Paweł Mossakowski kojarzony może być przez wielu, jako osoba związana z filmem. W końcu był współproducentem takich hitów kinowych jak „Drogówka”, „Chłopaki nie płaczą”, „Angelus”, czy „Dług”. Oprócz tego jest dziennikarzem, recenzentem filmowym, a także autorem powieści, słuchowisk, czy sztuk teatralnych. Niedawno została wydana książka zawierająca dwie mikropowieści – „Szkło” i „Człowiek honoru”. Obie historie łączy to, że głównym bohaterem jest dojrzały mężczyzna.
Pierwszy z nich, opisany w mikropowieści „Szkło”, to alkoholik. Pięćdziesięcioletni Tomasz Zwierzchowski mógł osiągnąć wiele, ale nałóg uczynił z niego nieudacznika. Człowieka, który żyje z dnia na dzień, od jednej butelki do kolejnej. Kiedy go poznajemy, to właściwie dotarł już na samo dno. Kiedy partnerka stawia mu ultimatum, że albo pójdą oboje na odwyk, albo zrywają, to Zwierzchowski odchodzi od narzeczonej. Z ludzkich uczuć zostaje mu tylko przywiązanie do psa.
Podczas lektury stopniowo odkrywamy przeszłość Tomasza. Dowiadujemy się, jak z obiecującego tłumacza stał się zwykłym pijaczyną. Jak zaprzepaścił możliwości, które pojawiły się niespodziewanie w latach po upadku komunizmu. Wcześniej, walczył z władzą ludową, zajmował się działalnością w opozycji. W pewnym momencie wyjechał za granicę. Jak udało mu się zdobyć paszport w tamtych trudnych czasach?
Paweł Mossakowski kreśli portret niebanalnej postaci. Poznajemy człowieka, który mógłby być bohaterem, a jednak gdzieś pojawia się rysa. Co stało za upadkiem głównego bohatera „Szkła”? Ta warstwa odsłaniająca spory kawałek naszej trudnej przeszłości przez prymat jednostki, to nie jest jedyny wątek z jakim mamy tu do czynienia. Innym będzie niespodziewane spotkanie, które może odmienić los mężczyzny. Czy tak się jednak stanie?
Kolejna historia nosi tytuł „Człowiek honoru”.Tutaj pojawi się wątek kryminalny. Bohater historii wyrusza z ukochaną na zasłużony odpoczynek za granicę. W ciepłych krajach nie brakuje naszych rodaków, ale takich, którzy wyglądają na gangsterów. Kiedy Paweł uratuje tonącego syna jednego z podejrzanie wyglądających mężczyzn, nie ma pojęcia, że spotkanie z tymi ludźmi będzie miało nieoczekiwane konsekwencje. Bohater zostanie zmuszony do dokonania pewnych wyborów. Tyle, że każda z opcji prowadzi do problemów. Paweł znajdzie się w trudnej sytuacji, czy uda mu się z niej wybrnąć?
Ta historia pełna jest absurdalnego humoru. Nie brakuje w niej groteskowych momentów. Widzimy także z bliska, jak wygląda praca współczesnego fotoreportera, który z jednej strony chciałby ambitnych zleceń, a z drugiej musi się przecież utrzymać. A stąd już blisko do bycia paparazzi. Paweł ma swoje zasady, ale życie szykuje mu niespodziankę, która spowoduje, że bohater będzie musiał się nad nimi zastanowić. Nie zabraknie też nieoczekiwanych sytuacji, które odmienią tok akcji.
Obie historie łączy nie tylko męski bohater, ale polska rzeczywistość. Postacie żyją w pewnej stabilizacji, ale znajdą się w trudnym momencie, który postawi wszystko do góry nogami. Paweł Mossakowski opowiada o tym w ironiczny, nieco żartobliwy sposób. Jednak humor podszyty jest tu gorzkimi refleksjami. Widzimy bowiem ludzi, którzy w młodości mieli idealistyczny obraz rzeczywistości. Czas jednak weryfikuje zarówno ich marzenia, jak i oczekiwania, a codzienność zamiast wielu barw, posiada sporo odcieni szarości. Jeśli chodzi o „Szkło” natychmiast nasuwają się skojarzenia z powieścią „Pod Mocnym Aniołem” Jerzego Pilcha, ale w książce Mossakowskiego to studium alkoholizmu zostało przedstawione trochę inaczej, bo akcent położony został przede wszystkim niespodziewanym zwrocie akcji. To ostatnie jest również istotne w historii „Człowiek honoru” – Paweł Mossakowski chce nas zaskoczyć i rzeczywiście mu się to udaje.
Szczególnie pierwszy utwór wydaje mi się bardzo interesujący – przełom komunizmu i pstrokacizny lat 90-tych to niezwykle ciekawe czasy w polskiej historii. Cenię sobie także utwory, których bohaterowie są ludźmi po przejściach.
W pierwszej opowieści, możemy zobaczyć spory kawałek naszej najnowszej historii, ale z perspektywy zwykłego człowieka. Lubię, kiedy pisarz pokazuje człowieka z krwi i kości, na którego te wydarzenia mają wpływ – niekoniecznie dobry.