Świat bez końca, czy z kontynuacją?

Ken Follet - świat bez końcaKiedy przeczytałam „Filary ziemi” poczułam niedosyt, że to już koniec. Na szczęście szybko odnalazłam książkę będącą opowieścią o potomkach Jacka i Toma. Powieść „Świat bez końca” jest równie ciekawa. Komuś, komu spodobały się „Filary ziemi’ ta pozycja przyniesie tyle samo radości. Kto z kolei nie lubi wielostronicowych czytadeł niech nawet nie zerka na okładkę.

Akcja toczy się w średniowieczu – mojej ulubionej epoce historycznej, ale dwieście lat później. Podobnie jak w pierwszej części mamy jasny podział na dobrych i złych. Bohaterowie są podobni do tych z „Filarów ziemi”, autor bawi się jakby tą konwencją, bo bohaterowie sami wspominają o tych podobieństwach. Nie dość, że nie zmieniają się przez całe życie, to jeszcze z pokolenia na pokolenie. Również mają do pokonania wiele przeciwności i kiedy wydaje się, że nie może już być gorzej, okazuje się, że los dalej się nie poprawia.

Postacie znowu są bardzo współczesne. Mamy tu dziewczynę Caris, która posiada niezwykłe umiejętności – wie, co jest przyczyną dżumy i zna sposoby na pozbycie się epidemii (trochę to oczywiście naciągane). Musi pokonać wielu przeciwników, by jej argumenty trafiły do mężczyzn, żeby zechcieli jej posłuchać. Oczywiście to jeden z wielu wątków.

Teraz mam apetyt na „Upadek gigantów”…

Jak pisać ciekawe powieści historyczne?

Ken Follet - Filary ZiemiOdkąd pamiętam, zawsze chętnie wkraczałam w świat powieściowy. Dlatego szukałam ksążek, którymi można długo się cieszyć. Lubiłam też tematykę historyczną. Kiedy sięgnęłam po powieść Kena Folletta poczułam się usatysfakcjonowana.

„Filary ziemi” to niemal 900 stronicowa powieść, której akcja dzieje się w Anglii, w czasach średniowiecza. XII wiek, czasy normanów, kraj w ciągłych wojnach. Z drugiej strony zakonnicy, którzy budują katedrę w Kingsbridge.

Na początku spodziewałam się, że znany pisarz kryminałów popełni jakąś straszną zbrodnię pisząc sagę historyczną. Kiedy tylko ją zaczęłam, nie mogłam oderwać oczu od kolejnych przygód bohaterów książki.

Niby zwykła budowa kościoła, a wokół mnóstwo intryg, zdrad, polityki. Historia budowniczego i jego rodziny łączy się z wielką polityką i historią. Bohaterowie muszą ciągle mieć się na baczności, bo wciąż ktoś chce pokrzyżować ich plany, albo knuje za ich plecami. Jeden niewłaściwy ruch i kłopoty gotowe.

Nie polecam tej książki tym, którzy nie mają ochoty na lekturę o mrocznych wiekach. Może bohaterowie są trochę zbyt współcześni, ich przemyślenia przypominają te nasze XXI wieczne. Chociaż dzięki temu łatwiej jest wkroczyć w tamten świat. Trudno nam byłoby zrozumieć istoty prymitywne, pełne zabobonów. Jednak czarny charakter tej powieści lord William Hamleigh taki właśnie jest. Tylko dzięki matce może być groźny dla wszystkich bohaterów, gdyż to ona nim kieruje, ona jest najbardziej mroczną postacią w tej książce.

Na podstawie tej powieści nakręcono serial pod tym samym tytułem.

Dla mnie natomiast ważne jest to, że mogę przeczytać kontynuację „Filarów ziemi” – „Świat bez końca”.