Celebryci piszą książki, które cieszą się wielką popularnością – ot, taki znany fakt na początek. Wciąż mnie zaskakuje, że więcej osób ustawia się w kolejkach po autografy znanych aktorów, niż wielkich pisarzy. Cieszyć się można jedynie z tego, że ci znani poprawiają statystyki sprzedaży książek.
Sama niezbyt często zaglądam do poradników. Choć przyznam, że w okresie dojrzewania sięgałam po tytuły – „Tylko dla dziewcząt”, nie pominęłam też pozycji „Tylko dla chłopców”. Dzisiaj zresztą podobnych tytułów na tematy nurtujące młodzież jest sporo. Ale jakie poradniki mogą czytać młode kobiety, tak żeby sobie nie zaszkodzić?
„Ja, Kobieta” Cameron Diaz stara się łączyć cechy poradnika o zdrowym odżywianiu, o umyśle oraz kondycji. Przyznam, że choć nie zabraknie w niej powtarzających się zdań (dla utrwalenia) oraz motywujących wyrażeń, to wywarła ona na mnie całkiem pozytywne wrażenie. Autorka podeszła do sprawy zdroworozsądkowo, propagując przede wszystkim stan równowagi. Nie ma łatwych rozwiązań, jednak są wskazówki, które pomogą poszukać złotego środka, by żyć w zgodzie ze swoim ciałem.
Najpierw dowiemy się sporo o zdrowym i niezdrowym odżywianiu. Pojawią się ciekawostki odwołujące się do amerykańskiego stylu życia. Dowiemy się, kiedy pojawiły się pierwsze fast-foody, słodzone soki i chipsy. Najważniejsze jest jednak to, co proponuje Diaz. W rzetelny i prosty sposób pokazuje, jak zdrowo się odżywiać. Tyle, że zaczyna od podstaw, uświadamiając czytelniczkom, dlaczego tak należy robić. Nie daje samych wytycznych, ale pisze jak dane substancje wpływają na nasz organizm. A co za tym idzie, daje wskazówki, czego się wystrzegać, by uniknąć kłopotów.
Najpierw powtórka z biologii, bo należy uzupełnić braki we wiedzy. Oprócz wykładów o makro i mikroelementach zawartych w pożywieniu, Diaz wyjaśni jak działa kobiece ciało. Pokaże jak o nie dbać, by służyło bez szwanku. Pochwala godne starzenie, zniechęca do korzystania z chirurgii plastycznej. Zamiast tego proponuje akceptację. Tyle, że nie chodzi jej o to, że należy spojrzeć w lustro i stwierdzić, że wszystko jest w najlepszym porządku, bo jeśli nie prowadzimy zdrowego trybu życia, każe nam się wziąć ostro w garść i zacząć zmiany.
Cameron Diaz, aby napisać tę książkę skonsultowała się z lekarzami, by być wiarygodną. Nie oszukuje, że po przeczytaniu poradnika „Ja, Kobieta” wszystko się zmieni. Natomiast wskazuje kobietom drogę, którą należy dążyć przez całe życie. Żadna siedmiodniowa dieta nie pomoże, jeśli nie zmienimy stylu odżywiania, czy nie zaczniemy się ruszać. Autorka stara się jednak tak motywować czytelniczki, by zechciały wejść na tę ścieżkę. Dzięki wskazówkom i radom Diaz można próbować zmieniać swoje nastawienie do ćwiczeń i jedzenia, by cieszyć się wspaniałym samopoczuciem oraz zdrowiem. Fakt, niektóre omawiane składniki spożywcze nie są dostępne na prowincji. Za to Diaz udowadnia, że wysiłek który włożymy w przygotowanie posiłków wyjdzie nam tylko na dobre.
Oczywiście, książka Cameron Diaz nie jest dla wszystkich, Jeśli jednak ktoś szuka dla siebie złotego środka między zdrowym trybem życia, a pokusami współczesnego świata, ten tytuł da mu sporo praktycznych wskazówek. „Ja, Kobieta” napisana została tak, by uczyć, a nie tylko pouczać, dlatego mogę ją polecić osobom, które akurat pragną zrozumieć i pokochać swoje ciało (nie tylko od święta). Inspiracji nigdy za wiele…
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa IUVI.