„Samobójstwo Europy. Wielka Wojna 1914-1918” – Andrzej Chwalba

Samobójstwo EuropyZarówno współczesność, jak i dwudziesty wiek, rozpoczęły się w 1914 roku po słynnym zamachu w Sarajewie. Wybuch pierwszej wojny światowej wyznaczył zatem granice epok. Skończyła się Belle époque, okres kiedy Europa kwitła i rozwijała się pod wieloma względami. Postęp jaki się wtedy dokonywał przyczynił się jednak do tego, by Wielka Wojna stała się pierwszą, która objęła cały świat.

Profesor Andrzej Chwalba nadał swej książce znamienny tytuł – „Samobójstwo Europy”. Starał się bowiem w syntetyczny i dokładny sposób udowodnić, że po 1918 roku coś się skończyło. Stary kontynent przestał dominować na świecie, gdyż dokonał swoistego zamachu sam na siebie wywołując wojnę.

Dzisiaj trudno sobie wyobrazić, że ktoś chce konfliktu zbrojnego. Przed 1914 domagali się jej niemal wszyscy. 28 czerwca 1914 r. zaczęło się jednak coś, co przypomina efekt kuli śnieżnej – Gawriło Princip zastrzelił arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga i jego żonę Zofię Chotek. Podobnych prób zamachu na jego życie było wcześniej bardzo wiele. Ta jednak okazała się skuteczna i brzemienna w skutki. Choć arcyksiążę był postacią powszechnie nielubianą, jego śmierć miała być pretekstem dla Austrii na rozwiązanie problemu ruchu niepodległościowego Serbów i Chorwatów zamieszkujących imperium Habsburgów. Austrii wydawało się, że w kilka tygodni rozwiąże tę kwestię nim ktokolwiek zdąży zareagować. Tyle, że poruszyło to wspominaną przeze mnie kulę i doprowadziło do globalnego konfliktu.

Na ponad sześciuset stronach otrzymujemy olbrzymią ilość informacji. Jednak nie będą to suche fakty. Prof. Chwalba nie pominął  ciekawostek, czy anegdot. Najważniejsze dla mnie jest jednak to, że miałam okazję przeczytać interesującą książkę. Autor jest znanym naukowcem, jednak potrafił zaciekawić mnie tym, co pisze. Wielu rzeczy dowiedziałam się po raz pierwszy – np. nie znałam fachowej nazwy na odwszawianie (immunizacja), czy tego, że niektórzy by uniknąć wojny starali się zachorować na którąś z chorób wenerycznych, co kończyło się niekiedy ślepotą…

Nie jestem znawcą militariów, czy miłośniczką opisów starć na liniach frontów. Jednak odkurzyłam sobie i tę wiedzę. Przypomniałam sobie nazwiska najważniejszych generałów i poznałam szczegóły dotyczące zmagań wojennych na wszystkich frontach. Andrzej Chwalba pokazał też absurdy wojny. Opisał, jak postęp w technice przyczynił się do zwiększenia liczby ofiar.

Lubię, kiedy historyk opisuje wybrane przez siebie zagadnienie również z punktu widzenia jednostki. I o tym autor nie zapomniał. W osobnych rozdziałach opowiedział o życiu codziennym podczas Wielkiej Wojny, losie kobiet, zniszczeniach, migracjach, czy nawet  o tym, skąd czerpano środki na wojnę. Działania militarne toczyły się na lądzie, powietrzu i na morzu, więc na te tematy autor wypowiedział się w szczegółowy sposób.

Andrzej Chwalba bardzo dokładnie opowiedział o pierwszej wojnie światowej. Starał się jednak pisać tak, by zaciekawić czytelnika. Myślę, że warto przyjrzeć się tej pracy, jeśli kogoś interesuje historia, ponieważ dowiadujemy się, jak ważny był ten globalny konflikt, który wciąż wydaje się być uznawany za mniej istotny niż druga wojna światowa. Po 1918 roku narodziły się nowe narody, ale nie doszło do rozwiązania sporów, dlatego wielu uważa, że następna wojna była tylko kontynuacją tej pierwszej. Za sprawą „Samobójstwa Europy” – syntezy, którą napisał wielokrotnie nagradzany profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, poukładałam sobie w głowie to, co wiedziałam o tej wojnie oraz poznałam wielu nieznanych mi dotąd faktów i ciekawostek.

Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za książkę.

  1. W młodości bardzo mocno interesowałem się historią. Można powiedzieć, że teraz trochę mi przeszło, ale od czasu do czasu lubię sięgnąć po pozycję, która opowiada o przeszłości, z której można wynieść naprawdę wiele wartościowych rzeczy 🙂

    Bardzo podoba mi się także teza profesora – samobójstwo Europy. Można chyba powiedzieć, że ten proceder autodestrukcji trwa do dzisiaj, tyle, że czynione jest to w sposób bardziej misterny, bez użycia broni.

  2. I dziś jest wiele osób, które wydają się pragnąć wojny… daleko szukać nie trzeba. Co do książki, to choć uwielbiam czytać o historii, nie wydaje mi się, bym była w stanie przeczytać tomisko dokładnie streszczające I wojnę światową.

    • Skręciłam w kierunku historii, ale za jakiś czas wrócę do tematyki obracającej się wokół zagadnień nieco bardziej współczesnych…

Skomentuj Dominika Fijał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *