Zośka Bohaterka – Lara Bergen

Zośka BohaterkaDzieciaki nie dały mi spokoju. Wszystkie inne wieczorne lektury zostały zawieszone, gdyż najważniejsza stała się „Zośka Bohaterka” Lary Bergen. Po tym jak przeczytałam im „Zośkę Wspaniałą”, zaraz domagały się drugiego tomu i żądają trzeciego, choć nie jest jeszcze dostępny na rynku – będą musiały poczekać.

Uratowanie sześcioletniej Eli spod kół  samochodu, spowodowało, że tytułowa bohaterka okrzyknęła się bohaterką. Jej entuzjazm udzielił się również ocalonej kilkulatce i przyjaciółce Kasi. Okazało się jednak, że klasa Zośki Bohaterki wcale nie emocjonuje się tak mocno wyczynami dziewczynki, tak ja by to sobie wyobrażała.

Bohaterka szybko staje się zwykłą Zośką. Trzecioklasiści mają inne problemy, niż zachwycanie się wyczynami dziewczynki. Aby podtrzymać swoją pozycję, Zośka musi dokonać kolejnych wspaniałych czynów. Jak się okazuje, ratowanie innych nie jest takie łatwe, jak by tego chciała młoda bohaterka.

Zośka natychmiast popada w kłopoty. Każdy kolejny pomysł powoduje, że wymarzony tytuł oddala się coraz bardziej. Czy sympatycznej Zośce się uda utrzymać przydomek? A może popadnie w jeszcze większe tarapaty? Czy istnieje jeszcze trzecie wyjście?

Książka Lary Bergen jest napisana w zabawny sposób. Dzieci mogą się przy niej dobrze bawić. Dodatkowo szybko się utożsamiają z Zośką – nawet jeśli są pięcioletnimi chłopcami. Dorosłym Zosia wyda się może naiwna, ale jednocześnie nie ma w niej żadnej sztuczności, czy fałszu. Jest spontaniczna i już. No i ma przygody… A w książkach dla dziewczynek, nie zawsze autorzy zwracają na to uwagę, by powieść trzymała w napięciu. Tu do ostatnich chwil nie wiemy, jak potoczą się losy Zośki.

Tytułowa postać przeżywa swoje przygody przede wszystkim w szkole. Akcja książki rozgrywa się w USA, więc opisane realia są nieco inne niż u nas. Myślałam, że będzie to jakaś przeszkoda, ale gdy dzieciaki czegoś nie rozumiały, wyjaśniałam im problem. Młodzi czytelnicy w ten sposób otwierają się na świat i widzą, że gdzieś może być inaczej. I tak jak w poprzedniej części jest równie oraz głównie zabawnie. A najważniejsze, że żarty są zrozumiałe nawet dla pięciolatków.

Zośka Wspaniała – nie tylko dla dziewcząt

Zośka Wspaniała18 lutego  na polskim rynku zadebiutowała „Zośka Wspaniała”,  za sprawą wydawnictwa Hachette Polska. Jest to pierwszy tom serii, autorstwa Lary Bergen. Ta nowojorska pisarka znana jest jako autorka książek dla dzieci. Ma ich na koncie ponad sto. Muszę przyznać, że to imponujący wynik.

Tytułowa bohaterka – Zofia Honorata Miller – uważa się za zwykłą, szarą osobę. Ani za wysoka, ani niska, ani najstarsza, ani najmłodsza, ani najmądrzejsza. Słowem – przeciętna. Bardzo pragnie zaistnieć, być kimś wyjątkowym. Aby się jakoś wyróżnić, postanawia zostać Zośką Wspaniałą.

Ta decyzja powoduje szereg zabawnych przygód. Zośce najzwyczajniej w świecie nic się nie udaje, prócz popadania w straszne kłopoty. Kiedy skacze ze schodów, upada tak, że musi iść do higienistki, a to oznacza rozmowę z wychowawczynią i karę dla całej klasy. Kiedy pakuje sobie do ust największą porcję frytek, zmuszona zostaje niestety  do wyjęcia ich z ust – gdyż przydyba ją na gorącym uczynku sam dyrektor. Kiedy chce pobić rekord  w skakaniu prze linkę, okazuje się, że inni mają znacznie lepsze wyniki.

Kłopotom nie ma końca. Zośka zdradza swoje marzenie koledze. Boi się jednak, że Tobi ją zdradzi. Przecież od dłuższego czasu drą koty. Choć tak się nie dzieje, biedna dziewczynka godzi się z myślą, że będzie miała problem z tym, by zostać Zośką Wspaniałą.

Tytułowa bohaterka ma wsparcie w przyjaciółce Kasi. Ona na każdym kroku podtrzymuje ją na duchu, obracając wiele nieprzyjemnych sytuacji w żart. Istnieje jeszcze wróg numer jeden – Wera. Dziewczynka posiada jeden cel w życiu – dokuczyć Zosi w jak najbardziej złośliwy sposób.

Zośka w swej naiwności dziecięcej jest wspaniała na każdym kroku. Jej pomysły bywają zabawne,  choć niekiedy mrożą krew w żyłach. Bohaterka wzbudza jednak niesamowitą sympatię w czytelniku. No i łatwo ją polubić. A czy uda jej się osiągnąć cel?

Czytałam tę historię ośmiolatce i pięciolatkowi. Wiadomo, że dziewczynce spodoba się taka historia. Bałam się reakcji męskiego odbiorcy. Jak się okazało, obawy były płonne. Zośka tak zaimponowała synkowi, że każde poczynanie dziewczynki podsumowywał stwierdzeniem – „Ale przecież Zośka jest wspaniała i cudowna”. Szkoda, że sama główna bohaterka nie mogła tego usłyszeć.

Co do formy – zaskoczył mnie brak justowania tekstu, ale dla dzieciaków lepiej jest, że nie ma dzielenia wyrazów, po co im utrudniać życie?

Książka liczy sobie 128 stron i ma duże litery, więc doskonale nadaje się do samodzielnego czytania. Spodoba się młodym czytelniczkom między pierwszą a czwartą klasą szkoły podstawowej. Nie należy jednak ograniczać odbiorców.  „Zośka Wspaniała” zachwyci również chłopców. Dziewczynka potrafi przecież robić takie rzeczy, że wielu młodych mężczyzn będzie patrzeć na nią z podziwem. Powieść odwołuje się do tego, co jest bliskie dzieciakom. Dlatego łatwo do nich dotrze przesłanie „Zośki”. Teraz inne książeczki poszły w odstawkę, bo dzieci domagają się drugiego tomu książki Lary Bergen – zaczynamy od jutra.