Anna Sakowicz do tej pory pisała powieści i opowiadania dla dorosłych. W jej „Trylogii kociewskiej” główna bohaterka postanowiła pomóc dzieciom chorym na białaczkę. W tym celu napisała książkę, a dochód z jej sprzedaży przeznaczyła na fundację zajmującą się wspieraniem dzieci, które cierpią z powodu chorób nowotworowych. Anna Sakowicz postąpiła dokładnie tak, jak powieściowa Joanna. Znalazła wydawcę, który zgodził się zrealizować to marzenie. Tak oto powstały „Leniusiołki”.
Książka dla dzieci właśnie ma swoją premierę. Główną bohaterką historii jest sympatyczna Amelka. Siedmioletnie dziewczynka ma jedną małą wadę, nie zwraca uwagi na porządek. W jej pokoju i plecaku panuj taki bałagan, że mama postanawia szukać ratunku. Odnajduje w internecie intrygującą informację. Okazuje się, że za całym tym nieporządkiem mogą stać leniusiołki. Stworzonka, które przyczyniają się do tego, że dzieci dopada niechęć do pracy.
Mam spodziewa się istot podobnych do karaluchów, więc odpowiednio uzbrojona w miotłę i kalosze męża, rusz na poszukiwanie szkodników. Odnajduje leniusiołki, które ku jej wielkiemu zaskoczeniu okazują się niezwykle sympatyczne, choć nieco nieokrzesane w zachowaniu. Jednak słowo się rzekło, trzeba zrobić coś z tym całym bałaganem. Dlatego na wezwanie przylatuje Prac, a do domu trafia przez komin.
Szybko się okazuje, że tata Amelii dobrze się zna zarówno z Pracem, jak i samymi leniusiołkami. Zdążył trochę o nich zapomnieć, a przez Leni, miłośnik bałaganu wydostał się z ukrycia i zagnieździł w pokoju córki, a potem rozmnożył. Leniusiołki rosną, gdy się dużo leniuchuje. Co jakiś czas takie błogie nicnierobienie nie szkodzi, ale trzeba dla równowagi pamiętać o pracusiołkach, które uwielbiają porządek. Leniusiołki za to cały czas będą odpoczywać z błogim uśmiechem na twarzy (czy też pyszczku).
Autorem kolorowych ilustracji jest Andrzej Niezgoda. Historia wymyślona przez Annę Sakowicz jest ciepła, zabawna oraz ma baśniowy charakter. Trafi w gust przedszkolaków, a także odbiorców rozpoczynających przygodę z samodzielnym czytaniem. Z pewnością skorzystają też ci, którzy mają problem z utrzymaniem porządku wokół siebie. Dzieci poznają przyjemne istoty, które zachęcają do lenistwa. Okazuje się, że mogą być cały czas wśród nas, ale są niewidoczne na pierwszy rzut oka – przez bałagan panujący w pokoju. Na szczęście na ratunek przychodzą pracusiołki. Dzieci po lekturze książki dowiadują się, że jest czas na przyjemności i obowiązki. Byle tylko między jednym i drugim zapanowała równowaga, a wszystko będzie dobrze.
Zbliżają się mikołajki, a potem Święta Bożego Narodzenia, więc warto nabyć tę książkę, by podarować ją pociechom. Dzięki temu skorzystają też potrzebujący, ponieważ tak jak pisałam wcześniej, Anna Sakowicz przeznaczyła honorarium za sprzedaż praw autorskich na Stowarzyszenie Rodziców Dzieci Chorych na Białaczkę i Inne choroby Nowotworowe w Szczecinie. Pomagać można na różne sposoby, a myślę, że ten cel jest szczytny. Dodam, że nasz egzemplarz jest wyjątkowy, bo z autografem. Oprócz tego dzieciaki otrzymały od pisarki leniusiołka, wykonanego własnoręcznie przez autorkę z czego bardzo się ucieszyły (do tego stopnia, że ustaliły grafik, z kim śpi danej nocy sympatyczny miłośnik lenistwa). Po lekturze książki wiem, że w szafach, pod łóżkami i kołdrami kryje się ich znaczenie więcej…
Dominiko, serdecznie dziękuję. Uśmiecham się od ucha do ucha. Grafik na spanie z leniusiołkiem cudowny! Przesyłam pozdrowienia dla dzieci. 🙂
Zabieramy leniusiołka ze sobą, gdzie się da. Jak widać na zdjęciu, nawet nad wodę. Niech się lenistwo szerzy – czasami się przyda. A teraz czekamy na kontynuację przygód Amelki 🙂