„To nie jest kraj dla starych ludzi” Cormac McCarthy

To nie jest kraj dla starych ludziKsiążka „To nie jest kraj dla starych ludzi” Cormaca McCarthy’ego stała się jeszcze bardziej słynna po ekranizacji. Obraz braci Coen z 2007 roku, otrzymał aż cztery Oscary, w tym za najlepszy film oraz za reżyserię. Przed obejrzeniem ekranizacji lubię mieć za sobą lekturę. Tym razem jednak tak się nie stało, ale przez to, że film widziałam dość dawno temu, nie wpłynęła ona jakoś szczególnie na mój odbiór powieści.

Akcja książki „To nie jest kraj dla starych ludzi” kręci się teoretycznie wokół aktówki z dwoma milionami dolarów. Llewelyn Moss trafia przez przypadek w miejsce, gdzie rozegrała się walka. Gdzieś na pograniczu USA i Meksyku doszło do jatki między handlarzami narkotyków. Giną niemal wszyscy, zostają jedynie pieniądze i narkotyki. Moss – snajper, weteran wojny wietnamskiej, postanawia zabrać dolary. Ta decyzja spowoduje, że z myśliwego staje się zwierzyną łowną, którą ścigać będzie wielu.

Powieść podzielona została na rozdziały, z których każdy zaczyna się od monologu wewnętrznego szeryfa Bella. Czujemy się tak, jakbyśmy obserwowali postać z westernu. Prawy człowiek, stojący mocno na nogach. Jego moralność może być wzorem dla wielu. Kiedy czytałam jego wypowiedzi, niemal słyszałam jego teksaski akcent. Szeryf jest dla czytelnika kwintesencją amerykańskiego bohatera – współczesnym Johnem Waynem. Weteran wojenny z drugiej wojny światowej, szczęśliwie żonaty, żyjący niemal jak mnich. Jednak gdzieś w zanadrzu czujemy, że życie mocno go doświadczyło. Podejmując pracę szeryfa, pragnie odpokutować coś, co wydarzyło się podczas wojny.

W książce mamy do czynienia z kolejnymi scenami, podczas których obserwujemy albo szeryfa, albo Mossa, lub psychopatę Chigurha. Głównie dzięki temu ostatniemu trup ściele się gęsto i wylane zostaje morze krwi. Demoniczny Anton Chigurh również ma swoje zasady, którymi się kieruje. Jednak jego dogmaty przywołują raczej na myśl anioła śmierci, sprowadzającego piekło na ziemię.

Llewelyn Moss, kiedy sięga po teczkę z pieniędzmi, zdaje sobie sprawę ze swego wyboru. Wie, że będzie musiał walczyć, mimo to stawia wszystko na jedną kartę. Bohaterowie tej książki zdają sobie sprawę z nieuchronności losu. Chigurh mówi, że nawet jeśli dokonamy jakiegoś wyboru, nasze życie jest już z góry ustalone. On tylko dopełnia ten los.

Książka „To nie jest kraj dla starych ludzi” Cormaca McCarthy’ego trzyma czytelnika cały czas w napięciu. W końcu twa pościg, a mimo naszej czujności i tak co rusz jesteśmy zaskakiwani. Oprócz tego odbywamy podróż po amerykańskiej ziemi, wręcz możemy zachłysnąć się jej olbrzymią przestrzenią. Największym plusem powieści są jej dialogi. Zastosowano zabieg, który nieco utrudnia odbiór, ponieważ przyzwyczajeni jesteśmy do używania myślników w celu zaznaczenia dialogów. Tutaj tego nie ma. Niekiedy musimy się zastanowić, czy mamy do czynienia z monologiem wewnętrznym bohatera, czy rozmową. Warto jednak podjąć ten trud, ponieważ tłumacz postarał się za pomocą języka oddać charakter bohaterów. Myślę, że nie było to łatwe.

Z powieści płynie ciekawe przesłanie. McCarthy dokonał w niej studium ludzkiej natury. Choć zastosował formę kojarzącą się raczej z rozrywką, a mianowicie posłużył thrillerem, ukazał czytelnikom drugie dno. Podróżując z głównymi bohaterami, razem z nimi zastanawiamy się nad ludzką egzystencją. Dostrzegamy, jak cienka jest granica między dobrem a złem.

„To nie jest kraj dla starych ludzi” posiada dobrze przemyślaną konstrukcję. McCarthy potrafił stworzyć ciekawe postacie. Szeryf Bell jest człowiekiem z krwi i kości, a jednocześnie nie pozbawionym heroiczności. Dzięki niemu zastanawiamy się nad kondycja ludzką, naszą naturą. Powieść porywa nas swą akcją, ale jednocześnie zmusza do myślenia o tym, jacy są ludzie. Nie ma łatwych i prostych odpowiedzi, za to w środku każdej egzystencji dostrzegamy mrok. Nawet dobry bohater posiada jakąś rysę. Problem polega na tym, czy potrafi zapanować nad złem tlącym się w jego wnętrzu?

Książkę przeczytałam dzięki Wydawnictwu Literackiemu.

    • Świetnie sobie poradzili bracia Coenowie, ale mieli rewelacyjną książkę, na której oparto scenariusz (chyba też zdobył Oscara).

  1. Już chciałam odpuścić sobie ten tytuł. „Narkotyki, pieniądze, mafia, krew” – pomyślałam. Przekonalas mnie do tej książki jednym zdaniem „dostrzegamy jak cienka jest granica miedzy dobrem a złem”

  2. Muszę w końcu przeczytać tę książkę, bo znam tylko film. Trochę mnie jednak zniechęca to, że mam starsze wydanie, podobno kiepsko przetłumaczone.

    • Znalazłam jakiś artykuł, w którym cytowano oba tłumaczenia tego samego fragmentu książki „To nie jest kraj dla starych ludzi”. Rzeczywiście, Robert Sodół bardziej się postarał.

  3. Pierwszą książka McCarthy’ego jaką przeczytałam była „Droga”. Zachwyciła mnie i postanowiłam przeczytać wszystko co napisał. Niestety kolejna „Rącze konie” tak mnie przygnębiła, że nie tknęłam już kolejnych. Dlatego „To nie jest kraj…” do tej pory leży u mnie na półce. Ale dzięki Twojej recenzji chyba ją odkurzę 🙂

    • Wszędzie piszą, że „Droga” jest najlepszą książką McCarthy’ego. Mam nadzieję że uda mi się po nią sięgnąć. Chociaż „To nie jest kraj dla starych ludzi” lepiej nie czytać, jak się jest w kiepskim nastroju.

  4. Obejrzałam film i po nim odsunęłam czytanie książki w czasie. Widzę jednak, że popełniłam błąd. Zainteresowała mnie zwłaszcza niebanalna forma dialogów. Dziękuję, że o tym wspomniałaś (:

    • Na początku myślałam, że będzie mnie to drażniło, ale okazało się być czymś, co wzbogaciło powieść.

  5. Udało mi się raz obejrzeć, zupełnie przez przypadek, kawałek ekranizacji powieści „Droga” tegoż właśnie autora. Cały czas mam na uwadze tego pisarza i planuję zapoznać się z którąś z jego książek. „To nie kraj dla starych ludzi” sprawia wrażenie b. interesującej lektury, od której warto rozpocząć przygodę 🙂

  6. jeśli chodzi o tego autora, to czytałam na razie tylko Drogę, ale po ten tytuł też na pewno sięgnę 🙂 o ile wcześniej nie skuszę się na ekranizację, bo zazwyczaj korci mnie żeby najpierw obejrzeć film 🙂

Skomentuj Dominika Fijał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *