„Harper Drew. Dziennik katastrofy” – Kathy Weeks

Harper Drew, Kathy WeeksTrudny jest wiek dorastania. Zwłaszcza dla dziewczyny, która ma szaloną rodzinkę. Jest to jednocześnie szansa, by nigdy się nie nudzić. Kathy Weeks postanowiła dać młodym czytelniczkom to, co świetnie sprawdziło się w przypadku „Dziennika cwaniaczka” Jeffa Kinneya czy cyklu „Moje życie jako… (np. książka)” Janet Tashjian. W otwierającym cykl tomie pt. „Harper Drew. Dziennik katastrofy” otrzymujemy pierwszoosobową narrację oraz ilustracje Aleksieia Bitskoffa.

Główna bohaterka książki opowiada nam o swoim życiu. Akcja rozpoczyna się latem, w dniu urodzin Harper. Z jej perspektywy poznajemy całą rodzinkę, czyli rodziców dziewczyny, wujka Paula oraz dwóch braci. Starszy Troy ma fioła na punkcie swojej fryzury. Potrafi wstać wcześniej niż wszyscy domownicy, by układać włosy. Potrafi do tego używać soku pomarańczowego, nic dziwnego zatem, że wzbudza szczególne zainteresowanie wśród… pszczół. Najmłodszy w rodzinie jest Śliwka. Choć wciąż malutki, daje sobie radę w szkole przetrwania, czyli w domu państwa Drew.

Mama Harper ma fioła na punkcie matematyki, zakupów w supermarketach oraz stosowania detergentów. Co do taty, to posiada szczególną umiejętność popadania w kłopoty, gdziekolwiek by się nie pojawił. Nadzieja tylko wujku Paulu, który uważa, że jest producentem filmowym. Nosi nawet pierścionek z diamentem na kciuku. W trakcie lektury zobaczymy, że i on świetnie się wpisuje w szaleństwa rodzinki Drew.

Dziewczyna nie należy do grupy gwiazd klasowych. Wręcz odwrotnie, bywa niezauważana. Dlatego marzy o tym, by zostać zaproszoną na urodziny Maisie. Jednak nic na to nie wskazuje, by się udało. Na szczęście Harper ma swoje grono przyjaciół. W wolnym czasie nie zapomina o tym, by pamiętać o potrzebujących i zbiera pieniądze na windę dla niepełnosprawnego kolegi, który w szkole nie może uczęszczać na wszystkie lekcje, gdyż nie jest w stanie na wózku inwalidzkim dotrzeć do położonych na wyższych piętrach sal.

Książka została wydana w atrakcyjny wizualnie sposób. Harper używa wyrażeń pełnych emocji. Te słowa są pogrubione i powiększone, więc to co najważniejsze nam nie ucieknie. Każda strona otoczona jest ramką przypominającą skoroszyt, a dodatkowo zawiera ciekawe czarno-białe ilustracje, które doskonale uzupełniają tekst, podkreślając ich humorystyczny charakter. Opowieść o rodzinie Harper jest zabawną historią, przy której nie można się nie roześmiać. Dzieciaki mogą utożsamiać się z główną bohaterką, choć jako osoba dorosła zwróciłam uwagę na szaleństwa mamy i taty Harper. Książka została napisana w formie dziennika, w którym dziewczyna pisze o swoim  zwariowanym życiu. Te zabawne historie sprawiają, że trudno się oderwać od lektury. Chcemy wiedzieć, jakie szalone przygody czekają rodzinkę. Opowieść jest napisana prostym i zrozumiałym językiem, idealnym dla dzieci od dziewiątego do mniej więcej dwunastego roku życia. Jestem przekonana, że przygody Harper i jej rodziny przypadną do gustu wielu młodym czytelnikom i wywołają uśmiechy na ich twarzach.

PS książkę na język polski przełożyła Agnieszka Walulik.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *