Klara Hokus. Zbyt wiele zaklęć – R. Symes

Zbyt wiele zaklęćKlara Hokus rzuciła czar na moje dzieci. Tak spodobała im się pierwsza część, że natychmiast domagały się drugiego tomu. Jak się okazało i tym razem moi młodzi słuchacze z wielkim zainteresowaniem chłonęli opowieść o młodej czarodziejce.

Tym razem tytułowa bohaterka ma problem. Choć przywykła do Magicznego Zakątka i swojej mamy, nie chce jej zawieść. Dlatego bardzo denerwuje się, że nie radzi sobie z algebrą. Obiecała Lili, że będzie mówiła o każdym problemie. Jednak nie potrafi opowiedzieć mamie, jaki ma kłopot. Musi też uważać, żeby nie zacząć źle życzyć nauczycielce – bo niektóre pragnienia Klary się spełniają, gdyż dziewczynka jest początkującą czarowniczką i jeszcze nie do końca radzi sobie ze swoją mocą.

Klara próbuje też odbudować swoje relacje z Werą – kuzynką, która doprowadziła do olbrzymich kłopotów w pierwszym tomie. Tytułowa bohaterka dowiaduje się z telewizji, że rusza konkurs dla młodych czarowniczek. Bardzo chciałaby wziąć w nim udział, ale nie wie, czy się nadaje.

Tymczasem w szkole pojawia się nowa nauczycielka – panna Staśko. Klara trochę się boi, czy przypadkiem jej życzenia nie miały wpływu na dziwne zniknięcie pani Szwymer. Nowa nauczycielka świetnie radzi sobie z dzieciakami i doskonale tłumaczy algebrę. Uczniowie ją uwielbiają, tylko najbliższy przyjaciel Klary – Sam – czuje niechęć do nauczycielki, choć nie potrafi uzasadnić swoich uczuć.

Klara przechodzi kolejne stopnie eliminacji konkursowych. Dostaje się do finału. Ale czy zwycięży? Przecież uczy się magii bardzo krótko, a jej dwie konkurentki są od niej starsze. Ćwiczą tajniki tej sztuki od dawna, nie tak jak Klara.

Książka jest kontynuacją historii „Klara Hokus. Magiczny Zaułek”. Jednak na początku główna bohaterka przypomina swoje losy, więc jeśli ktoś zacznie od tej części szybko się zorientuje w temacie. Dziewczynka opowiada kim jest, jak się znalazła w domu Lili i okolicy, zamieszkanej jedynie przez osoby znające się na czarach. Młody czytelnik może utożsamiać się z główną bohaterką, która jak każda dziewczynka przeżywa swoje wzloty i upadki.

„Zbyt wiele zaklęć” doskonale nadaje się do czytania w momencie, kiedy dzieciaki mają za sobą jakąś porażkę. Klara nie wygrywa konkursu, więc źle się z tym czuje. Boi się, czy przybrana mama ją zaakceptuje. Kiedy Klara przeżywała swoją porażkę, u mojego syna pojawiło się kilka łez ze wzruszenia, gdyż Klara dowiaduje się od Lili, że jest kochana i akceptowana w każdym calu.

W historii pojawią się sceny mrożące krew w żyłach. Tym razem Klara będzie musiała stawić czoła złej czarownicy. Jak sobie poradzi w kryzysowej sytuacji? Historia małej czarowniczki dostarcza czytelnikom sporo emocji. Są przygody, magia, poważne sprawy młodych ludzi, ale wszystko podane zostało z odpowiednią dawką humoru dla rozładowania atmosfery. Tylko trzeba jeszcze dopracować jedną sprawę – kilka razy pomylono rodzaj gramatyczny: zamiast męskiej formy, jest żeńska, bądź odwrotnie.

Klara Hokus powinna trafić do dzieci – zwłaszcza dziewczynek – od siódmego roku życia. Duża czcionka zachęca do samodzielnego czytania. Pojawiają się w książce pewne elementy – dotyczące mody, które zrozumieją jedynie starsze dziewczęta. Choć z drugiej strony pięciolatek stwierdził rezolutnie, że każda dziewczynka ma swój styl… Trzeba się z tym pogodzić. Najważniejsze, że fabuła jest interesująca, a i mowa w książce o emocjach, czy wartościach oraz sprawach bliskich dzieciom. Z tym, że z dodatkiem magii. Ważne są przecież jeszcze marzenia.

Klara Hokus. Magiczny Zaułek – Ruth Symes

MAgiczny ZaułekPisanie książek dla dzieci jest bardzo trudnym i odpowiedzialnym zadaniem. Nie dość, że historie powinny być interesujące, dobrze by jeszcze czegoś uczyły, bawiły i niosły jakieś przesłanie. Przede wszystkim jednak powinny zaciekawić dzieci.

„Klara Hokus. Magiczny Zaułek” należy właśnie do takich książek. Dzieciaki przy niej się bawią, ale i poznają pewne niewygodne prawdy, podane w wyważony sposób i w otoczce magii. Główna bohateka – tytułowa Klara została podrzucona przed drzwi sierocińca. Choć dziewczynka potrafi daleko sięgnąć pamięcią – nie przypomina sobie rodziców.

Klara posiada niezwykłe umiejętności. Potrafi sprawić, że jej życzenia się spełniają. Dlatego chce zostać czarownicą. Nikt nie popiera jej dążeń, oprócz jedynego przyjaciela i towarzysza niedoli – Sama. Dyrektorka sierocińca wręcz zakazała Klarze wypowiadać się na ten temat przy kandydatach na rodziców.

Tytułowa bohaterka i Sam marzą o Idealnej Rodzinie. Nie przyjmują półśrodków. Uważają, że jeśli nie zostaną w pełni zaakceptowani przez przyszłych rodziców – nie ma sensu zawracać sobie nimi głowy.

Inność dzieci polega na tym, że Klara jest nieco wyobcowana, nie lubi barwnych strojów, ubiera się na czarno i prowokuje innych. Natomiast Sam kocha wszystkie żywe stworzenia – zwłaszcza żaby, jaszczurki i pająki. Ich zainteresowania nie przysparzają im ani przyjaciół, ani akceptacji otoczenia. Klara nie ma ani jednej klasowej przyjaciółki.

Pewnego dnia jej świat wywraca się do góry nogami. Do sierocińca przybywa Lili, która chce ją adoptować. Tylko, że dziewczynka pamięta o obietnicy danej dyrektorce i nie ujawnia swoich marzeń o zostaniu czarownicą. Od tego zaczyna się seria kłopotów Klary.

Miejsce w którym ma zamieszkać dziewczynka nazywa się Magiczny Zaułek. Dziewczynka spotyka tam zwyczajne osoby. Ale czy napewno? Czy rzeczywistość jest taka jaką ją widzi dziewczynka? A może marzenie Klary o zostaniu czarownicą ma szansę się ziścić? Póki co postanawia się trochę zmienić – w idealna dziewczynkę, by zyskać akceptację Lili.

Książka o Klarze Hokus całkowicie pochłonęla pięciolatka i siedmiolatkę. Nie było czytania raz dziennie przed spaniem, a kilka razy na dobę. Fabuła jest bardzo atrakcyjna, dzieci z wypiekami na twarzy czekały, co się za chwilę wydarzy. Czy Klara zostanie czarownicą? „Magiczny Zaułek” prowokuje małych czytelników do zadawania pytania czym jest sierociniec, adopcja. Kolejny etap dopytywania dotyczy potrzeby posiadania rodziny i bliskości. Dzieciaki uczą się, że każdy potrzebuje rodzica. Klara Hokus ma niezwykłe pragnienia, ale też daje młodym czytelnikom sygnał, że można marzyć i warto o to walczyć.

Seria o Klarze Hokus powinna trafić w gust dziewczynek od siódmego roku życia. Nie jest to regułą, bo mój pięcioletni syn głośno i kategorycznie domagał się Klary – Pokus w jego wersji. Duża czcionka pomaga skupić wzrok tym starszym czytelnikom. I choć książka ma ponad 200 stron, czyta się ją bardzo szybko. Są również czarno-białe ilustracje świetnie oddające klimat powieści. Spodobało mi się w „Magicznym Zaułku”, że w zabawny sposób, pod przykrywką magii opowiedziano o ważnych problemach. Miłość, bliskość, odrzucenie, marzenie, akceptacja – te hasła są opakowane w ciekawą fabułę. A książka nie drażni sztucznym umoralnianiem. Dlatego dzieciaki wołają o jeszcze. Drugi tom „Zbyt wiele zaklęć” został już rozpoczęty. Na marginesie przyznam – że nawet jako zwykły przekaźnik tekstu – nieźle się bawiłam podczas czytania „Magicznego Zaułka”.