Książka „Przez ucho igielne (sploty)” została napisana przez Jána Púčeka. Jest to trzecia powieść młodego pisarza, ale pierwsza przetłumaczona na język polski. Pisarz podejmuje w niej temat domu i rodziny. Nie jest łatwo opowiedzieć interesująco o zwyczajnym życiu zwykłych ludzi. Ján Púček przedstawia historię murarza Jana i jego żony, krawcowej Bożeny. Na pierwszy rzut oka nic nadzwyczajnego, ale w losach tej pary zobaczymy jaki wpływ miały na nich wydarzenia drugiej wojny światowej i te nieco późniejsze.
Życie bohaterów może byłoby zwyczajne, gdyby nie czasy w których przyszło im żyć. Jan, który wykształcił się na murarza, w czasie drugiej wojny światowej działa w antyfaszystowskim ruchu oporu. Niestety ktoś okazuje się zdrajcą i mężczyzna trafia na pięć lat do obozu koncentracyjnego. Tam zajmuje się dzierganiem na drutach swetrów, skarpet, szalików dla niemieckich dzieci. Kiedy wojna się kończy i wychodzi na wolność, postanawia otworzyć szwalnię. Zatrudnia w niej kobiety i zakochuje się w jednej z pracownic, młodziutkiej Bożenie.
Mężczyzna ma żonę i troje dzieci, ale po wojnie drogi pary powoli się rozchodzą. Dopiero miłość do Bożeny pozwala Janowi dojść do siebie po tym, co przeszedł w obozach. Dziewczyna jest znacznie młodsza od niego, ale w małej miejscowości nikt tego związku nie akceptuje. Jednak Jan decyduje się związać z Bożenką na stałe. Z nią splecie swoje życie już do końca. Ich egzystencja nie będzie usłana różami, bo wkrótce komuniści potraktują Jana jako kapitalistę oraz wyzyskiwacza.
O Janie i Bożence opowiada nam ich wnuk. Narrator chce w ten sposób ocalić historię dziadków od zapomnienia. Pokazuje nam jak splatają się ich losy, do tego nawiązuje tytuł powieści. Ich życie porównane jest do nici, ale nie wiemy czy to przypadek czy przeznaczenie kieruje igłą i tym, jak będzie wyglądał ścieg. Ścieżki bohaterów łączą się, tworzą coś nowego. Nie jest im łatwo, ale mimo wszystkim przeciwnościom udaje im się trwać wspólnie.
Ján Púček pokazuje nam, co daje siłę człowiekowi, by przetrwał. Narrator odnosi się do historii dziadków z nostalgią, ale też miłością. Pragnie zapisać ich historię, by nie została zapomniana. Uważa, że człowiek nie wyciąga wniosków z tego, co kiedyś się wydarzyło: „Co z naszą pamięcią? Gdzie jest? W dziurawych kieszeniach? Może to naprawdę cud, że na tym świecie pomimo wszystko zostali jeszcze ludzie, że jeszcze wciąż nie zdążyliśmy się wszyscy wyciąć w pień.” (s.310). Nie uczymy się na błędach przodków, zapominamy, ale warto podjąć walkę z tą słabością. Dzięki przodkom mamy korzenie, wiemy skąd się wzięliśmy. Pamięć o nich może dać nam siłę: „Człowiekowi jakoś od razu żyje się lekko, kiedy wie, że wszystkich swoich ma w pobliżu, że kiedy potrzebuje, może się wypytywać o wszystko, co chce, może dziwować się tym żywotom, które przed nimi przeżyli, człowiekowi jakoś o wiele łatwiej się stoi, kiedy ma pod sobą ich poplątane korzenie.” (s. 319).
Istniejemy dzięki tym, którzy dali nam życie, ale zdarza się, że niewiele o nich wiemy. Ján Púček pisze o poszukiwaniu szczęścia w zwykłym życiu. Im bardziej narrator przybliża się do historii dziadków, tym więcej zauważa szczegółów. Opowieść o jego przodkach okaże się bardziej skomplikowana, ponieważ naznaczona została trudną historią. Ma ona wpływ na losy bohaterów, ale jest coś, co daje im siłę przetrwać. O tym wszystkim Ján Púček pisze, skupiając się przede wszystkim na emocjach. Przekazuje nam swoje zafascynowanie losami pokolenia, które odchodzi i pragnie uwiecznić ich los. Narracja płynie spokojnie, pełna jest poetyckich opisów, przez co staje się nieco sentymentalna, zabarwiona poczuciem nostalgii. Mimo to nie brakuje w niej zabawnych chwil – tak jak w życiu, tak w tej książce splatają się momenty poważne i wesołe. Choć wydawać by się mogło, że otrzymujemy opowieść, w której bohaterom los rzuca zbyt wiele kłód pod nogi, to pisarz kreśli pochwałę takiego życia: trudnego a jednocześnie pięknego.
Jakiś czas temu bardzo polubiłam książki, w których jednym z głównych motywów jest historia rodziny lub kilku jej członków, dlatego myślę, że książka może mi się spodobać, zwłaszcza że losy rodzinne to nie jedyna istotna w niej rzecz. 🙂
Tutaj pokazano losy rodziny na którą wpływ miała trudna historia, którą dobrze znamy z polskiej perspektywy. Tutaj mamy do czynienia z wersją totalitaryzmów, która dotknęła naszych południowych sąsiadów.