„Sny o Jowiszu” – Anuradha Roy

Sny o Jowiszu, Anuradha RoyIndie kojarzą się z egzotyką, kolorami oraz bogactwem duchowym. Jaki jest ten kraj naprawdę? Pewien jego obraz zobaczymy w książce „Sny o Jowiszu”. Jej autorką jest hinduska pisarka, Anuradha Roy. Jej powieści są tłumaczone na wiele języków. W Polsce sięgnąć możemy po jej dwie książki. Prócz najnowszej pt. „Sny o Jowiszu”, dostępna jest, chwalona przez „Washington Post” i „Seattle Times”, powieść „Pod dachem świata”.

W pociągu do Dżarmuli w przedziale sypialnym podróżują cztery kobiety. Trzy z nich są przyjaciółkami, które pierwszy raz w życiu wspólnie wybrały się w podróż. Są dojrzałymi kobietami, a jedna z nich ma problemy z pamięcią. Ta czwarta wyróżnia się wyglądem, ponieważ choć ma hinduską urodę, ubrana jest w stylu europejskim, a we włosach wplecione ma całe mnóstwo paciorków i kolorowych nitek. Nomi jedzie do miasta, by kręcić film dokumentalny, powód podróży tak naprawdę jest zupełnie inny.

W mieście drogi kobiet będą się co jakiś czas przecinały. Zobaczymy też kilka męskich postaci. Choćby śpiewającego herbaciarza Johnny’ego Toppo, który stara się zabawiać swoich klientów oraz przewodnika świątynnego Badala, nieszczęśliwie zakochanego w młodzieńcu Raghu. Bohaterów łączy to, że ich życie toczy się zupełnie innym torem, niż zaplanowali. Każde z nich doświadczyło czegoś złego.

Anuradha Roy pisze o bohaterach przeplatając czasy współczesne z przeszłością. Najlepiej poznamy Nomi. Dziewczynę, która po tym jak została sierotą, wychowywała się w aśramie. Dowiadujemy się, czego doświadczyła ze strony osoby, która przez wielu uznawana była za świętą, obdarzoną boską mocą. Po latach wraca w rodzinne strony, by się zmierzyć z własną przeszłością. Chce oddzielić fikcję od prawdy. Czy uda jej się ułożyć swoją historię z kawałków w całość?

Drugą warstwą tej powieści jest życie codzienne w Dżarmuli. Miejscu, gdzie życie aż kipi. Wokół świątyni gromadzą się tłumy zwiedzających, inni próbują tu jakoś związać koniec z końcem. Doświadczają też wszystkiego, co wielu z nas pod każdą długością i szerokością geograficzną. Zmagają się ze swoimi problemami, ich życie jest pełne emocji. Tyle że są one pokazane z perspektywy kraju pełnego kontrastów. Kolorowego, pięknego, ale też takiego, które posiada swoją mroczną stronę. Przemoc, obłuda, okaleczenia psychiczne dotykają bohaterów w każdym wieku. Najgorzej jednak wygląda sytuacja dzieci – tu widzimy istoty zupełnie bezbronne, ponieważ wierzy się tylko dorosłym. Najbardziej przeraża fakt, że pisząc swą powieść, Anuradha Roy opierała się na prawdziwych przypadkach, odnotowanych w dokumentach sądowych.

Lektura „Snów o Jowiszu” zmusi nas także do zastanowienia nad kwestiami związanymi z kobiecością oraz różnicami kulturowymi. Tutaj zobaczymy, jak odbierane są osoby płci żeńskiej, które ubierają się inaczej niż to jest przyjęte w Indiach, a przez to nie mogą wejść do świątyni. Kolejna sprawa to właśnie przemoc wobec kobiet. W powieści zobaczymy jak są traktowane, a przyznać muszę szczerze, że niezbyt często miałam okazję, by poznawać Indie z innej perspektywy niż męska.

Książka „Sny o Jowiszu” podejmuje trudne tematy. Mowa w niej o tym, co głęboko skrywane, co jednocześnie ma ogromny wpływ na ludzi, którzy w Indiach dorastają. Anuradha Roy pokazuje jaki wpływ ma na bohaterów bolesna przeszłość, a jednocześnie pisze o tym w sposób poetycki i delikatny. Pisarka łączy w tej książce piękno miejsca z cierpieniami, jakie niosą za sobą trudne doświadczenia. Postacie opisane w książce starają się poszukać dla siebie właściwej drogi, pogodzić ze sobą, niezależnie od wieku w jakim są. Anuradha Roy zmusza czytelnika do myślenia, ponieważ stosuje niedopowiedzenia, każe nam ułożyć sobie opowieść w całość, a oprócz tego nie pozwala nam być obojętnymi wobec opisanych tu historii.

  1. Obiła mi się już ta książki o uszy, ale wcześniej nie wydawała się tak interesująca. Szczerze mówiąc nie czytałam do tej pory żadnej powieści opowiadającej o Indiach i chyba czas to zmienić. Wprawdzie akurat opowieść o losach kobiet nie jest tematem, który szczególnie by mnie pociągał, ale już poruszenie problemów przemocy w stosunku do kobiet czy dzieci – jak najbardziej.

    • Nie jest to łatwa literatura, ze względu na temat. Jednocześnie pisarka wymaga od odbiorcy pewnego wysiłku, ponieważ historię należy złożyć w całość, z kawałków, które stopniowo otrzymujemy – warto podjąć ten trud.

  2. Ha, ciekawa sprawa! Moja siostra właśnie niedawno wróciła z Indii, gdzie przebywała na kilkutygodniowej delegacji. Dopiero za parę dni spotkam się z nią i będę miał okazję poznać jej wrażenia – ciekawie byłoby to zestawić z książką pióra hinduskiej autorki, ale napięty terminarz literacki raczej nie pozwoli mi na takie eksperymenty 🙂

    • W takim razie może ta książka być pomysłem na prezent urodzinowy dla siostry. A potem pretekstem do dyskusji o Indiach i Hindusach.

Skomentuj Ytr0001 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *