Camilli Läckberg nie trzeba przedstawiać żadnemu molowi książkowemu. A jednak kiedy dowiedziałam się, że ta niezwykle popularna szwedzka pisarka napisała książkę dla dzieci, poczułam się nieco zdziwiona. Zresztą zaniepokojona też, bałam się tego, jakie niebezpieczeństwa mogą czyhać na dzieci w „Super-Charliem”.
Tymczasem historia opowiada o niezwykłym niemowlęciu. Tytułowy Charlie przyszedł na świat jako trzecie dziecko, w pewnej zwykłej, nieco zakręconej rodzinie. Dzięki temu, że spadł na niego magiczny pył, po zderzeniu się gwiazd, malutki chłopczyk stał się nadzwyczajny. Mimo niemowlęcego wieku potrafił mówić, załatwiać swoje potrzeby w toalecie, a nawet unosić się nad ziemią.
Dla niego te umiejętności to nic nadzwyczajnego, a dla innych same niespodzianki. Dlatego mały Charlie kryje się ze swoimi zdolnościami. Nawet do toalety chodzi w tajemnicy przed wszystkimi. Jest jednak pewna sprawa, która nurtuje superbohatera. Nie potrafi pomóc starszemu bratu, który padł ofiarą szkolnego chuligana.
Charlie chciałby polecieć do tego rozrabiaki i wymierzyć mu sprawiedliwość. Jednak za słabo radzi sobie z lataniem. Nie wie, jak poradzić sobie z tym problemem. Wtedy maluszek znajduje wsparcie w babci, która nagle musi zmienić podejście do wnuka. A Charlie zamienia się w Superniemowlaka i wreszcie pomaga bratu.
Książka Camilli Läckberg napisała została w przezabawny i przewrotny sposób. Młodszy brat broni starszego – tego jeszcze nie było. Choć głównym bohaterem jest niemowlaczek, wszystkie dzieci – i te malutkie, i nieco starsze – pokochają go z miejsca. Super-Charlie zachwyca swoimi umiejętnościami i dobrym sercem. Jego perypetie bawią, wywołują olbrzymie lawiny śmiechu u młodych odbiorców. I – jak to w Szwecji – nie będzie tematów tabu. Pojawi się słowo „kupa”, a dorośli nie będą idealizowani – mają sporo zabawnych, wręcz przerysowanych cech. Dzięki temu jest wesoło, a dzieciaki chętnie słuchają opowieści o superbohaterze.
Podobały nam się ilustracje. Ciekawe kolory świetnie pasują do całej historii. Natomiast duży format zaprasza do wertowania stron i oglądania obrazków. Nawet te maluchy, które nie czytają, mogą się pośmiać samodzielnie przeglądając ilustracje. Myślę, że książka przemówi już do trzylatków. Camilla Läckberg udowodniła, iż potrafi pisać również dla dzieci. Cieszę się, że do pisania dla młodych odbiorców zmotywowały pisarkę jej własne pociechy. Dzięki temu pozostałe dzieciaki, do których trafi ta książka, otrzymują wszystko, co lubią: zabawne historie, ciekawe ilustracje, no i delikatnie ukryte przesłanie. W Szwecji trzecia część przygód Charliego cieszy się sporym powodzeniem. A my cierpliwie czekamy na polskie wydanie.
Za książkę „Super-Charlie” dziękujemy Czarnej Owieczce.