Czy czekaliście na najnowszą nową książkę Zygmunta Miłoszewskiego? Miłośnicy powieści kryminalnych i twórczości autora będą jednak zaskoczeni, ponieważ tym razem pisarz stworzył historię dla młodszej młodzieży. „Hydropolis. Uciekaj” otwiera nowy cykl, który skierowany jest do osób między dziewiątym a dwunastym rokiem życia. Choć sama mam nieco więcej lat, także się skusiłam. Chciałam zobaczyć, jaki świat wykreował Zygmunt Miłoszewski oraz jakie przygody czekają bohaterów powieści. Autor wspomniał w jednej z wypowiedzi, że ta historia powstała dla jego syna.
Akcja powieści rozgrywa się w podwodnym świecie. Istnieją tam kolonie, w których żyją ludzie. Zasady, jakimi się kierują, różnią się jednak od tych, jakie znamy z własnego doświadczenia. Nic dziwnego, prawa fizyki zmuszają ich choćby do stosowania zupełnie innych zasad bezpieczeństwa. Na przykład nie trzeba się martwić, czy przechodzimy przez ulicę we właściwym miejscu. Tu nie ma samochodów, są za to śluzy, które przepuszczają do kolejnych pomieszczeń. Kolonie nie są zbyt wielkie, a w jednej z nich żyje jedenastoletni Leonard.
Chłopak spisuje relację na temat tego, co go spotkało w dotychczasowym życiu. Opisuje jednak nie tyle codzienną rutynę, a przygody, jakie go spotkały. Stopniowo poznajemy świat przedstawiony „Hydropolis”. Okazuje się, że mamy do czynienia z rzeczywistością po tym, jak ta nam znana uległa zagładzie. Ludzkość przeniosła się pod wodę. Teraz rządzą tu inżynierowie, a reguły, jakie stworzyli, są bardzo surowe. Nastoletni bohater odkrywa stopniowo, że nie ma w tym świecie żadnej wolności. Musi bezwzględnie się podporządkować, inaczej będzie źle.
Czy bohater ma jakąkolwiek szansę na niezależność? Z pewnością posiada umiejętność samodzielnego myślenia. Kiedy do kolonii w odwiedziny przyjeżdża siostra Leonarda, rodzeństwo nie może nawet porozmawiać swobodnie o tym, co czeka Elka za dwa lata. Trzynastolatki są oddzielane od swych rodzin i przenoszą się do innej kolonii. Bohater otrzymuje od starszej siostry zaszyfrowaną wiadomość i od tego momentu jego wątpliwości rosną. Do tego stopnia, że postanawia odkryć na własną rękę, co się za tym wszystkim kryje. A my stopniowo otwieramy oczy i wraz z chłopcem odkrywamy, że coś w tym świecie jest nie tak.
Powieść „Hydropolis. Uciekaj” została napisana w taki sposób, by z jednej strony wprowadzić nas w opisywaną rzeczywistość i jednocześnie pozwolić na śledzenie toku wydarzeń. Dzieje się tu naprawdę wiele. Elek przeżywa liczne przygody, nie brakuje zwrotów akcji. Wszystko przez to, że bohater pragnie wolności i szuka odpowiedzi na pytania, jakie w nim się rodzą. Zaczyna mocno wątpić, czy to co mu mówią, jest prawdą.
Książka Zygmunta Miłoszewskiego została napisana w taki sposób, by historia porwała czytelnika. Młodzi ludzie chętnie będą się utożsamiali ze zbuntowanym bohaterem. Mało jest książek napisanym w tak porywającym stylu stylu. Dystopijna opowieść skusi nawet początkujących miłośników odkrywania innych światów. Przygody Elka wciągają, nie brakuje zwrotów akcji, a opisana rzeczywistość intryguje. Jesteśmy ciekawi, jaka ona jest, gdyż dopiero ją poznajemy. Oprócz interesujących perypetii bohatera, wciągną nas rozgrywki sportowe. Zygmunt Miłoszewski wymyśla grę oxy, która mogłaby się rozgrywać w Hydropolis. Spodobały mi się również ilustracje Piotra Sokołowskiego przybliżające ów świat. Cieszę się, że powstała taka historia, ponieważ wreszcie jest coś, co można podsunąć chłopakom. Dziewczyny też będą zadowolone, ale one statystycznie częściej sięgają po książki. Nastoletnich chłopców trudniej namówić do czytania. Dzięki „Hydropolis. Uciekaj” może się to okazać łatwiejsze.