im szczęście. No i córeczkę. Chociaż mogłabym się przyczepić, że niewiele o niej mowa – wiadomo, włącza mi się syndrom Matki-Polki. Bohaterowie podróżują. A przy okazji Sandow mści się na tych, którzy wprowadzali Muszelkę do świata zła.

Książka „Egzamin z oddychania” przemówiła do mnie. Nie zrażał mnie wulgarny język Muszelki. Wszystko było uzasadnione. Żadnych niepotrzebnych rzeczy. Powieść – mimo niemal 500 stron – czyta się jednym tchem. Tylko trzeba żałować, że doba jest taka krótka. Spodobał mi sie motyw Ryfki. Sandow i Muszelka mają za zadanie pochować szczątki dziewczynki zmarłej w getcie. Niesamowity pomysł.

W prozie Kolskiego spodobała mi się właśnie forma jego powieści. Czytelnik musi sam zdecydować, co dla niego jest najbardziej wiarygodne. Czy opis umierania matki? A może próba poszukiwania tożsamości przez Sandowa i walka z demonami – czyli poczuciem winy? Powieść została tak napisana, że nie skupiłam się na wątkach, które można by uznać za skandalizujące, ale przemówił do mnie metaforyczny a zarazem niezwykle męski język autora. No i to oczekiwanie na koniec świata. Majowie zapowiadają je niby na koniec 2012 roku, a przyjść może przecież do każdego z nas w każdej chwili.

  1. Pingback: „Dwanaście słów” – recenzja książki Jana Jakuba Kolskiego | Czytam, bo chcę i już

  2. Pingback: Debiut prozatorski Jana Jakuba Kolskiego – „Kulka z chleba” | Czytam, bo chcę i już

  3. Dzięki za ciekawą recenzję. Czekałam trochę na tę książke w bibliotece, ale jest!! Jestem w połowie – chciałam zobaczyć, czy komus tez ta książka się podoba, co inni myślą i trafiłam tutaj. Trudno mówić, że jestem zachwycona – to nie ten przedział. Podziwiam J.J. Kolskiego od dawna, jestem jego ciekawa – jak mysli, jaki jest, gdzie rodzą się wszystkie te filmy, ta poetyckość, wrażliwość, widzenie świata i w tym duchu przechodzę przez tę książkę. W ciągle długie wieczory warto zaprzyjaźnić sie z Sandowem i czegoś się od niego nauczyć.

    • Wszystko to, co napisałaś o prozie Kolskiego, powoduje, że ma się ochotę czytać jego książki. Cenię go zwłaszcza za opisywanie świata obrazami.

Skomentuj Dominika Fijał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *