„Królestwo” – Emmanuel Carrère

Królestwo, Emmanuel CarrèreEmmanuel Carrère, francuski pisarz, autor scenariuszy filmowych i reżyser, znany jest polskim czytelnikom między innymi dzięki takim powieściom jak „Wąsy” oraz „Limonow”. Obecnie sięgnąć możemy po książkę, która nawiązuje do doświadczeń samego pisarza, a związana jest z chrześcijaństwem. Otrzymujemy autobiograficzny, ponad 500-stronicowy esej o wierze, Jezusie, apostołach i początkach Kościoła.

Pisarz wychowywany był w religii katolickiej, ale za bardzo się nią nie przejmował. Dopiero kiedy miał 33 lata przeżył nawrócenie. Wiązało się to z codziennym chodzeniem do kościoła, studiowaniem Pisma Świętego oraz zapisywaniem w notesach swoich rozważań. Trwało to trzy lata. Bo potem ten stan uległ odwróceniu. Z człowieka, który zmusił żonę do ślubu kościelnego, ochrzcił synów, codziennie medytował i studiował kolejne wersety biblijne, stał się agnostykiem, czy wręcz osobą niewierzącą.

Dlaczego stał się tym, kim bał się zostać? Opowiada o tym, co mogło go tego nawrócenia doprowadzić. Dzisiaj do religii podchodzi tak jak Nietzsche, nie mogąc zrozumieć, z jakiego powodu wciąż tak wielu ludzi wierzy w coś, na co nie ma dowodu. „Bóg, który ze śmiertelną kobietą dzieci płodzi; (…) każe swoim uczniom pić krew swoją; (…) krzyż jako symbol w czasach, kiedy się już nie zna jego przeznaczenia, ani hańby krzyża” (s.10)” tak mówił autor „Antychrysta” w XIX wieku.

Kwestia wiary jest tak intymna, że łatwiej przyznać się do oglądania pornografii, opowiadać o życiu cielesnym, niż o własnej religii. Przynajmniej tak było w środowisku, z którego wywodzi się Emmanuel Carrère. Francja jest krajem zdechrystianizowanym. Autor nie doświadczył w czasie dojrzewania żadnych dyskusji o wierze. Kiedy nagle doznał „łaski wiary”, wszystko się odmieniło.

Po latach pisarz wraca do swojego doświadczenia, sięga do zapisków sprzed dwudziestu lat i nadal odczuwa swoiste zdumienie. Postanawia przeanalizować drogę pierwszych chrześcijan i zastanowić się, co się kryje za słowami zawartymi w Dziejach Apostolskich, Listach oraz Apokalipsie św. Jana. Czy można traktować te teksty Ewangelistów jako źródło historyczne, czy może jako fikcję literacką?

Emmanuel Carrère w sposób niezwykle dokładny i szczegółowy próbuje zrozumieć, kim był święty Paweł, jaka była jego rola w tworzącym się dopiero chrześcijaństwie. Analizuje jego listy oraz porównuje jego kłótnie z Jakubem do sporu między Trockim a Stalinem. Autor prowadzi śledztwo, zresztą pierwotnie książka miała nosić tytuł „Śledztwo Łukasza” oraz próbuje zrozumieć, jak to się stało, że nic nieznacząca sekta żydowska, kierowana przez niepiśmiennych rybaków, dała początek potężnemu chrześcijaństwu.

Pisząc „Królestwo” autor odwołuje się również do innych źródeł. Zwłaszcza do „Wojny żydowskiej” Józefa Flawiusza. Opisuje życie pierwszych apostołów, ale również pokazuje nam jak wyglądało wtedy życie codzienne w starożytnym Rzymie, czy na czym polegał spór między faryzeuszami a saduceuszami. Dlaczego w Imperium w pewnym momencie nie można już było przyznawać się do chrześcijaństwa? I czy to, co napisał Henryk Sienkiewicz w „Quo vadis”, było oparte na faktach historycznych?

Książka Emmanuela Carrère to niezwykła podróż do pierwszego wieku naszej ery. Widzimy Ewangelistów, świętego Jana, Apostołów, pod wpływem słów tych ludzi rodzi się nowa religia. Niezwykła pod każdym względem, zupełnie inna niż wszystkie starożytne religie istniejące w tamtych czasach. Pisarz zafascynowany jest tym początkiem chrześcijaństwa, uważając je za coś niezwykle atrakcyjnego. Jednak zdaniem pisarza Kościół oddalił się od swoich korzeni. A właśnie według Carrère to samo źródło najbardziej budzi jego ciekawość.

W „Królestwie” Emmanuela Carrère mamy do czynienia z niezwykłą opowieścią o tym, czym jest religia i jakim darem jest wiara. Otrzymujemy opis chrześcijaństwa z perspektywy osoby, która patrzy na tę religię z boku. Pisarz starał się być szczerym w tym rekonstruowaniu początków. Tam, gdzie nie można potwierdzić, że coś miało miejsce, wskazuje ten problem. Według niego Ewangelie są niezwykle powieściowe, ale najbardziej literacki dla Carrère jest święty Łukasz. Niezależnie od tego, jakie jest nasze stanowisko w tej sprawie, czy jest nam dane wierzyć, czy też nie, to co pisze Emmanuel Carrère zmusi nas do przemyśleń.

  1. Ha, 33 lata – idealny wiek na nawrócenie 🙂 Pozycja sprawia wrażenie interesującej – lubię czytać cudze doświadczenia i przemyślenia związane z wiarą, z prywatnym system wartości oraz dochodzeniem do niego, ze stopniowym rozwijaniem go, etc.

    • Tutaj naprawdę można się sporo dowiedzieć o chrześcijaństwie, jego początkach. Otrzymujemy jednocześnie książkę bardzo osobistą, bo okazuje się, że kwestia własnej wiary może być traktowana jako tabu.

Skomentuj Ambrose Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *