„Kontratak. Gniewni trzydziestoletni” – Won-Pyung Sohn

Kontratak, Won-Pyung Sohn

Są książki o których zapomina się za chwilę po ich odłożeniu. Dostarczają rozrywki, ale niewiele więcej. Jednak, kiedy przeczytałam powieść „Almond” Won-Pyung Sohn, zrobiła na mnie duże wrażenia i choć przeczytałam ją pod koniec 2021 roku, to wciąż ją dobrze pamiętam. Nie potrafię wprawdzie powtórzyć imion bohaterów, ale nie o to w tym chodzi. Liczy się to, jak na nas książka wpływa i co nam daje. “Kontratak” to druga powieść południowokoreańskiej pisarki. Won-Pyung Sohn otrzymała i za nią liczne nagrody, takie jak prestiżowa południowokoreańska Literacka Nagroda Jeju 4.3 (2017), nagroda japońskich księgarzy Japan Bookstore Awards (2022, tłum. Akiko Yajima).

Główną bohaterką powieści „Kontratak” jest Kim Ji-hye. Urodziła się w 1988 roku. Dla Korei Południowej to ważny czas, podobnie jak w Europie Środkowej rok 1989. Oczywiście  dla opisanych w książce trzydziestolatków ów rok ma znaczenie symboliczne, gdyż sami nie pamiętają wydarzeń, jakie miały wtedy miejsce. Czy jednak w Korei Południowej, jaką poznajemy, jest lepiej niż trzy dekady wcześniej?

Ji-hye, postać opisana w powieści, wydaje się kimś niezwykle pospolitym. Osobą niczym niewyróżniającą się z tłumu, a jednak pragnącą od życia czegoś więcej niż to, co posiada obecnie. Kobieta otrzymała zwyczajne imię, prozaiczne życie i nudną pracę jako stażystka w seulskiej korporacji. Ma też całkowitą świadomość tego, kim jest. Tak jak wszystkie inne Ji-hyes, urodzone w tym samym czasie, należy do „pokolenia 880 000 wonów”, które nawet po ukończeniu studiów musi pracować na czarno, żyjąc w lęku przed niepewną przyszłością.

Co może taka samotna, niesprawiedliwie traktowana i wykorzystywana kobieta? Nie ma do kogo się odezwać, z nikim się nie przyjaźni, boi się otwartości i szczerości. Uważa, że te dwie ostatnie cechy nie są dla takich ludzi, jak ona. Jeśli powiedziałaby, co myśli, czy to że się na coś nie zgadza, natychmiast czekałoby ją zwolnienie z pracy. Trzydziestolatkowie tacy jak Ji-hyes nie mają zbyt wiele szans na awans, dlatego idą na daleko posunięte kompromisy oznaczające dla nich zwyczajnie wykorzystywanie przez pracodawcę. Szefowa Yu nie patyczkuje się z ludźmi podobnymi do głównej bohaterki.

Z tego powodu Ji-hye nie odnajduje się w rzeczywistości, w której przyszło jej żyć. Czuje się przede wszystkim bezradna i po gombrowiczowsku „upupiana”. Daleko jej do poczucia dorosłości, choćby przez niepewną sytuację materialną i niemożliwość realizacji jakichkolwiek marzeń. Główna bohaterka powieści „Kontratak” nie ma złudzeń. A jednak, kiedy w jej firmie pojawia się nowy stażysty, jej życie ulega zmianie. Jednak ją i Gyu-oka nie łączy romantyczne uczucie, ale wspólne poglądy. To z nim zacznie działalność konspiracyjną, przejdzie do tytułowego „kontrataku”. Wspólnie dokonują drobnych, banalnych aktów oporu. Czy uda im się dokuczyć tym, którym zazwyczaj wszystko uchodzi na sucho?

Won-Pyung Sohn w swojej powieści pokazuje, jak wygląda życie ludzi w Południowej Korei i skupia się na tych, którzy ukończyli trzydziestkę. Bohater powieści „Almond” był nastolatkiem, teraz mamy do czynienia z postaciami starszymi. Kim Ji-hye sprawia wrażenie wyobcowanej, niepogodzonej z tym, kim jest. Wielu ludzi chciałoby czymś się wyróżnić, zaznaczyć jakoś swoją obecność. Główna bohaterka książki ma z tym kłopot, gdyż nie odpowiadają jej role, w jakich chciałoby ją widzieć społeczeństwo. Czy jednak na bunt nie jest już za późno i co w ogóle mógłby dać? Nad tym zastanowić się musi Ji-hye. A my śledzimy podczas lektury, jakich dokonuje wyborów i do czego dojrzewa. Mimo, że akcja rozgrywa się w innej kulturze, świecie, jaki mało znamy, to dostarcza nam wielu emocji oraz refleksji na temat ludzkiej egzystencji. Warto sięgnąć!

PS Z koreańskiego powieść przełożyła Edyta Matejko-Paszkowska.

  1. Ja mam wrażenie, że te wszystkie koreańskie powieści (i spora część japońskich) opowiadają o tym samym – zawsze jest jakiś bohater niedostosowany społecznie, wyobcowany, żyjący w swoim świecie i różne dziwne sytuacje z tego wynikające. A wynika to w duzej mierze z tego, jakie realia życia są w tych krajach: mocno ztechnologizowanych z jednej strony, a z drugiej tradycyjnie patriarchalnych i kładących nacisk na to, by jednostka wpasowała się w obowiązujący schemat. Mimo, że są to kraje zamożne, to szans awansu społecznego jest mało. Młode pokolenia nie umieją się w tym odnaleźć – są rozdarci między kulturą wschodu i zachodu. Chcą się wyróżnić, a nie wiedzą jak.

    • Podobnie jest w powieściach Murakamiego, chociaż to nie jest koreański pisarz. Wydaje mi się, że to o czym pisze autorka może być aktualne w każdej grupie społecznej. Również u nas.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *