„Operacja cyrk” – Jørn Lier Horst

Operacja cyrk, Jørn Lier HorstLetnia powieść detektywistyczna dla dzieci? Duet Jørn Lier Horst oraz ilustrator Hans Jørgen Sandnes mają coś dla początkujących czytelników. Aż trudno uwierzyć, że „Operacja cyrk” to dziewiąta część serii „Biuro Detektywistyczne nr 2”, ale na tym cykl się nie kończy, bo Wydawnictwo Media Rodzina zapowiada kolejne dwa tomy. Jako, że znamy już poprzednie części, doskonale wiemy czego się spodziewać. Znamy bohaterów i styl autora oraz ilustratora. By świetnie się bawić podczas lektury tomu „Operacja cyrk”, nie trzeba znać poprzednich części, ponieważ wszystkie historie są od siebie niezależne.

Bez Tiril i Olivera nie byłoby Biura Detektywistycznego nr 2. Para przyjaciół ma smykałkę do szukania tajemniczych spraw, a następnie ich rozwiązywania. Zauważają wiele rzeczy znacznie szybciej niż dorośli, ponieważ są bardzo spostrzegawczy i żadna niezwykła rzecz nie umknie ich uwadze. Choć mieszkają w cichym i spokojnym miasteczku, to również tutaj dochodzi do łamania prawa.

Kiedy do Elvestad przyjeżdża cyrk, wszyscy są podekscytowani. Nawet dziadek Franz i wujek Fred (założyciel pierwszego biura detektywistycznego) chcą zobaczyć przedstawienie. Zanim to jednak nastąpi, trupa cyrkowa organizuje uliczną paradę, na którą schodzą się niemal wszyscy mieszkańcy miasteczka. Podczas niej wiele się dzieje, ale w tym samym czasie dochodzi do włamania w domu dziadka. Ginie tylko jedna rzecz, figurka Niedźwiadka. Okazuje się, że to okaz niezwykle cenny i wyjątkowy. Wykonano tylko jeden taki egzemplarz do baśni „O Złotowłosej i trzech niedźwiadkach”. Inny kolekcjoner posiadał figurkę mamy, inny taty. Właściciele tych cennych przedmiotów spotkali się wcześniej podczas zlotu kolekcjonerów i wtedy zrobili sobie wspólne zdjęcie. Czy któryś z nich skradł Niedźwiadka?

Sprawą zajmą się Tiril i Oliver. Nie pominą żadnego śladu, uważnie będą śledzić wszystko, co tylko związane będzie z kradzieżą. Co łączy zniknięcie figurki z cyrkiem? Tego dowiedzą się bohaterowie, tym razem współpracując również z wujkiem Fredem, który również jest detektywem. Choć samo przedstawienie cyrkowe będzie najważniejszym wydarzeniem wieczoru w Elvestad, para przyjaciół będzie miała oczy szeroko otwarte, by przypadkiem coś im nie umknęło.

„Operacja cyrk” okazała się równie wciągającą historią, jak pozostałe osiem części. Wprawdzie ten tom jest najbardziej kolorowy, ale głównie ze względu na temat, który podejmuje Horst. Skoro do miasteczka przybył cyrk, nie może być nudno i szaro. Dzieciaki otrzymują historię napisaną prostym językiem, tak by nawet początkujący odbiorca zrozumiał opowieść. Duże litery ułatwiają czytanie, ilustracje Hansa Jørgena Sandnesa bawią i przybliżają treść. Dodatkowo ćwiczą spostrzegawczość, ponieważ tak jak zawsze na końcu tomu umieszczono rysunki przedmiotów, które są poukrywane na obrazkach. Od młodych odbiorców wymaga to odrobiny skupienia, ale zabawa jest przy tym przednia. Jørn Lier Horst zapewnił moim dzieciakom sporą dawkę rozrywki. Podczas lektury „Operacji cyrk” razem z Tiril i Oliverem szukały sprawcy kradzieży, ale oprócz tego nie zabrakło humorystycznych sytuacji, wywołujących uśmiechy na naszych twarzach. Jedno jest pewne, jeśli w naszej okolicy pojawi się cyrk, będziemy musieli się tam pojawić, ale nie tylko po to, by oglądać pokazy, bo dzieciaki będą wypatrywały, czy nie dokonano tam przypadkiem jakiegoś przestępstwa…

Operacja cyrk, Jørn Lier Horst

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *