Czym kusi „Nieczysta” – Megan Hart?

NieczystaCzarna Owca poleca swoją Czerwoną Serię kobietom, które „pragną więcej”. Za tym wyrażeniem kryje się proza o charakterze erotycznym. Pozornie taka właśnie jest powieść Megan Hart „Nieczysta”. Tylko, że w tej książce chodzi o coś jeszcze.

Główna bohaterka powieści – Elle – poznaje w sklepie ze słodkościami przystojnego mężczyznę. Zaczyna się więc typowo. Z tym, że tajemniczy przystojniak zaprasza kobietę do pubu i nic więcej się nie dzieje. Odprowadza Elle do domu, ale nie daje jej swojego numeru telefonu, nawet się sobie nie przedstawiają.

Po jakimś czasie wpadają na siebie ponownie. Teraz jednak ich spotkania mają jeden cel – zabierają kobietę do krainy zmysłowych doznań. Dan, daje Elle rozkosz, ale ona nie chce mu dać siebie. Nie pozwala się nawet przytulać. Ciągle odpycha młodego prawnika, robi wszystko, by nie zakochał się w niej. Ona również nie pozwala zaistnieć uczuciu, a przynajmniej tak sądzi.

Książka „Nieczysta” powoli odkrywa przed czytelnikiem tajemnicę Elle. Dlaczego jest taka skryta? Z jakiego powodu nie chce się wiązać z mężczyzną, a woli szybki seks w ramach rozładowania napięć? Czy pozwoli Danowi poznać swoje wnętrze i odkryje przed nim choćby rąbek tej schowanej głęboko traumy z przeszłości?

Powieść należy do nurtu literatury erotycznej. Jednak niemal jej nie zauważałam, ponieważ skupiłam się na psychice głównej bohaterki. Tytułowa Nieczysta skrywa w sobie mnóstwo niezagojonych ran. Pozornie jej życie jest ułożone i poskładane, brakuje w nim relacji międzyludzkich. Elle nie chce odwiedzać matki w rodzinnym domu, a kiedy się spotykają na tzw. neutralnym gruncie, zawsze ich rozmowy kończą się kłótnią. Również młodszy brat Elle – Chad – nie chce mieć do czynienia z rodzicami. Co takiego się wydarzyło?

Historia „Nieczystej” w pewnym sensie jest powieścią obyczajową. Narracja prowadzona w trzeciej osobie powoduje, że widzimy świat oczyma głównej bohaterki. Ale ona nie tylko wymyka się Danowi, ucieka również czytelnikom. Gdy wydaje się nam, że już trochę wiemy o jej przeszłości, nagle okazuje się, że jeszcze wiele kart nie zostało odkrytych. Budowanie portretu psychologicznego Elle, będzie ważniejsze od jej przeżyć erotycznych. Postępowanie kobiety ma budować ochronną fortecę, która nikogo nie dopuści do jej wnętrza. Co się jednak stanie, gdy w murze pojawią się pęknięcia? Bo kontakt z drugim człowiekiem pozostawia po sobie ślad.

Megan Hart pokazała, że nie można bez konsekwencji bawić się zmysłami. W końcu każdy się może zakochać. Nawet ta, która odpycha od siebie uczucia z całej siły. Dzięki stopniowemu odkrywaniu tajemnicy z przeszłości,  książkę czyta się bardzo szybko. Autorka rozbudowała historię, a sceny erotyczne nie wywołują uśmiechu na twarzy swą naiwnością. Wręcz odwrotnie – mają wiarygodne uzasadnienie psychologiczne. Świat przedstawiony nie został zbudowany wokół scen erotycznych, a głównej postaci. Może historia jest odrobinę baśniowa: bohaterowie są piękni i bogaci. Jednak reszta przybiera bardziej skomplikowany kształt. Ale przede wszystkim – intryguje oraz wciąga.

Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca za powieść.

Perwersjonistka – J. Kruk

PerwersjonistkaLiteratura erotyczna po sukcesie książek o Greyu przeżywa obecnie rozkwit. Pytanie brzmi, czy wszystkie historie są jedynie klonami trylogii E. L. James? Okazuje się, że istnieją również perełki. Trzeba je tylko odnaleźć.

„Perwersjonistka” Julii Kruk prowokuje już samą okładką. Kobieta w czerwonej bieliznie i wyzywających szpilkach kojarzy się jednoznacznie – a jednocześnie intryguje, przyciąga wzrok, kusi. Podobnie z fabułą. Spodziewałam się powieści, a otrzymałam opowiadania. Jednak nie są one pisane według jakiegoś schematu, by służyć jedynie pobudzaniu zmysłów.

