Krystyna Śmigielska jest autorką książek dla dorosłych, dla dzieci i młodzieży. Choć zadebiutowała w 2006 roku, to „Niedaleko od jabłoni” jest pierwszą powieścią tej pisarki, którą miałam okazję poznać. Mamy tu do czynienia z historią obyczajową, w której głównymi bohaterami są dwaj mężczyźni. Jeden z nich jest młodym studentem, drugi wykładowcą akademickim z całkiem poważnym stażem pracy. Dzięki lekturze książki dowiemy się, co ich łączy.
W “Niedaleko od jabłoni” poznajemy studenta Joachima, który popadł w kłopoty za sprawą pracy, jaką oddał. Nie sądził, że ten elaborat do tej skrywany w szufladzie matki, wywoła taką gorącą reakcję w gronie akademickim. Naukowcy muszą zdecydować, co zrobić z niepokornym studentem i go potraktować. Zdają sobie bowiem sprawę, że Joachim Tychlicki chciał ich oszukać. Na dodatek jeden z wykładowców rozpoznaje, że to jego własny esej napisany dwie dekady temu, a który nigdy dotąd nie został opublikowany.
Wykładowca Karol Obrębski wiele lat temu stracił dzieło, kiedy opuściła go ukochana. Zabrała ze sobą pracę i przez wiele lat nie ujrzała ona światła dziennego. Co zatem łączy Karola i Joachima? Szybko okaże się, że mamy do czynienia z ojcem i synem. Ten ostatni odkryje pewne tajemnice przeszłości swoich rodziców. Obaj mężczyźni będą musieli też zmierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów. Czy uda im się stworzyć więź, skoro nigdy dotąd nie mieli ze sobą do czynienia? Czy geny okażą się na tyle silne, że w młodszym Joachimie zobaczymy odbicie Karola?
Autorka, Krystyna Śmigielska, stworzyła historię, która zmusza do myślenia. Najpierw zastanawiamy się nad wiarygodnością bohaterów. Potem zadajemy sobie pytania, na ile ważne są więzy krwi, a na ile rodzina, niekoniecznie biologiczna. Jak na człowieka wpływa przyjaźń, miłość, prawda i kłamstwo. Bohaterowie są złożeni, każdy z nich ma swoje wady i zalety, a także własne marzenia i rozczarowania. Starsi odbiorcy pewnie zastanowią się nad wyborami dojrzałego mężczyzny, który nigdy nie zawalczył o najważniejszą osobę w swoim życiu. Dlaczego Ewa zostawiła Karola bez słowa, mimo że spodziewała się jego dziecka? Dlaczego nie zdecydowała się powiedzieć Karolowi, że zostanie ojcem? Młodsi pewnie będą zastanawiali nad postępowaniem Joachima. Czy wybryk na uczelni był tego wart?
Czytelnik może podczas lektury powieści szukać postaci, z którą może się utożsamić, czy jej współczuć. Będą też tacy, których kusiło będzie, aby krytykować bohaterów za nieprzemyślanie, chwilami nierozsądne postępowanie. Akcja rozgrywa się spokojnie, bez dłużyzn, a liczne dialogi pozwalają na szybką lekturę. Według mnie Krystyna Smigielska starała się różnicować język bohaterów, choć trochę trudno mi uwierzyć, że polonista będzie się posługiwał odrobinę barokowym szykiem przestawnym, ale być może chodziło, by postacie wydały się nam nieco bardziej zabawne (a nie np. żałosne). Do końca śledziłam z uwagą, jakich wyborów ostatecznie dokonają główni bohaterowie, jak będzie wyglądała ich wzajemna relacja, czy dokonają jakichś zmian w swoim życiu. Polecam powieść „Niedaleko od jabłoni” wszystkim ty, którzy cenią sobie powieści obyczajowe osadzone w rodzimej rzeczywistości, zmuszające do zdawania sobie pytań i szukania własnych odpowiedzi.