Drugi tom serii „Kroniki Blackwell” K. L. Armstrong, M. A. Marr zabiera młodych czytelników do fantastycznego świata rodem z mitologii nordyckiej. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że akcja powieści rozgrywa się w czasach współczesnych. Właśnie ma zacząć się Ragnarök. By zatrzymać koniec świata potrzebni są bogowie znani z północnych mitów. Jednak zamiast Thora i Lokiego bohaterami „Kruków Odyna” są nastolatki. Czy Matt, Fen i Laurie zdołają wypełnić zadania, do których zostali wyznaczeni?
Na pozór wystarczy tylko zebrać kolejnych potomków bogów i ruszyć do walki. Jednak sprawy się komplikują po śmierci jednego z przyjaciół, Baldwina. Wydaje się, że to zamyka dzieciakom drogę do zwycięstwa. Ragnarök jest coraz bliżej, a bohaterowie mają coraz mniejsze szanse na wygraną. Postanawiają się jednak nie poddawać i ruszają do zaświatów, by wyciągnąć Baldwina z tego nieprzyjemnego miejsca.
Niebezpieczna podróż trwa, a dzieci muszą zmierzyć się z siłami, wobec których bywają bezsilni. Jak zatem mają stawić czoła potężnemu wężowi, jeśli trudno im stanąć do walki z dorosłymi przeciwnikami? Bohaterowie poczują się zdradzeni, zwłaszcza Matt, gdy odkryje prawdę o bliskiej mu osobie. Mimo to nie poddaje się. Walczy z całych sił i szuka sprzymierzeńców. Potrzebuje do pojedynku z wężem potężnego Młota Thora. Zdobycie go nie jest łatwe, a nawet jeśli się posiada magiczne przedmioty, łatwo je stracić. Na każdym kroku czyhają wrogowie.
W „Krukach Odyna” bohaterowie starają się wypełnić swoje przeznaczenie. Choć Matt doskonale zna mity, wie, że spełniają się one w sposób nieoczekiwany. Bo wyrocznie łatwo źle zinterpretować. Trzeba zastanawiać się nad każdym słowem znanym z historii z dawnych czasów. Najważniejszą mocą okazuje się przyjaźń i zaufanie. Bohaterowie uczą się, że nie jest łatwo współpracować, zwłaszcza jeśli nie do końca wierzy się towarzyszowi niedoli. Kolejne zmagania z przeciwnościami pokażą, kto jest godny zaufania i na kim można polegać.
Drugi tom „Kronik Blackwell” spodoba się tym młodym czytelnikom, którzy lubią odwołania do dawnych opowieści Tutaj nie brakuje nawiązań do mitologii staroskandynawskiej, a jednocześnie bohaterowie są na wskroś współcześni. Siedmioro młodych ludzi zostało wybranych do walki z groźnymi mocami. Motyw ratowania świata przez nastolatków nie jest niczym nowym. Jednak młodzi czytelnicy lubią takie historie. Łatwo przecież utożsamiać się z tymi postaciami, które potrafią w imię wyższych celów poświęcać się dla ratowania ludzkości. Mamy do czynienia z potomkami skandynawskich bogów, którzy posiadają szczególne moce, ale przecież są śmiertelni i mają świadomość swojej niedoskonałości. Mimo to decydują się wziąć udział w ratowaniu świata, a przy okazji stają się coraz bardziej odpowiedzialni i stopniowo dorastają.
Dzięki „Krukom Odyna” można się przenieść do fantastycznego świata, w którym postacie nie tylko mierzą się ze złem, ale także z własnymi słabościami. Historia została tak napisana, że cały czas się coś dzieje. Czytelnicy szybko utożsamią się z bohaterami, ponieważ ci przeżywają rozterki doskonale znane wszystkim nastolatkom. Szukają akceptacji, pragną przyjaźni, a jednocześnie dostrzegają, że nikt nie jest idealny i bez skazy. Podejmują walkę z najgroźniejszymi potworami, np. wilkołakami, czy zombie wikingami. Na szczęście owe mroczne istoty nie przerażają aż tak bardzo, ponieważ akcja jest wartka, a czytelnicy nie zdążą się bać, więc już dziewięciolatkowie spokojnie mogą zmierzyć się z tą opowieścią. Mam tylko nadzieję, że trzeci tom „Kronik Blackwell”, wkrótce zostanie przetłumaczony, ponieważ chcielibyśmy się dowiedzieć, jak zakończy się ta historia.
Mitologia nordycka? Nic więcej mi nie trzeba. Muszę zapoznać się z pierwszym tomem.
Są powieści, które kuszą nawiązaniami do mitologii egipskiej. Tutaj fani Thora, Odyna i Lokiego, znajdą coś dla siebie. 🙂