Wszystkie historie posiadają kilka elementów wspólnych. Opowiadają o kobietach poszukujących spełnienia w życiu intymnym. Dochodzą one do takiego momentu w swej egzystencji, by wziąć sprawy we własne ręce i postawić wszystko na jedną kartę. Jednak każda z nich potrzebuje czegoś innego, stąd różnice w poszukiwanie spełnienia. Niekiedy odbywa się ono w świecie realnym, a kiedy indziej w wyobraźni. Życie erotyczne, ma być sposobem na osiągnięcie szczęścia.

Kolejnym punktem łączącym opowiadania jest właśnie owa tajemnicza Perwersjonistka. Za każdym razem czytając te historie czułam, że za narracją czai się ktoś – tytułowa bohaterka, która zbiera historie kobiet i je nam przekazuje.

Joanna Kruk miała trudne zadanie. Jak napisać coś oryginalnego, żeby nie nudziło, a jeszcze wnosiło jakąś świeżość? Uważam, że jest taka możliwość, pod warunkiem, iż osoby, o których się opowiada, będą miały jakiś bagaż psychologiczny, Nie będą tylko papierowymi bohaterami. Autorce się udało wyposażyć kobiety w pragnienia i motywacje, które je uwiarygadniają. Jedne pragną czułości, inne brutalności, ale wszystko ma swój powód. Nasze zadanie polega na tym, by go odnaleźć. W tej książce postępowanie bohaterek ma konsekwencje. Nie pomija się zagrożeń zwiazanych z seksem bez zabezpieczeń, więc nie jest bajkowo, jak w niektórych powieściach erotycznych.

Język polski również nie ułatwia życia pisarzom poruszającym się w sferze erotyki. Jak pisać, by nie być zbyt wulgarnym, ale jednocześnie przełamywać tabu? Joanna Kruk  i z tego wybrnęła. Potrafi kusić językiem, ale w pewnych przypadkach bywa brutalna – wszystko ma swoje uzasadnienie. Nie stosuje też powtórzeń, ani dziwacznych, czy śmiesznych sformułowań.

Myślę, że „Perwersjonistkę” mogę polecić zwłaszcza tym kobietom, które pragną poruszać się w erotycznej sferze wyobraźni. Ukazano nie tylko pragnienia bohaterek, ale przede wszyskim ich psychikę. Dwanaście opowiadań może pełnić jednocześnie funkcję edukacyjną, ponieważ kobiety nie boją się ujawniać własnych pragnień i je realizują. Jest to ich sposób na osiągnięcie szczęścia. Czy im się udało? Julia Kruk nie zawsze daje nam odpowiedź. Może warto poszukiwać?

Dziękuję za książkę Wydawnictwu Czarna Owca

Dla niegrzecznych kobiet – „Przystań Posłuszeństwa” M. Anderson

Przystań posłuszeństwa„Czerwona seria” Wydawnictwa Czarna Owca rozbudowuje się o kolejne tytuły. Tym razem sięgnęłam po „Przystań Posłuszeństwa” Mariny Anderson. I wbrew tytułowi książka powinna trafić niekoniecznie do tych grzecznych i pokornych pań – ale do kobiet powyżej osiemnastego roku życia.

Fabuła książki nie jest zbyt rozbudowana, skoncentrowana została niemal w całości na tym, by doprowadzić do tego, żeby życie erotyczne Natalie zaczęło wreszcie kwitnąć. Główna bohaterka posiada pozornie wszystko: dobrą pracę, władzę i sporą wypłatę. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko satysfakcji w związku. Każdy partner młodej bizneswoman odchodzi, żaden z nich nie potrafi zagrzać dłużej miejsca przy boku Natalie, bo ta zbyt dominuje – i w sypialni, i w życiu codziennym.

Pewnego dnia dowiaduje się od przyjaciólki o istnieniu Przystani Posłuszeństwa w Sussex, gdzie można odmienić swoje życie seksualne. Kobieta szybko decyduje się na wyjazd, choć nie wie, co ją może czekać. A dozna tam sporo wrażeń. Zrobi wszystko w jednym celu, by  przestała dominować w związku, a nauczyła się dawania.

Historia zawiera mnóstwo scen z pieprzykiem. Można wręcz stwierdzić, że ujęłam to zbyt eufemistycznie. Powinnam była napisać o ostrym chili. Natalie podczas dwóch weekendów przeżyje więcej, niż przez całe swoje dotychczasowe życie. Żadnej pruderii. Młoda kobieta uczy się pod czujnym okiem instruktora – Simona. Między obojgiem zacznie iskrzyć. Ale czy taki związek ma szansę bytu? W miejscu, gdzie dochodzi do wielokrotnych zmian partnerów, czy partnerek, albo gdzie pojawiają się w sypialni minimum cztery osoby jednocześnie? I tu będę się czepiać dialogów, które są nieco nienaturalne, zbyt sztywne. Anderson skupiła się przede wszystkim na opisach – im nie można nic zarzucić.

„Przystań Posłuszeństwa” zwraca uwagę zmysłową okładką, która przyciąga wzrok. Sięgnąć powinny po nią te czytelniczki, które nie boją się śmiałych scen erotycznych. Im właśnie podporządkowana jest fabuła, gdyż główna bohaterka udaje się do kurortu, by przeżyć niesamowitą przygodę erotyczną. Praktyki BDSM, seks grupowy, czy przed publicznością są tutaj na porządku dziennym. Wielu osobom wydać się to może niesmaczne – wtedy niech nie sięgają po tę lekturę. Uczniowie Przystani traktują seks jak rozrywkę, nie boją się chorób, czy niechcianej ciąży. Jednak autorka – w kontrowersyjny sposób –  pokazuje, że należy skupić się nie tyle na własnych doznaniach, ile na przeżyciach partnera, czy partnerki. I choć nie każdy musi dochodzić do takich prawd drogą Natalie, to warto sobie uświadomić, że w zwiazku można też dawać, a nie tylko brać.

Dziękuję za książkę Wydawnictwu Czarna Owca.

Walentynkowo – tylko dla dorosłych (kobiet) „Fantazje w trójkącie”

Fantazje w trójkącie„Fantazje w trójkącie” zostały wydane przez Czarną Owcę w Czerwonej Serii. Są one książką dla dorosłych i nowoczesnych kobiet. Zerknęłam na powieść Opal Carew – w związku z walentynkami – by zobaczyć, jak wygląda oferta wydawnicza  dla fanów literatury erotycznej. Oczywiście, jeśli ktoś taką książkę otrzyma – jej tytuł może coś sugerować, więc trzeba uważać…

Jenna, główna bohaterka powieści – pragnie spełnić swoje najśmielsze marzenia erotyczne. Jednak, nic nie wskazuje na to, że może się jej to udać, bo ukochany jest dosyć pruderyjny. Na dodatek częściej go nie ma, bo ciężko pracuje. Zawiedziona dziewczyna postanawia z nim zerwać, ale w tym momencie pojawia się na przyjęciu weselnym. Zachowuje się jakby był nieznajomym – a to przecież fantazja dziewczyny…

Jak rozwinie się akcja powieści, nie chcę zdradzać. Wspomnę tylko, że tyuł sporo sugeruje. Można też znaleźć nawiązanie do „Komedii omyłek” Szekspira. Kto czytał, bądź oglądał, domyśli się o co chodzi. I nie mam na myśli wątków komediowych, bo choć się pojawiają w „Fantazjach”, to nie są najważniejsze.

W powieści fabuła jest podporządkowana erotyce. Główna bohaterka spełnia swoje pragnienia. Zaczyna się od pomyłki, a reszta rozwija się lawinowo. Książka zawiera mnóstwo opisów scen erotycznych – dosadnych, realistycznych, choć nie zawsze realnych. I tak jak w bajce, wszystko kończy się dobrze. Pojawiają się kosekwencje, jednak nie są one zbyt dotkliwe.

Podczas czytania „Fantazji w trójkącie” zastanawiałam się, o czym mogą marzyć dorosłe kobiety, te które wszystko mają? Dla młodych dziewcząt był rycerz na białym koniu. Tu jest jego nowoczesna wersja. Bohaterowie są młodymi ludźmi, dobrze sytuowanymi, którym do pełni szczęścia pozostaje spełnienie wszystkich fantazji miłosnych. I, jak w bajce wszystko się udaje, a kochankowie są doskonałymi maszynami miłości, którzy nigdy nie zawodzą.

Porównując książkę do kontrowersyjnego „Grey’a”, muszę przyznać, że ta napisana jest o niebo lepiej. Powieść pochłaniałam w zawrotnym tempie, bo posiada ciekawą fabułę, naszpikowaną opisami scen erotycznych. Można się czepiać słownictwa, które może razić osoby bardziej pruderyjne, ale one raczej po tego typu powieści nie sięgają. W „Fantazjach” wybór języka ma swoje uzasadnienie – dzięki temu nie drażni (żadne „jejku” i „o święty Barnabo” się nie pojawiają). Każdy, kto chce rozrywki, otrzymuje wszystko, co zapowiedziane zostało w tytule, a może nawet więcej…