„Jak to możliwe? Odpowiedzi na pytania ciekawskich dzieci” – Kathy Wollard

Jak to możliwe? Odpowiedzi na pytania ciekawskich dzieci, Kathy WollardPytania dzieci bywają piekielnie trudne. W dobie Internetu wydaje się, że łatwo odszukać odpowiedzi na nie, ale czy rzeczywiście? Od jakiegoś czasu zauważam, że pojawia się sporo książek, które objaśniają czytelnikom otaczający ich świat. Łatwo posługiwać się skomplikowanym słownictwem, jednak nie dotrzemy w ten sposób do dzieci. Informacje w ten sposób zaprezentowane okażą się niezrozumiałe, a przez to nudne. Oprócz tego trzeba dostosować wypowiedź do poziomu wiedzy odbiorcy. Inaczej będziemy wyjaśniać zasady rządzące światem kilkulatkowi, a inaczej studentowi fizyki. W książce „Jak to możliwe? Odpowiedzi na pytania ciekawskich dzieci” o najbardziej skomplikowanych naukowych zagadnieniach, Kathy Wollard postara się opowiedzieć prosto.

Dorośli przyzwyczaili się do otaczającej ich rzeczywistości tak bardzo, że niezbyt często nad nią się zastanawiają. Dla dzieci wszystko jest nowe, dlatego zainteresowani tym co się wokoło nich dzieje, zadają pytania. Autorka książki odpowiada na 175 kwestii nurtujących młodych ludzi z całego świata. Dlaczego akurat tym zajęła się Kathy Wollard? Od wielu lat prowadzi rubrykę „Jak to możliwe?” w gazecie „Newsdays”. Stąd wzięła się książka, która została wydana po raz pierwszy w 1993 roku i szybko stała się bardzo popularna. Od tego czasu została rozszerzona i obecnie otrzymujemy jej najnowszą i najpełniejszą wersję.

To, co intryguje młodych ludzi, zostało pogrupowane i podzielone tematycznie. W rozdziałach będzie mowa o świetle i dźwięku, budowie materii, kosmosie, Ziemi, pogodzie, świecie przyrody i o człowieku. Dowiemy się wielu ciekawych rzeczy, np. o tym jak powstaje tęcza i zorza, czy powietrze coś waży, jak powstają cienie, czym jest ogień, jak powstaje grad, w jaki sposób powstała Ziemia. Wiele zagadnień dotyczy praw fizyki, więc jest naprawdę skomplikowanych. Natomiast dzięki podziałowi na rozdziały, łatwo znaleźć te kwestie, które są dla dzieci najbardziej interesujące.

Książka jest naprawdę obszerna, ale odbiorcy chętnie będą do niej wracali. Kiedy zainteresują się kosmosem, tu znajdą wiele wyjaśnień. Jeśli dzieci zaintryguje ich własne ciało, czytając odpowiedni rozdział się nie zawiodą, a lepiej będą potrafiły zrozumieć same siebie. Okaże się, że wosk w uszach ma każdy, a gęsia skórka pojawia się nie tylko wtedy, gdy jest nam zimno.

Autorka udowadnia, że nie ma złych pytań, a każde z nich wymaga rzetelnych odpowiedzi. Chodzi o to, by lepiej rozumieć prawa rządzące światem. Jednak nie na wszystko łatwo udzielić jednoznacznej, naukowej odpowiedzi, a te niejasności, czy brak pewności, również są tu pokazane. Świat wciąż kryje przed naukowcami wiele tajemnic, jednak warto pytać i szukać objaśnień. Kathy Wollard zadbała o to, by uwzględnić w tej książce najbardziej aktualne wyniki badań naukowych. Podczas wspólnej lektury szybko okaże się, że wiele z tego, co sami nauczyliśmy się w szkole, jest już przestarzałe, więc i dorośli będą mogli sporo z tej lektury wynieść. Natomiast dzięki temu, że w książce wszystko podane jest w sposób przystępny, to i dzieci rozpoczynające naukę w szkole będą w stanie sporo z tej publikacji wynieść.

Kathy Wollard objaśni wszystko, co nas otacza i zachęca do bycia ciekawym. Bez tego nie zrozumiemy świata. Choć tłumaczono nam kiedyś, do czego prowadzi bycie ciekawskim, to tutaj pokazano tę cechę jako wielką zaletę. Właśnie tacy ludzie stają się potem tymi, którzy tę rzeczywistość naukowo objaśniają. W książce oprócz samej wiedzy umieszczono coś jeszcze. Autorka zachęca dzieci do eksperymentowania oraz podaje sporo ciekawostek. Szata graficzna również jest bardzo atrakcyjna. Sama wiedza to nie wszystko, zabawne ilustracje Debry Solomon wprowadzą nas w dobry humor. Część z nich ma formę komiksową – zabawnych scenek, które z przymrużeniem oka przedstawiają omawiane zagadnienie. „Jak to możliwe?” uczy i bawi.

    • Ciekawa jestem, czy książka mu się spodoba? Miałam zamiar czytać młodym domownikom na głos, ale zdążyli przeczytać ją sami, nie chcieli czekać. 🙂

  1. Jako posiadacz dwóch potomków, z których jeden jest na etapie ciekawskim bardzo i mocno wiedzę chłonie, miewam regularny kontakt z podobnymi wydawnictwami. Często sam dowiaduję się czegoś nowego – takie książki lubię obalać pewne często powtarzane nieprawdy. No i jak to bywa często z książkami dla dzieci – żałuję, że za „mych czasów” tylu tak ciekawych wydawnictw nie było.

    • Kiedyś mogliśmy jedynie skupiać się na wiedzy zawartej w podręcznikach. Choć z sentymentem wspominam takie polskie produkcje telewizyjne jak „Pomysłowy Dobromir”, czy „Przybysze z Matplanety”, które popularyzowały naukę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *