„Magiczne drzewo. Gra” – Andrzej Maleszka

Magiczne drzewo. GraSeria książek Andrzeja Maleszki cieszy się u nas w domu niezwykłym powodzeniem. Tom pt. „Gra” mój syn wypatrzył na stoisku z książkami i nie czekając zbyt długo, poszedł ją nabyć – sam. Następnego dnia przechodził obok tego samego stoiska, więc podszedł do sprzedających, by spytać, czy mają już następną część (na dwa miesiące przed premierą). Dobrze, że na co dzień nie mamy księgarni koło domu – księgarze byliby wykończeni…

Piąta część z serii o „Magicznym drzewie” wykorzystuje znane schematy, jednak tego właśnie spodziewają się dzieciaki. W tomie pt. „Pojedynek” Kuki walczył ze swoim klonem. Pomagali mu w tym przyjaciele. W „Grze” okazuje się, Ikuk (klon Kukiego) nie zniknął po wypowiedzeniu życzenia. Wręcz odwrotnie, ma się świetnie i napada na centrum handlowe. Do pomocy ma dwa wielkie roboty i małego niepozornego mechanicznego skorpiona.

Co ciekawe, podczas sylwestrowej nocy nie ginie nic niezwykle cennego – tylko drewniana kostka. Zabawka tylko na pierwszy rzut oka wydaje się być niepozorna. Jako, że została wykonana z magicznego drzewa, posiada wyjątkową moc. Niezwykłe siły mogą być bardzo niebezpiecznie – podczas rzucania kostką, może wypaść tylko jedynka, albo szóstka. Kiedy los wybierze cyfrę jeden, zamiast wypowiedzianego życzenia, zostaje spełniona jego odwrotność. A wtedy katastrofa gotowa, bo zamiast pysznego jedzenia, może pojawić się krwiożercza lodówka…

Kuki wraz z przyjaciółmi rusza w niebezpieczną podróż. Musi znaleźć Ikuka, by odsunąć od siebie zarzuty związane z napaścią na centrum handlowe. Niestety, czerwone krzesło tym razem im nie pomoże, bo zostało zablokowane przez mamę chłopca. Kuki zaś trafia do policyjnej izby dziecka. Na szczęście Gabi oraz Blubek nie zawodzą i tym razem. Postanawiają odbić swojego przyjaciela oraz wraz z nim wybierają się do twierdzy Ikuka.

Jak zwykle i w tej części nie zabraknie wciągającej oraz wartkiej akcji. Bohaterowie muszą zmierzyć się ze złem, ale też wykazać sprytem i inteligencją. Nie zapomną również o współpracy. Dzięki temu, że doceniają siłę przyjaźni, jest im łatwiej. Samotnik Ikuk może liczyć jedynie na bezduszne roboty. Ale, czy kostka pomoże przyjaciołom w walce z klonem? A może okaże się tylko przeszkodą?

„Gra” jest tak dynamiczną powieścią, że dzieciom trudno się od niej oderwać. Przygoda goni przygodę, a bohaterowie co chwilę popadają w tarapaty. W tej części nie zabraknie komizmu, ale nie stanowi on aż tak ważnej części książki, jak choćby w pierwszych tomach. Teraz problemy są znacznie bardziej poważne, ale też i bohaterowie należą do bardziej doświadczonych.

Moje dzieci jak zwykle trudno było oderwać od tej historii. Ich ulubionym bohaterem jest gadający pies – Budyń. On najlepiej potrafi rozładować napiętą atmosferę. Na szczęście mimo walk z robotami, pojedynków, czy pościgów, dzieci nie nabawiły się koszmarów sennych. Wręcz odwrotnie – powieść pobudziła ich wyobraźnię, ponieważ same starały się znaleźć rozwiązania, które mogłyby ułatwić życie głównym bohaterom.

Piątą część z serii o „Magicznym drzewie” mogę śmiało polecić już sześciolatkom. Dziewięciolatki natomiast łatwo wciągną się w wartką akcję, choć trudno je będzie oderwać od czytania. Autor nie zapomniał też o wartościach, ponieważ w książce mowa o przyjaźni – takiej prawdziwej, przez wielkie „P”. W „Grze” nie ma też tak wielu literówek jak w poprzedniej części. Dlatego można śmiało dać dzieciakom tę powieść do ręki. Niezwykłe ilustracje w formie zdjęć – fotokalaży, przyciągają uwagę. I zapraszają do gry…

Pewnie nikogo nie zaskoczę, gdy przyznam się do tego, że obecnie czytam dzieciom „Cień smoka”, czyli szóstą część z serii o „Magicznym drzewie”…

    • Sama się zdziwiłam, że mój sześcioletni syn nie dość, że zna imię i nazwisko autora, to jeszcze potrafi podać nazwę wydawnictwa, które opublikowało tę serię. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *