Książki Rileya Sagera są niezwykle popularne w USA, więc nic dziwnego, że dotarły i do nas. Moda to jedno, ale możemy zadać sobie pytanie, dlaczego po te tytuły sięgamy? W moim przypadku jest to poszukiwanie rozrywki na dobrym poziomie, a powieści Sagera w dużym stopniu kojarzą mi się z klasyką kryminału w stylu Agathy Christie, ale oczywiście w połączeniu ze współczesnym językiem. „Kierunek zemsta” nawiązuje do jednej z najgłośniejszych powieści królowej kryminału, a Riley Sager na dodatek przenosi akcję swojej książki w lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku.
Akcja rozgrywa się w ciągu jednej nocy w 1954 roku na pokładzie luksusowego pociągu Philadelphia Phoenix. Piękna maszyna wyrusza w bezpostojową trasę do Chicago zabierając zaledwie kilka osób do swoich wagonów. Wszystko zostało zorganizowane przez Annę Matheson. Kobietę, która chce się zemścić na tych, którzy zniszczyli jej rodzinę. Co zaplanowała Anna dla swoich wrogów? Czy czeka ich śmierć, a może coś jeszcze gorszego?
Grupka zwabiona na pokład pociągu, szybko się orientuje, że znajduje się w tym miejscu nieprzypadkowo. Anna zresztą nie ukrywa się, szybko wyjaśnia swój plan. Pragnie zaproszone przez siebie osoby skonfrontować z tym, co wie, by wreszcie oddać tych ludzi na końcu trasy w ręce sprawiedliwości. Sytuacja wymyka się spod kontroli, gdy nagle wbrew zapewnieniem Anny Matheson, ginie jeden z uczestników wyprawy. Kto stoi za jego śmiercią? Czy organizatorka wyprawy kłamała, że nie chce nikogo zabijać? A może ktoś inny ma tyle do ukrycia, że woli pozbyć się współwinnych? Właściwie wszyscy są podejrzani.
Akcja rozgrywająca się w pociągu podczas mroźnej nocy przywołuje nie tylko skojarzenia z „Morderstwem w Orient Expressie”, ale również kinem i filmami Alfreda Hitchcocka. Motyw zemsty także pojawia się w twórczości Agathy Christie, ale Riley Sager bardziej bawi się tymi nawiązaniami, niż je powiela jeden do jednego. Istotny będzie również klimat napięcia i grozy, jaki stopniowo narasta, w miarę rozwoju akcji. Zamknięcie w małej przestrzeni, bez możliwości ucieczki, powoduje, że bohaterowie czują ten klaustrofobiczny nastrój, który udziela się również czytelnikom.
Riley Sager w powieści „Kierunek zemsta” daje nam thriller z zagadką kryminalną. Na początku wydaje się, że wszystkie karty zostały odkryte, ale oczywiście autor nas zwodzi. W czasie lektury mamy do czynienia z trzecioosobową narracją, w której prócz głównej bohaterki oglądamy perspektywę innych osób. Książka jest podzielona na rozdziały, kończące się nagłe. Takie przerwanie akcji w kulminacyjnym momencie powoduje, że czujemy się zaintrygowani. Szybko też odkrywamy, że wszyscy w zasadzie są podejrzani. Czytelnik nie oderwie się od lektury, gdyż chce wiedzieć, jaki będzie finał i dokąd nas ten pociąg zawiezie.
Czytając powieść „Kierunek zemsta” miałam wrażenie, że wkraczam do znanego mi świata rodem z czarno-białych klasyków z suspensem, zwrotami akcji, narastającym nastrojem klaustrofobii oraz poczuciem zagrożenia. Oczywiście pisarz robi to w nowoczesnym stylu, choć przenosi nas do rzeczywistości kojarzącej się z popkulturowymi obrazami retro. Wydaje mi się, że wielu czytelników będzie potrafiło sobie wyobrazić przeczytane sceny i pokusić się o to, żeby chcieć zobaczyć je w kinie. Temat zemsty często pojawia się w tego typu powieściach, ale w książce R. Sagera docenimy klimat i nastrój zagrożenia. Wszystko to sprawia, że fani gatunku poczują się zadowoleni i niecierpliwie będą czekali na finał.
PS Powieść na język polski przełożył Ryszard Oślizło.
Idealny tytuł dla mnie, uwielbiam takie klimaty.
W takim razie polecam!