„Odcienie miłości” – Alice Munro

Odcienie miłościZbiór jedenastu opowiadań pt. „Odcienie miłości” Alice Munro, który miały premierę 11 września, należy do tego rodzaju prozy, na wydanie których czeka się z niecierpliwością. Ubiegłoroczna laureatka Literackiej Nagrody Nobla napisała te teksty w 1985 i 1986 roku, ale polscy czytelnicy musieli długo na nie czekać. Wszystko przez to, że dopiero od niedawna twórczość pisarki stała się znana i lubiana w tej części świata.

Tematem opowiadań jest miłość, ale można przecież powiedzieć, że motywem przewodnim w twórczości noblistki są uczucia. Jak różne mogą być odcienie miłości i relacje międzyludzkie, zobaczymy właśnie w ostatnio wydanym zbiorze.

Alice Munro posiada niezwykły dar oddawania na papier obserwacji zwykłego, małomiasteczkowego życia. Wydaje się, że przeciętni bohaterowie powinni być nudni i przewidywalni. Takie odnosimy wrażenie patrząc na człowieka z daleka, nieuważnie. Jednak pisarka potrafi dokonać niemożliwego. W tych pozornie szarych postaciach odnajduje niezwykle barwne życie emocjonalne. Głównymi bohaterkami opowiadań są kobiety. One przeżywają miłość na wiele różnych sposobów. Pojawiają się też mężczyźni, niekoniecznie pozytywni – jak choćby kobieciarz z opowiadania „Porost”, który nie waha się przed zdradą.

Dlaczego dokonujemy takich, a nie innych wyborów? Alice Munro nie odpowie nam na to pytanie, ale pokaże, do czego jesteśmy zdolni. W opowiadaniu „Biała Hałda” Isabel żyje w udanym związku z Laurencem, a mimo to zakochuje się w pilocie. Wie, że jej wybór musi zakończyć się źle, a jednak nie potrafi się zatrzymać. W twórczości noblistki widoczne jest, że bohaterowie nie do końca wierzą w to, iż decydują o swoim losie. Niekiedy poddają się temu, co on przynosi, bez walki. A wtedy pozornie błaha decyzja, czy przypadek potrafi całkowicie odmienić ich życie.

Relacje jakie nawiązujemy w ciągu całego życia w jakiś sposób mówią o tym, kim jesteśmy. Alice Munro opisuje w swych opowiadaniach przeróżne typy uczuć, by pokazać jakimi ludźmi są jej bohaterowie. Mamy do czynienia z miłością do rodzeństwa, do dzieci, między przyjaciółmi. Codzienność nie zawsze pozwala je doceniać, czy nawet zauważać. My natomiast otrzymujemy obrazy, w których ukazane zostało całe życie bohaterów, najczęściej z pewnego dystansu czasowego i w sposób fragmentaryczny, poszarpany – musimy sobie je poskładać w pewną całość.

Narracja opowiadań wydaje się być leniwa, jak niedzielne popołudnia. Jednak to tylko pozory. Często w tekstach aż kipi od emocji, ale ukazane one są one z chirurgiczną precyzją, bez zbędnych ozdobników (choć pisarka nie unika ciekawych porównań). Noblistka nie ocenia swych bohaterów, pozostawia to odbiorcom. Podobnie się dzieje z interpretacją kolejnych opowiadań. Są one zbudowane w sposób zmuszający do zastanowienia się nad przedstawionymi sytuacjami. Czujemy się tak, jakby bliska przyjaciółka opowiadała nam całe swoje życie. A my w zadumie pochylamy się nad każdym jej zdaniem. Dlatego właśnie proza Munro wymaga wielkiej uwagi, ponieważ zmusza nas do analizowania emocji bohaterów, a także do tego by się zastanowić, co się właściwie wydarzyło w ich życiu.

Noblistka tak pisze opowiadania, że od pierwszego zdania trudno się od nich oderwać. I choć historie snuje pozornie niespiesznie, cały czas istnieje w nich napięcie, ponieważ oglądamy momenty zwrotne w życiu bohaterów. Te ważne chwile mogą dotyczyć tylko uczuć bohaterów, ale samo oddanie świata wewnętrznych emocji postaci jest na mistrzowskim poziomie. Postacie stają się nam bliskie, a w niektórych z nich możemy  odnaleźć samych siebie. Na tym właśnie polega siła opowiadań Alice Munro.

Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za książkę.

  1. Kilka dni temu brałam nawet udział w konkursie radiowej Trójki, gdzie rozdawali ten zbiór opowiadań. Niestety, jak zwykle bez skutku. Munro przekonała mnie do siebie „Przyjaciółką z młodości”, więc liczę, że i „Odcienie miłości” mnie nie rozczarują (:

  2. Z prozą Munro nie miałam dotąd styczności i jakoś mi z nią nie po drodze. Może to kwestia rozczarowania podejściem do tematu miłości innych autorów, po których spodziewałam się czegoś mniej banalnego i bardziej odkrywczego, ale w zasadzie cóż nowego można powiedzieć o tym uczuciu? Może Munro robi to w sposób, który mnie ujmie?

  3. Lubię takie pozornie leniwe i powolne relacje, pod którymi jednak skrywana jest cała paleta emocji. Do Murno cały czas obiecuję sobie wrócić, bowiem dotychczas dane mi było przeczytać wyłącznie jedno opowiadanie jej autorstwa, a z tego co piszesz, proza noblistki zdecydowanie zasługuje na uwagę.

  4. mój egzemplarz „Odcieni miłości” już czeka na półce aż się za niego zabiorę. ten tom jest bardziej w stylu „Przyjaciółki z młodości” czy poprzednich?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *