O modzie i urodzie: „Lekcje Madame Chic” J. L. Scott

Lekcje Madame ChicNiewiele wspólnego mam z modą. Wiem, że istnieje. Żyjemy sobie gdzieś tam obok siebie i staramy nie wchodzić sobie w drogę. Co innego francuski szyk i uroda. Podziwiam podejście Francuzek do tego tematu. Dlatego sięgnęłam po książkę Jenifer L. Scott pt. „Lekcje Madame Chic”, by zobaczyć, czego Amerykanki chcą się nauczyć od paryżanek.

Jennifer L. Scott podczas wymiany studenckiej przez jakiś czas mieszkała w paryskim domu, w słynnej szesnastej dzielnicy. Tam mogła obserwować nieco arystokratyczne zwyczaje jej mieszkańców i czerpać całymi garściami z ich zasad.

Książka „Lekcje Madame Chic” uczą jak zostać damą w XXI wieku. Autorka w prosty sposób podaje kilka zasad, które mają pomóc – przede wszystkim młodym kobietom – w tym, by stać się osobą z klasą. Co ciekawe, zadań do zapamiętania nie ma zbyt wiele. Za to są takie, że można dzięki nim poczuć się znacznie lepiej. Oto kilka przykładów:

  • Nie podjadaj.
  • Pozwól, żeby czasem zaburczało ci w brzuchu, to pobudzi twój apetyt.
  • Zdefiniuj swój styl, a unikniesz kłopotów podczas kupowania nowych ciuchów.
  • Noś tylko te ubrania, które lubisz, w których świetnie wyglądasz i które odzwierciedlają to, kim jesteś.
  • Nigdy nie odkładaj swoich najlepszych ubrań „na poźniej”. Noś je już dzisiaj. Na co czekasz?

Autorka poradnika uczy jak poczuć się gustownie we własnej skórze. Jej propozycje są proste, a wynikają z obserwacji stylu Francuzek. Wnioski mogą być inspirujące. Pod warunkiem, że ma się ochotę coś w sobie zmienić.

Przyznam, że podchodziłam ze sporym dystansem do książki „Lekcje z Madame Chic”. Oczywiście nie mam zamiaru polecać tego poradnika komuś, kto ma akurat ochotę na lekturę z górnej pólki. Tu mamy do czynienia z zabawnie napisaną książką o tym, jak stać się bardziej wytrwałą w dążeniu do określania własnego stylu.

Na szczęście autorka pisząc tę książkę miała olbrzymi dystans do siebie. Jako Amerykanka, niewiele wiedziała o Francji, choć przyjechała tu studiować. Przy okazji tej lektury widać, co mieszkańcy USA sądzą o Europie…

„Lekcje Madame Chic” można przeczytać, żeby wprowadzić w swoje życie trochę zasad wypróbowanych przez Francuzki. Oczywiście warto podejść do tego z dystansem. Przecież nie trzeba przyjmować wszystkiego, a wybrać jedynie to, co akurat nam pasuje. Np. jedna z rad była taka, żeby ograniczyć garderobę do dziesięciu ubrań – za to świetnej jakości – pewnie niewiele osób dałoby się na to namówić. Przyznam, że parę razy byłam w Paryżu i to co napisała autorka ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Jej obserwacje są jak najbardziej prawdziwe.

Po lekturze „W Paryżu dzieci nie grymaszą” P. Druckerman zastanawiałam się, do którego modelu nam bliżej: francuskiego, czy amerykańskiego? Muszę z pewnym żalem stwierdzić, że dominuje jednak ten ostatni. Jennifer L. Scott pokazuje jak diametralnie z nim zerwać. Bo kto nie chce być szykowny? Gdzieś w głębi w każdym z nas tkwi potrzeba dobrego smaku…

Za poradnik dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

  1. Bardzo chętnie chciałabym mieć 10 ubrań, ale za to najlepszych jakościowych i zgranych ze sobą na tyle, że mogłabym z tego zrobić powiedzmy… 30 różnych kompletów. Zresztą styl basic, to bardzo dobry pomysł, tylko u mnie wypada to wciąż blado 😉 A to wszystko dlatego, że mi z modą nie po drodze.
    Zgodzę się natomiast z punktem: „Nigdy nie odkładaj swoich najlepszych ubrań ?na później?. Noś je już dzisiaj. Na co czekasz?”

    🙂

    Pozdrawiam

Skomentuj zemfiroczka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *