„Spirit Animals. Upadek Bestii. Nieśmiertelni strażnicy” – Eliot Schrefer

Spirit Animals. Upadek Bestii. Nieśmiertelni strażnicy, Eliot SchreferSeria „Spirit Animals” trafiła w gust czytelniczy moich pociech. Z wielkim zainteresowaniem poznawały wszystkie tomy, więc kiedy nadszedł moment na ostatnią część, zrobiło im się smutno. Nie chciały się rozstawać z ulubionymi bohaterami oraz ich zwierzoduchami. Dlatego na wieść o tym, że wkrótce będzie można sięgnąć po drugą serię, bardzo się ucieszyły. Czy nowe przygody okażą się równie wciągające, jak w pierwszej serii? A może pisarzom zabraknie pomysłów i zaczną się powtarzać?

Autorem pierwszego tomu z serii „Upadek Bestii” jest Eliot Schrefer. Dla przypomnienia dodam, że każdą część „Spirit Animals” napisał inny pisarz. Wydawcy postanowili tym razem zlecić pracę autorowi, który sprawdził się w tomie szóstym pt. „Wzlot i upadek”. Jak widać uznali, że pisarz sprawdził się na tyle dobrze, iż otrzymał zadanie napisania książki „Nieśmiertelni strażnicy” czyli pierwszą część otwierającą drugą serię.

W świecie Erdas wszystko zostało już uporządkowane, bo przywrócono dawną równowagę, ale nagle zaczyna chorować Wszechdrzewo. Niezwykłą roślinę toczy zgnilizna. Strażniczka Lenori zauważa problem bardzo późno. Dostrzega małą plamkę, a kiedy próbuje ją usunąć, okazuje się, że rozkład postępuje niesamowicie szybko. Wszechdrzewo psuje się od środka. W związku z tym ład na świecie znowu jest zagrożony.

Abeke, Conor, Meilin i Rollan podejmują kolejne wyzwanie. Ruszają na wyprawę, by uratować Wszechdrzewo. Właśnie ono pozwala na to, by zaistniały więzi między człowiekiem a jego zwierzoduchem. Niektórzy nawet twierdzą, że Wszechdrzewo stanowi źródło życia w całej Erdas. Dzieciaki postanawiają odnaleźć Wielkie Bestie, które się odradzają w nowych wcieleniach. Największym zaskoczeniem będzie dla nich to, że muszą współpracować z dawnym największym wrogiem, gorylem Kovo.

Istnieje ktoś, kto odbiera innym dzieciom zwierzoduchy. Zerif chce przejąć władzę nad Wielkimi Bestiami. Wszystko wskazuje na to, że dzieciaki czeka trudna misja. Na dodatek muszą podzielić się na dwa zespoły. Jeden z nich zejdzie do świata podziemi. Jakim zadaniom będą musiały sprostać? W najgorszej sytuacji znajdzie się jeden z bohaterów, którego zainfekuje dziwne stworzenie przypominające robaka. Czy uda mu się przejąć kontrolę nad chłopcem?

Eliot Schrefer w „Nieśmiertelnych strażnikom” dał młodym czytelnikom coś, co już znają, czyli świat zwierzoduchów. Szybko się jednak okaże, że to był zaledwie wierzchołek góry lodowej. Teraz bohaterowie poznają nieznane im wcześniej legendy, w których muszą odkryć ziarnko prawdy. I na tej podstawie zbudować ratunek dla zagrożonego świata Erdas. Intryguje zwłaszcza to, co młodzi przyjaciele znajdą pod ziemią. Oczywiście nie będę zdradzać zbyt wiele, żeby nie odbierać czytelnikom radości z poznawania kolejnych przygód postaci.

Powieść „Nieśmiertelni strażnicy” wprowadza nas w inny świat. Poznajemy także nowe postacie, które wzbogacają historię. Opowieść dopiero nabiera kształtów, ale już teraz widzimy, że bohaterowie nie mają ani chwili odpoczynku, ponieważ czują się odpowiedzialni za Erdas i zrobią wszystko, by ją ratować. Najbardziej zależy im na relacji ze zwierzoduchami, a okazuje się, że ta więź zaczyna się rozluźniać. Czy dzieciakom uda się opanować zło? Myślę, że dowiemy się z kolejnych tomów. „Upadek Bestii” spodoba się tym młodym czytelnikom, którzy chętnie sięgają po fantasy i lubią historie pełne przygód. Łatwo będzie im wybrać bohatera, z którym będą się utożsamiać. Choć przed grupą ratującą świat staje wiele przeciwności, nie zapominają one o tym, by obracać te trudne sytuacje w żart. W ten sposób rozładowują napięcie. Sama wartka akcja zachęca do sięgnięcia po książkę, a drugą sprawą są właśnie elementy humorystyczne. Myślę, że w „Spalonej ziemi” tego również nie zabraknie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *