Walentynkowo – tylko dla dorosłych (kobiet) „Fantazje w trójkącie”

Fantazje w trójkącie„Fantazje w trójkącie” zostały wydane przez Czarną Owcę w Czerwonej Serii. Są one książką dla dorosłych i nowoczesnych kobiet. Zerknęłam na powieść Opal Carew – w związku z walentynkami – by zobaczyć, jak wygląda oferta wydawnicza  dla fanów literatury erotycznej. Oczywiście, jeśli ktoś taką książkę otrzyma – jej tytuł może coś sugerować, więc trzeba uważać…

Jenna, główna bohaterka powieści – pragnie spełnić swoje najśmielsze marzenia erotyczne. Jednak, nic nie wskazuje na to, że może się jej to udać, bo ukochany jest dosyć pruderyjny. Na dodatek częściej go nie ma, bo ciężko pracuje. Zawiedziona dziewczyna postanawia z nim zerwać, ale w tym momencie pojawia się na przyjęciu weselnym. Zachowuje się jakby był nieznajomym – a to przecież fantazja dziewczyny…

Jak rozwinie się akcja powieści, nie chcę zdradzać. Wspomnę tylko, że tyuł sporo sugeruje. Można też znaleźć nawiązanie do „Komedii omyłek” Szekspira. Kto czytał, bądź oglądał, domyśli się o co chodzi. I nie mam na myśli wątków komediowych, bo choć się pojawiają w „Fantazjach”, to nie są najważniejsze.

W powieści fabuła jest podporządkowana erotyce. Główna bohaterka spełnia swoje pragnienia. Zaczyna się od pomyłki, a reszta rozwija się lawinowo. Książka zawiera mnóstwo opisów scen erotycznych – dosadnych, realistycznych, choć nie zawsze realnych. I tak jak w bajce, wszystko kończy się dobrze. Pojawiają się kosekwencje, jednak nie są one zbyt dotkliwe.

Podczas czytania „Fantazji w trójkącie” zastanawiałam się, o czym mogą marzyć dorosłe kobiety, te które wszystko mają? Dla młodych dziewcząt był rycerz na białym koniu. Tu jest jego nowoczesna wersja. Bohaterowie są młodymi ludźmi, dobrze sytuowanymi, którym do pełni szczęścia pozostaje spełnienie wszystkich fantazji miłosnych. I, jak w bajce wszystko się udaje, a kochankowie są doskonałymi maszynami miłości, którzy nigdy nie zawodzą.

Porównując książkę do kontrowersyjnego „Grey’a”, muszę przyznać, że ta napisana jest o niebo lepiej. Powieść pochłaniałam w zawrotnym tempie, bo posiada ciekawą fabułę, naszpikowaną opisami scen erotycznych. Można się czepiać słownictwa, które może razić osoby bardziej pruderyjne, ale one raczej po tego typu powieści nie sięgają. W „Fantazjach” wybór języka ma swoje uzasadnienie – dzięki temu nie drażni (żadne „jejku” i „o święty Barnabo” się nie pojawiają). Każdy, kto chce rozrywki, otrzymuje wszystko, co zapowiedziane zostało w tytule, a może nawet więcej…