„Rud€”- Ewa Gogolewska-Domagała

RudeEwa Gogolewska-Domagała cztery lata temu zadebiutowała powieścią „Blondie$”. Czytelnicy portalu Granice.pl uznali ten tytuł jako najlepszą powieść obyczajową 2010 roku. „Rud€” stanowi kontynuację „Blondie$”. Wprawdzie nie czytałam pierwszej części, ale dałam się namówić na drugi tom, ponieważ książki można czytać niezależnie.

Fabuła powieści jest dosyć złożona. Poznajemy kilka postaci z różnych stron świata. Co je połączy? Tego dowiemy się dopiero pod koniec powieści. Wątki początkowo wydają się być równoległe, ale w pewnym momencie następuje ich połączenie. I choć nie mamy do czynienia z kryminałem, również w  „Rud€” należy w pewnym stopniu układać sobie fakty, które dawkuje nam autorka, by wreszcie doszło do rozwiązania.

Jedną z głównych bohaterek jest Clementine, mieszkanka Belgii. Po tym, jak straciła męża, za namową przyjaciółki postanawia wyjechać na jakiś czas z dwójką dzieci do Tunezji. Choć udaje się do hotelu, jej pobyt będzie znacznie dłuższy niż standardowy turnus przeciętnego turysty. W Beanlut spotka młodą Tunezyjkę, która pracuje w jej hotelu jako pokojówka. Ich losy się splotą w momencie, kiedy Samira, pomoże Clementine odzyskać porwane dzieci.

Potok bohaterów jednak dopiero się zacznie, ponieważ Samira ma pewien cel w życiu. Do jego realizacji potrzebna jest jej podróż do… Polski. Clementine zabiera Tunezyjkę do Belgii i tam młoda dziewczyna uczy się oswajać świat Zachodu. Europa z punktu widzenia muzułmanki jest nieco niebezpieczna. Nawet dachy mogą stanowić zagrożenie – według Samiry sprawiają wrażenie, jakby w każdej chwili mogły z nich spaść kominy.

W powieści nie brakuje zabawnych sytuacji. Sporo tu dowcipu sytuacyjnego, zabawnych dialogów. Jednak w  „Rud€” pod otoczką żartu, ukrywa poważniejsze zagadnienia. Mowa w niej o problemach takich jak prostytucja, gwałt, żałoba. Bohaterowie dobrze sytuowani nie do końca rozumieją tych biednych. Clementine stać na wszystko, ale dopiero dzięki bliższemu poznaniu pokojówki, dostrzega problemy świata Wschodu. Nie przeszkadza jej to jednak w byciu totalną ignorantką. Nie zauważać przykładowo tego, że ktoś obserwuje jej dzieci, by je porwać dla okupu. Skoro pod przedszkolem siada zawsze ta sama kobieta w szerokiej burce, łatwiej ją ominąć, niż się chwilę zastanowić nad tym, co ona tam robi. Wszystko można przecież tłumaczyć inną kulturą.

Największą zaletą „Rud€” jest jej złożona konstrukcja. Paradoksalnie, nie sprawia ona żadnego problemu w odbiorze, a buduje napięcie. Powieść została napisana w sposób lekki i zabawny. Jednocześnie jednak, nie pominięto w niej problemów, z którymi zmaga się współczesny świat. Jako, że lektura należy do książek mających zapewnić czytelnikowi rozrywkę, dostajemy sporą dawkę humoru. Choć bohaterowie zostają doświadczeni przez życie, cały czas mamy nadzieję, że wyjdą na prostą i spotka ich w życiu to co najlepsze – tego im zresztą życzymy podczas poznawania lektury.

Jak widać, dzięki lekturze  „Rud€” Ewy Grzegorzewskiej-Domagały można się świetnie bawić. Liczne przygody bohaterów, ich perypetie w różnych częściach świata, sprawiają, że powieść czyta się bardzo szybko. I choć autorka nie ucieka od pewnego schematu – ukazywania relacji damsko-męskich, opisywania emocji bohaterek, to nie zapomina o jednym: by wieczór podczas lektury tej powieści należał do przyjemnych. Te wymagania zostały spełnione.

 Książę przeczytałam dzięki uprzejmości Agencji PR Empemedia

    • Niestety, Przemek Dębowski nie przykładał do niej ręki… Do tego przydałaby się mocniejsza oprawa. Na szczęście ważniejsze jest to, co w środku. 🙂

Skomentuj Ambrose Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *