„Rozwiązek” – Susan Taubes

Rozwiązek, Susan TaubesKsiążka „Rozwiązek” Susan Taubes bardzo długo czekała na wydanie w języku polskim. Została opublikowana w 1969 roku, a tydzień później ciało pisarki zostało wyłowione z Atlantyku przy Long Island. Zwłoki zidentyfikowała Susan Sontag – przyjaciółka autorki. Opowieść Susan Taubes okaże się przez to silnie związana z jej biografią. Będzie głosem kobiety, którego nikt nie usłyszy, ponieważ żyje w cieniu mężczyzn. Oni są na pierwszym miejscu, to przez nich definiuje się płeć żeńską. Czy nie można się uwolnić od tej perspektywy? Skąd bierze się jej poczucie samotności?

Susan Taubes była wnuczką naczelnego rabina Budapesztu. Jej ojciec z kolei zajmował się psychologią. Był zagorzałym freudystą. Krótko przed wybuchem drugiej wojny światowej, jedenastoletnia Susan wyrusza z ojcem do Nowego Jorku. Jej rodzice rozstali się jakiś czas wcześniej, ale matka nie zajmowała się córką. Schodząc ze statku dziewczynka uniknęła tragedii wojny, ale wielu jej żydowskich krewnych zginęło. O Europie i Węgrzech nie zapomni, ale będzie to dla niej miejsce nierzeczywiste jak sen. Ojciec twierdzi, że po Auschwitz nie ma dla nich tam miejsca. Gdzie zatem znajduje się dom?

Historia została opowiedziana w sposób niechronologiczny, z perspektywy zmarłej kobiety. Otrzymujemy historię nieudanego małżeństwa. Poznamy też losy niektórych przodków narratorki. Z tej poszarpanej narracji, początkowo chaotycznej, wyłoni nam się spójny obraz kobiety cierpiącej z powodu samotności i wyobcowania.

Dlaczego Sophie nie odnajduje szczęścia w małżeństwie z Ezrą Blind? Związek właśnie się rozpada, choć mąż nie traktuje tego do końca poważnie. Kobieta przestaje akceptować kłótnie, nie ma zamiaru znosić kolejnych ciąż, narzekań męża. Postanawia osiąść w Paryżu. Ezra chciałby, żeby żona była tłem. Zresztą Sophie, mimo że jest przecież niezależną jednostką, funkcjonuje w społeczności jako żona Ezry. Mężczyzna publicznie wyraża za Sophie opinie w jej imieniu – nie zapytawszy oczywiście wcześniej, czy właśnie takie jest jej zdanie. Kobieta nie zamierzała zostać żoną, to Ezra ją do tego nakłonił – mimo, że nie znali się zbyt długo. Nie potrafił jednak być wierny, ale nie ukrywał swoich zdrad, bo przecież kocha tylko żonę…

Sophie zawsze uważała, że rozmyślanie nad sensem życia i poszukiwanie go jest bezcelowe, pozbawione sensu. A nawet gorzej: zdecydowanie niezdrowe. W skrócie – to zły nawyk. Podobnie jak większość złych nawyków i ten jest nam narzucany przez innych i przez nich pielęgnowany, czy to za pomocą pytań, czy stwierdzeń. W zetknięciu z bezsensownością opinii innych ludzi Sophie oczywiście wolała swój własny bezsens. Z czasem nauczyła się, że jeśli chce unikać konfliktów, musi być bardziej zgodna” (s.64).

W końcu Sophie widzi siebie z zewnątrz, jako martwą osobę. Nie wiemy, czy mamy do czynienia ze snem, czy wizją. Surrealistyczne obrazy pozwalają kobiecie zobaczyć siebie z innej perspektywy. Ale czy rzeczywiście śmierć jest jedynym rozwiązaniem w jej sytuacji? Bo przecież nawet kiedy odejdzie z tego świata, zostanie osądzona, przez tych którzy pozostali. Ratunkiem może być pisanie książki, ponieważ dla Sophie są one lepsze niż sny i życie.

Książka nie kończy się tak jak życie, nagle, ani jak sen, szarpaniną i ułudami, a z wdziękiem i świadomie, przygotowując na ostatnią kropkę. Między życiem a snem nie ma aż tak wielu różnic, choć dochodzi między nimi do kłótni i przepychanek, wzajemnych szalbierstw. Książka to coś zupełnie innego. (…) W przypadku książki, obojętnie, czy czytasz ją czy piszesz, musisz być przebudzona (126-127).

W powieści „Rozwiązek” poruszony został problem małżeństwa. Historia została napisana w postmodernistyczny sposób, Sophie to alter ego Susan Taubes, a my stajemy się świadkami wyobcowania głównej bohaterki. Otrzymujemy intymne wyznanie osoby cierpiącej z powodu skrajnej samotności. Małżeństwo stało się formą opresji, odarło kobietę z indywidualności, pogłębiło poczucie wyobcowania. Kiedy jednak zagłębimy się w powieść, zobaczymy również jak kształtowała się relacja Sophie z ojcem i matką – ból istnienia tkwi w bohaterce od dawana, pewne rzeczy powtarzają się z pokolenia na pokolenie. Czy ta inność została jej przekazana w genach? Warto poznać tę powieść, która po niemal pół wieku od daty wydania, wciąż porusza aktualne problemy, ale opowiedziane zostały poprzez emocje.

    • Trudna lektura, ale świetnie napisana. Z pewnością zostaje na długo, choć nie będzie łatwo znaleźć światełka w tunelu…

    • Ta śmierć jest ważna w świetle tej lektury – bohaterka również umiera, ale w wypadku samochodowym. Nie widzi nadziei dla swojej egzystencji. Wyobcowanie i samotność zdają się prowadzić tylko do jednego.

  1. Lektura tej powieści możne być wyzwaniem.
    Samotność osacza i unicestwia. Jeśli dochodzi do tego barak wiary w sens życia to już koniec… nie ma nic.

    • Nie jest to powieść na poprawę humoru, bo po lekturze raczej pozostaniemy z pesymistyczną wizją sensu istnienia.

    • Wiadomo, że nikt nie chce być tłem – ale po 50 latach nadal nie jest idealnie, jeśli chodzi o równouprawnienie.

Skomentuj AnnRK Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *