P. Rosiak i czadowe majtki – B. Catchpole

P. Rosiak i czadowe majtkiRodzice, nauczyciele, autorzy i bibliotekarze sięgają po wszelkie możliwe sposoby, by zachęcić dzieci do czytania. Kiedy już się wydaje, że osiągnęliśmy sukces, w pewnym momencie u młodego odbiorcy pojawia się zwątpienie. Bo po co czytać, skoro inni tego nie robią? Wtedy nie pomagają żadne kary, nagrody. Liczy się przecież zdanie rówieśnika a nie dorosłych.

Barbara Catchpole pisząc serię „P.Rosiak” starała się chwycić jednego dobrego sposobu. Dała odbiorcom książki, które mają bawić. No i wiadomo, jak taka pozycja pojawi się w torbie kolegi, wtedy boom czytelniczy murowany. Na zachętę wydawca dodał karty, które można kolekcjonować. Istnieje również strona internetowa, z której można korzystać, brać udział w konkursach.

„P.Rosiak i czadowe majtki” to książka nieco kontrowersjna. Podejmuje pewne tematy o których wolimy milczeć przed dzieciakami. Jednych będzie odrzucało przezwisko Piotra Rosiaka, innych może denerwować specyficzne poczucie humoru głównego bohatera. Jednak coś co nie bawi dorosłych, może powodować lawiny śmiechu u jedenastolatka.

Tytułowy P.Rosiak opowiada o pewnym wydarzeniu ze swego życia. Kiedy pewnego dnia miał pójść do szkoły, okazało się, że nigdzie nie ma dla niego czystych majtek. Niestety, mama poszła już do pracy, więc dwunastolatek musi sobie poradzić sam. Najpierw zakłada wielkie majtasy mamy, potem zostaje jednak przy bieliźnie siostry. Majtki Zosi obszyte były koronką i miały napis „więcej czadu”, ale pasowały. Problem pojawił się w momencie, gdy najbliższy przyjaciel przypomniał Piotrowi, że właśnie tego dnia mają wf. Zdesperowany P.Rosiak postanowił gdzieś w ukryciu założyć na te nieszczęsne majtki spodenki gimnastyczne. Musiał tylko wymyślić sposób na to, by wyjść w czasie lekcji i się przebrać. Szukał i kombinował, co rusz przyłapywano na próbach rozbierania się. Ostatecznie został nakryty przez panią dyrektor. Jakoś ani razu nie przyszło mu do głowy, że mógłby przebrać się w toalecie.

W książce „Czadowe majtki” jest sporo komicznych sytuacji. Występuje w niej komizm sytuacyjny i słowny. P.Rosiak wpada stopniowo w coraz większe tarapaty, by młody odbiorca mógł się dobrze bawić. Dodatkowo, sporo jest w książce zabawnych, karykaturalnych ilustracji.

Bawi nie tylko P.Rosiak. W „Czadowych majtkach” wyśmiano wiele codziennych problemów początkujących nastolatków. Zabawni są uczniowie, nauczyciele, szkoła i najbliżsi. Relacje międzyludzkie opisane są w żartobliwy sposób. Lecz pod tą otoczką czają się problemy współczesnych dwunastolatków – rozwiedzeni rodzice, brak czasu dla dzieci, nierozumiejący uczniów nauczyciele, wredne rodzeństwo. Pokazano w niej, jak taki młody człowiek próbuje się w tym świecie odnaleźć.

Dla kogo może być seria o Piotrze Rosiaku? Moim zdaniem książkę zrozumieją dzieciaki od czwartej, piątej klasy. Choć „Czadowe majtki” mają tylko pięćdziesiąt stron i sporo ilustracji, będą idealną książką dla tych, których trudno namówić do czytania. Może właśnie perypetie P.Rosiaka do nich przemówią i zachęcą do sięgania po kolejne książki.

 Dziękuję za książkę Wydawnictwu Zielona Sowa.

1 komentarz do “P. Rosiak i czadowe majtki – B. Catchpole

Skomentuj eliza Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *