„Kiedy nadejdą dobre wieści?” – Kate Atkinson

Kiedy nadejdą dobre wieści, Kate AtkinsonKate Atkinson poznałam za sprawą powieści „Jej wszystkie życia”, która tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłam sięgnąć po kryminał tej autorki. Nawet fakt, że to nie jest pierwszy tom z serii mnie nie zraził, tym bardziej, że wydawca zapewnia, że można czytać książki niezależnie. „Kiedy nadejdą dobre wieści?” to trzeci tom z cyklu, w którym pojawia się były detektyw Jackson Brodie, ale nie on jest jedynym i głównym bohaterem.

Opowieść widzimy przez pryzmat kilku splatających się losów. Szesnastoletnia Reggie pracuje u pani doktor Hunter jako opiekunka jej dziecka. Oprócz tych kobiet poznajemy policjantkę – Louise, która wyszła za mąż za idealnego mężczyznę, ale tak naprawdę zakochana jest w byłym detektywie Jacksonie Brodie. Bohaterów połączą pewne wydarzenia. Ale od początku…

Młoda kobieta zostaje zaatakowana przez mężczyznę. Wraca ścieżyną przez pole pszenicy z zakupów. Pcha wózek z najmłodszym synem, a za nią „gęsiego” podążają dwie córeczki. Przeżyje tylko Joanna, która na polecenie matki ucieka i ukrywa się w zbożu. Po długiej akcji poszukiwawczej odnajduje ją młody żołnierz – Jackson Brodie.

Wiele lat później Joanna zostaje lekarką – doktor Hunter. W opiece nad synkiem pomaga jej młoda dziewczyna – Reggie. Choć nastolatka wygląda na znacznie młodszą, czuje się „stara”. Sierota, która została sama na świecie, próbuje jakoś sobie poradzić w życiu. Nawet ze starszym bratem, który zajmuje się sprzedażą narkotyków. Kłopotów nie brakuje, a przecież trzeba związać koniec z końcem. Miejscem idealnym okazuje się dom doktor Hunter. Tu Reggie odnajduje ciepło ogniska domowego, którego tak bardzo jej brakowało.

Pewnego dnia okazuje się jednak, że na noc nie wraca ani Joanna, ani jej synek. Mąż bagatelizuje tajemnicze zniknięcie, więc Reggie postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i zaczyna prywatne śledztwo. Sprawę komplikuje fakt, że po trzydziestu latach w więzieniu wychodzi morderca rodziny Joanny. Czy ma to związek ze zniknięciem kobiety i jej dziecka?

Książka Kate Atkinson „Kiedy nadejdą dobre wieści?” to kryminał, ale nietypowy. Ważniejsze od śledztwa staje się to, co dzieje się w duszy bohaterów. Zarówno Reggie, jak i Joannę Hunter wiele łączy. Czy dlatego są sobie takie bliskie? Czy tragedie, których się doświadczyło w życiu mogą zbliżać?

W powieści nie zabraknie emocji. Oglądamy ludzi, którzy wiele przeszli, zostali doświadczeni przez los i muszą sobie w życiu jakoś radzić. Jaki wpływ mają na nich straty, których doznali? Kate Atkinson pozwala czytelnikom zajrzeć do dusz bohaterów. Widzimy ich cierpienie i próby jakie podejmują, by wieść normalne życie. Dlatego tytuł jest tak wymowny. Wciąż czekamy, kiedy wreszcie nadejdą te dobre wieści? Jednak Kate Atkinson daje odbiorcom też odrobinę wytchnienia i wzbogaca historię humorem. Oczywiście czarnym, żeby nie popaść w skrajność.

„Kiedy nadejdą dobre wieści?” to książka, która spodobać się może nie tylko miłośnikom kryminałów. Świetnie rozbudowana została warstwa psychologiczna, dzięki której bohaterowie nie są papierowi, wczuwamy się w ich emocje. Akcja powieści może nie pędzi, ale mamy okazję poznać motywację postępowania postaci czy ich uczucia. Warto podkreślić, że autorka wzbogaciła książkę w liczne cytaty i odwołania literackie. Główna bohaterka, Reggie, jest rezolutną młodą osobą z talentem do języków klasycznych – dlatego można znaleźć w książce mnóstwo łacińskich sentencji, ale nie brakuje też innych cytatów z literatury anglojęzycznej. Cała historia wciąga i intryguje, a dodatkowo ukazuje mrok jaki może znajdować się w człowieku.

    • Nawet jeśli ktoś nie przepada za kryminałami, to w tym przypadku właśnie ze względu na wszystkie te rzeczy, które wymieniłaś powinien po ten tytuł sięgnąć.

  1. Och, jeśli mocno i rzetelnie rozbudowana warstwa psychologiczna – to dla mnie najważniejszy argument za tym, by zapoznać się z lekturą! czuję się zachęcona, zwłaszcza, że i zarys fabuły brzmi intrygująco.

    • W bardzo ciekawy sposób przeplatają się historie bohaterów. Ale właśnie ze względu na warstwę psychologiczną polecam tę powieść.

  2. Jestem rozdarta – Czarna Seria rzadko przynosi mi dobre wspomnienia z lektury, ale Twoja recenzja jest tak sugestywna, że będę musiała pomyśleć nad tą autorką. Właściwie bardzo rzadko czytam też kobiety, które zajmują się kryminałem, więc gdyby ta przygoda wypaliła, byłoby to dla mnie podwójne zaskoczenie 🙂

    • Tutaj kobiety też są najważniejszymi bohaterkami. A co do podziału na kryminały pisane przez mężczyzn i kobiety, to nie kieruję się przy wyborze książki podziałem ze względu na płeć. Przyznać jednak muszę szczerze, że Atkinson naprawdę dobrze pisze. A książka „Kiedy nadejdą dobre wieści?” właściwie nie jest typowym kryminałem, bo dobrze rozbudowana została warstwa obyczajowa i psychologiczna. 🙂

  3. Kryminały to raczej nie moja bajka, ale rozbudowana warstwa psychologiczna powieści to sprawa, która zawsze przykuwa moją uwagę 🙂 Bardzo podoba mi się już sam tytuł dzieła.

    • Czasami dodawanie książce łatki, wywołuje odwrotny efekt. Bo choć spora grupa sięga po kryminały, to inna wybiera gatunki typu powieść psychologiczna. Tu nie jest to takie łatwe do oddzielenia.

  4. Uwielbiam nietypowe kryminały. Książki, które wydają się być „tylko” zagadką pt. „kto zabił?”, a okazują się czymś więcej. Serię Kate Atkinson widziałam jakiś czas temu w księgarni. Wtedy przeszłam obok niej obojętnie, teraz widzę, że muszę się bliżej zainteresować tą kryminalną trylogią.
    Pozdrowienia od nowej czytelniczki.
    http://lezeiczytam.blogspot.com

Skomentuj Olga Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *