Kończy się rok, więc ostatnia recenzja idealnie się tu wpasuje. Najnowsza książka Elżbiety Cherezińskiej zamyka pięciotomowy cykl zatytułowany „Odrodzone królestwo”. Zresztą ostatnia część też nosi takie miano. Powieści historyczne pisarki zyskały sporą popularność. Przyczyniły się też do tego, że spopularyzowały naszą historię. Zwłaszcza tę średniowieczną, która wyłania się z mroków i okazuje się bardzo interesująca. Wcale nie trzeba szukać powieści fantastycznych, których akcja rozgrywa się w rzeczywistości podobnej do średniowiecznej. W odróżnieniu do tego typu powieści wiele wydarzeń opisanych w książkach Elżbiety Cherezińskiej wydarzyło się naprawdę i to w najbliższej okolicy.
Akcja powieści „Odrodzone królestwo” rozpoczyna się w 1327 roku, w czasach, kiedy Łokietek jest już koronowanym władcą. Król, choć nie jest już najmłodszy, nie może odpocząć, wrogie siły tylko czekają na jego najmniejsze oznaki słabości. Władca liczy się z tym, że czeka go jeszcze wiele przeciwności. Z kilku stron czają się wrogie siły, gotowe na to by w każdej chwili zaatakować ziemie króla Władysława.
Główny bohater czuje jeszcze jedno zagrożenie. Jego jedyny syn, Kazimierz, ciężko choruje. Czy ma szanse na przeżycie i przedłużenie rodu? Jemioła, kobieta ratująca życie królewskiemu potomkowi, próbuje przekonać Władysława, by zmienił zasady dziedziczności tronu, by również córki mogły obejmować tron, gdyby zabrakło męskiego następcy. Jednak Łokietek nie czuje się do tego przekonany. Nie potrafi patrzeć tak dalekowzrocznie. Musi skupić się na tym, co zagraża jego królestwu tu i teraz.
Na ziemie polskie dybią Krzyżacy i Jan Luksemburski. Wojna właśnie się zaczyna i wiele zależy od sprytu Władysława Łokietka. Doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń. Niekiedy trzeba poświęcić coś ukochanego, w imię większych korzyści. Małopolska, Wielkopolska i Kujawy są tymi terenami, które leżą w królestwie. Choć Łokietek chciałby odzyskać Pomorze i inne utracone ziemie, wie, że właśnie rozgrywa się walka o największą stawkę. O losy całego królestwa, które tak łatwo może stracić.
W powieści „Odrodzone królestwo” prócz wymienionych wcześniej postaci, spotykamy również sporą część tych, którzy pojawili się we wcześniejszych tomach. Każdy, kto je czytał z pewnością posiada kilku ulubionych bohaterów. Tutaj będziemy musieli się z nimi pożegnać. Czy będzie to żona Łokietka, Jadwiga, czy Borutka, Michał Zaręba, bis regina Rikissa, albo Jemioła. Zobaczymy również inne postacie, które okażą niezwykle barwne. Poznamy rolę, jaką ma do spełnienia Henry de Mortain, krzyżaccy zakonnicy tacy jak Zyghard, Luther czy Otton.
Dzięki książce przeniesiemy się do czasów, w których pogańskie wierzenia wciąż jeszcze były silne. Ten zabieg pozwolił na wprowadzenie elementów fantastycznych do powieści. Kobiety Starszej Krwi, Matka Jemioła, Starcy oraz Jarogniew Półtoraoki wprowadzają do tej historii to, czego nie da się wytłumaczyć racjonalnie. Dostrzegamy że przechodzenie na chrześcijaństwo było złożonym a także długim procesem i nie nastąpiło od razu, w chwili chrztu Mieszka I.
Walka o utrzymanie władzy wydaje się skazana na porażkę. Łokietek znajduje się w kiepskim położeniu i ma niewielkie szanse na wygraną. Podczas lektury z dużą przyjemnością śledzimy, w jaki sposób układa się splot zdarzeń, by ukształtować rzeczywistość, jaką znamy. Elżbieta Cherezińska zabiera nas do zamku w Malborku, pokazuje knowania, jakie prowadzą rycerze z krzyżami na płaszczach.
Intrygi na najwyższym szczeblu to jedno, ale nie zabrakło w powieści bohaterów z niższych warstw społecznych. Dostrzegamy też istotną rolę kobiet. Choć Władysław Łokietek rządzi niepodzielnie, to bez swojej Jadwini nie byłby w stanie zbyt wiele osiągnąć, wiele zawdzięcza córkom i sojuszom zawieranym z ich mężami. Owe niepozorne kobiety potrafią sporo zdziałać. Jedne, takie jak Rikissa, nie ukrywają swego wpływu na losy świata, inne są bardziej skryte, a przez to często niedoceniane.
Obszerna powieść pozwala cieszyć się wszystkimi wątkami, które nie zostały domknięte w poprzednich tomach. Finał okazuje się fascynujący, zwłaszcza gdy wszystkie intrygi wyjdą na jaw. Wiele niepozornych zdarzeń okaże się bardzo istotnych, a my zobaczymy je w nowym świetle. Dla jednych „Odrodzone królestwo” będzie pasjonującą powieścią historyczną, dla drugich gratkę stanowić będzie pojawiająca się tu fantastyka. W końcu mamy do czynienia z czasami średniowiecza, w których istotne miejsce zajmowała wiara. Czy w Jezusa czy w smoki – dla wielu nie stanowiło to sprzeczności. Sam cykl „Odrodzone królestwo” nie przez przypadek porównywany jest z „Pieśnią lodu i ognia” George’a R.R. Martina. Wydarzenia opisane w powieści Elżbiety Cherezińskiej dotyczą podobnych kwestii, czyli walk o władzę, ale różnią się od popularnych książek amerykańskiego pisarza tym, że miały miejsce na naszych terenach. Mowa nawet o Kociewiu, regionie w którym mieszkam, a który zna tak niewielu.