„Kotan. Czy mnie kochasz?” – Przemysław Bogusz

Kotan, Przemysław BoguszByłam przekonana, że o ludziach takich jak Marek Kotańskie powstało już wiele książek biograficznych. Dlatego bardzo się zdziwiłam, gdy Przemysław Bogusz, autor książki „Kotan. Czy mnie kochasz?” stwierdził, że napisał pierwszą biografię twórcy Monaru. Dzisiaj pamiętamy przede wszystkim dokonania tytułowego Kotana, ale jakim był człowiekiem? Jaką musiał przejść drogę, jakie pokonać trudności, by osiągnąć tak wiele? W czasach, kiedy o prawdziwych problemach społecznych się nie mówiło, albo wtedy, gdy tak naprawdę trzeba było zaczynać od zera niosąc pomoc narkomanom, czy nosicielom wirusa HIV.

Przemysław Bogusz zaczyna książkę od wyjaśnienia powodu, dlaczego wybrał akurat taką postać. Nie był współpracownikiem Kotana za jego życia, ani też nie trafił na niego jako narkoman czy alkoholik. Autor biografii dwukrotnie spotkał Marka Kotańskiego i dostrzegł jego dwa różne oblicza. Przemysław Bogusz obserwował działania Kotańskiego z pewnej odległości, zaczął gromadzić materiały na jego temat, z czasem dojrzał do tego, by opisać tę niezwykłą postać.

Marek Kotański był synem profesora japonistyki. W czasie II wojny światowej Wiesław Kotański brał udział w kampanii wrześniowej. Po 1953 roku naukowcem interesowały się nim organy bezpieczeństwa. Nic dziwnego, wykładowca znał sporo ciekawych ludzi w kraju i za granicą. Jednak jako TW „Marczyński” na niewiele się przydał bezpiece. Matka była przeciwieństwem ojca, nadopiekuńcza i ciągle w cieniu męża. Ich jedyny syn Marek urodził się w okupowanej Warszawie, tu będzie chodził do szkoły i studiował.

Kotański ukończył psychologię na Uniwersytecie Warszawskim, ale autor książki oprócz skupiania się na drodze kariery twórcy Monaru, zastanawia się również jaki był młody Kotan. Przemysław Bogusz dociera do ludzi, którzy znali Marka Kotańskiego, chodzili z nim do szkoły, znali go z podwórka. Widzimy osobę, która lubi błyszczeć i stara się wyróżniać w tłumie. Już jako młoda osoba budził skrajne emocje. Jak to możliwe, że właśnie taki człowiek do dzisiaj stanowi wzór altruizmu?

W biografii Przemysława Bogusza zobaczymy jak złożoną osobowością był Marek Kotański. Oskarżano społecznika o współpracę ze służbami, jako TW. Autor dotarł do dokumentów, które się zachowały, byśmy mogli zobaczyć na czym owa współpraca polegała. Jako psycholog starał się przechytrzyć funkcjonariuszy. Przede wszystkim Kotan miał jeden cel: chciał pomagał tym ludziom, którzy potrzebowali wsparcia. Władze nie przyznawały się do tego, że jest problem z narkomanią, więc działalność Kotaskiego z jednej strony była jej na rękę, a z drugiej ważne było, żeby twórca Monaru za bardzo się nie wychylał. Marek Kotański niósł pomoc, niezależnie od tego, kto sprawuje władzę. Jeśli nie udawało mu się otrzymać wsparcia od polityków PRL-owskich, prosił o pomoc kościół.

Działania społecznika były kontrowersyjne, a jego metody pracy z narkomanami nie od razu dawały oczekiwane rezultaty. Kotański uczył się na błędach, stopniowo opracowywał metody, które potem wcielano w życie. Nie spoczął na laurach i szukał kolejnych sposobów, by pomóc innym potrzebującym. Był jak zapalnik, który wywoływał odpowiednią reakcję. Inspirował i zachęcał innych do działania. Stawał się pomysłodawcą kolejnych akcji, wspierał chorych na AIDS, uświadamiał społeczeństwo na temat wirusa HIV, a także niósł pomoc bezdomnym. Potem przekazywał pałeczkę innym, zarażając swoją charyzmą.

Przemysław Bogusz nie wybiela Marka Kotańskiego. Z jednej strony mamy do czynienia z osobą, która postępuje zgodnie z zasadą chrześcijańskiego miłosierdzia, a z drugiej dostrzegamy wady Katana. Autor wspomina o osobistym życiu społecznika, jego trudnym charakterze, czy tendencji do zrzucania trudnych zadań na innych. Dzięki biografii dostrzeżemy, jak bardzo złożona była ta postać, ale autor pozostawia ocenę czytelnikom. Po lekturze książki każdy doceni Marka Kotańskiego, jako społecznika. Osobę, która wytyczyła ścieżki w naszym kraju wszystkim tym, którzy dzisiaj chcą nieść pomoc drugiemu człowiekowi. Twórca Monaru pomagał innym, a jego pełne zaangażowanie sprawiało, że jednoczył innych ludzi. Takich osób działających ponad podziałami (albo mimo podziałów) dzisiaj nam potrzeba.

  1. O rany, przyznaję, że ja także jestem zaskoczony informacją, że prezentowana przez Ciebie książka to pierwsza biografia Kotana, bo pan Marek to postać nieszablonowa, intrygująca (podobnie jak i ojciec). Na ogół rzadko sięgam po biografie, ale tym razem pewnie się skuszę.

    • Ciekawe, jak łatwo można przejść od tematów wolontariatu do literatury japońskiej – a wszystko dzięki temu, że ojciec Marka Kotańskiego był świetnym naukowcem, znawcą literatury kraju Kwitnącej Wiśni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *