Człowiek, czyli kto? Jakie jest pierwsze skojarzenie? Dla większości będzie to obraz mężczyzny. Gdzie jest zatem druga połowa ludzkości? W popularnonaukowej publikacji pt. „Ewa. Ewolucja jest kobietą. Kobiece ciało i 200 milionów lat naszej historii” Cat Bohannon pokaże nam, jak ważną rolę miały do odegrania kobiety, na długo zanim stały się homo sapiens. Autorka opowiada o tym, jak ukształtował się nasz gatunek właśnie z perspektywy tych, które najczęściej pomijano w naukowym dyskursie. Pokaże nam jednak nie jedną Ewę, a wiele, dzięki którym jesteśmy właśnie takie, a nie inne.
Już na samym wstępie przecieramy oczy ze zdumienia. Jak to naukowcy pomijają kwestie płci w badaniach? Dlaczego nikt nie sprawdza leków, czy działają tak samo na kobiety, jak na mężczyzn? Tymczasem okazuje się, że nawet zwykłe środki przeciwbólowe nie powinny być przeliczane na masę ciała, ale powinno się również uwzględniać płeć. Tyle że nawet jeśli chodziło o testowanie danych środków na zwierzętach, to odbywało się ono na samcach (myszy, szczurów, itp.). Do dzisiaj częściej bada się mężczyzn pod kątem skuteczności nowego leku. Tak powstaje męska norma, a dawkowania dla kobiet nikt nie bierze pod uwagę. Jak się można domyślić, takie podejście ma określone skutki. Nawet kiedy oglądamy ilustracje przedstawiające pochodzenie człowieka, widzimy mężczyzn. Cat Bohannon opowie nam o tym brakującym elemencie układanki, o tym jak powstawały te elementy ciała kobiecego, których nie mają mężczyźni, a bez których ludzkość by nie przetrwała.
Zazwyczaj są to tematy nieco krępujące: menstruacja, tkanka tłuszczowa, macica, pochwa, mleko matki. Po co mówić o dojrzewaniu, a potem menopauzie? Otóż po to, że mamy ciała, a ignorowanie kobiecej biologii będzie miało negatywny wpływ na kobietę, jeśli nie zrozumie odpowiednio wcześnie, że wiedza na temat jej ciała da jej wiele korzyści. Cat Bohannon opowiada zatem skąd się wzięły żeńskie organy płciowe, jaka była droga ku temu, że jesteśmy zbudowane w taki a nie inny sposób.
Z książki „Ewa” dowiemy się choćby, jaki był największy wynalazek ludzkości. Według Bohannon to ginekologia. Tyle, że nie ta wynaleziona w XX wieku, a stosowana przez nasze poprzedniczki już przed ponad trzema milionami lat temu, długo przed homo sapiens. Kolejnym wielkim osiągnięciem był język. Z kim najczęściej i najwcześniej „rozmawia” niemowlę? Oczywiście z matką, ponieważ przez wieki przeważnie one zajmowały się dziećmi i to one przekazywały umiejętności językowe potomstwu.
Ludzkość wymyśliła również seksizm. W naszych genach nie ma danych na temat zasad, jakimi się kierujemy. Stworzyliśmy je sami, co miało uzasadnienie, ale dzisiaj wkraczamy w taki moment, gdy nie musimy kierować się tym, co jest krzywdzące. Pisarka wyjaśnia w „Ewie” wiele kwestii, ale nauka wciąż nie zna odpowiedzi na wszystkie pytania. W tym momencie Shannon podkreśla to, czego jeszcze nie wiemy. Dlaczego mężczyźni żyją krócej, niż kobiety? Czy istnieją różnice płciowe związane z odpornością na infekcje?
Autorka w „Ewie” rozprawia się z wieloma stereotypami, między innymi z tymi czy istnieje różnica miedzy kobiecymi a męskimi mózgami. Choć książka jest bardzo obszerna, pełna przypisów, warto również czytać to, co Shannon dodaje drobnym drukiem, gdyż te informacje nie tylko wiele wnoszą, ale bywają również zabawne. Autorka książki potrafi pobudzać naszą wyobraźnię za sprawą obrazowych porównań i mimo że otrzymujemy publikację popularnonaukową, nie zauważamy tego. „Ewa” została dobrze napisana, we wciągający sposób, jednak bez spłycania tematu. Myślę, że taki sposób przekazywania wiedzy i styl autorki, docenią obie płcie.
PS Książkę przełożyła Agnieszka Sobolewska.