„Różni, ale tacy sami. Książka o tolerancji” – Pernilla Stalfelt

Różni, ale tacy samiWyobraźcie sobie książkę, którą dostają wszyscy trzecioklasiści w kraju. Czy to możliwe? Oczywiście. Z małym dopiskiem – w Szwecji… Jak ważna jest tolerancja wiedzą ci, którzy obserwują wydarzenia w Polsce, które powtarzają się co roku przy okazji Święta Niepodległości. Może nikt tym ludziom nie opowiadał o tym, na czym polega akceptacja inności?

Pernilla Stalfelt w „Różni, ale tacy sami. Książka o tolerancji”,  liczącej sobie ledwie czterdzieści stron, postanowiła wyjaśnić dzieciom czym jest i na czym polega tolerancja. Zrobiła to w prosty i trafny sposób, a jednocześnie z dużym poczuciem humoru. Autorka zaczęła od wyszczególnienia różnic występujących między ludźmi. Bo przecież nie ma dwóch takich samych osób. W zabawny sposób pokazała czym są stereotypy i na czym polega pułapka w takim myśleniu. Podobnie dzieje się z uprzedzeniami. Bo łatwiej żyć sobie w świecie, w którym nie zadajemy sobie trudu, by kogoś poznać, a jednocześnie wyrażać o nim opinię. Pyta jednak, czy jesteśmy gotowi, by to zmienić? Wymaga to przecież małego trudu. Tylko, że nagroda będzie znacznie większa.

Pernilla Stalfelt za pomocą prostych rysunków wystawiła naszą tolerancję na próbę. Pokazała sytuacje, które jedni są w stanie zaakceptować, a inni nie. Znalazła dla tolerancji złotą regułę znaną zresztą od wieków – „Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe”. Pisarka nie pokazuje dziecku co ma akceptować, daje tylko bodźce do dyskusji w postaci rysunków. Mały odbiorca sam się musi nad danym problemem zastanowić.

Najistotniejsze w „Książce o tolerancji” jest to, że wskazano w niej sposób na życie w społeczeństwie. Bez odtrącania innych, gdyż P. Stalfelt zachęca do poznawania, szukania czegoś dobrego w różnicach. Choć zaczyna od określenia czym jest „ja”, pokazuje, że każdy człowiek chce być w grupie. A „my” i „wy” oraz „oni” to jedno wielkie „my” – tak cudowne jak nasza wspaniała planeta.

Książka „Różni, ale tacy sami” w bardzo pozytywnym świetle okazuje inność. Pozwala na akceptację siebie oraz dopuszcza możliwość istnienia różnic czy w wyglądzie, czy charakterze. Poprzez ukazanie wartości tej różnorodności, dzieciaki zaczynają widzieć w niej wartość. Zadają też pytania i myślą. Bo czym innym jest tolerowanie różnic, a na czymś innym polega przemoc. Pernilla Salfelt wskazuje te różnice i podkreśla, że ludziom łatwiej żyje się w grupie. Tylko, że nie musi być ona pod każdym względem taka sama. Im więcej różnic, tym bardziej interesująco… Bo przecież nie mamy być jak wróble, które nie akceptują w swoim stadzie kanarka. Warto się przyjrzeć tej pozycji – już pięciolatek jest w stanie z niej sporo wynieść.

Dziękuję Czarnej Owieczce za książkę.

  1. Ech, szkoda, że póki co takie książki nie są wśród naszych maluchów zbyt powszechne. To straszne jak wielu ludzi wymaga, czy wręcz żąda, aby inni wyglądali i zachowywali się dokładnie tak, jak oni tego oczekują.

Skomentuj joly_fh Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *