Jakiś czas temu sięgnęłam po książkę Bożebny Fabiani, „Gawędy o sztuce sakralnej”. Pozycja przypadła mi do gustu, ponieważ autorka w niezwykle ciekawy sposób potrafiła opowiedzieć o najważniejszych dziełach światowego malarstwa – w tym przypadku – religijnego. Pozycja narobiła mi apetytu, dlatego nie mogłam się oprzeć albumowi, zatytułowanemu „W kręgu sztuki. Wybór gawęd”.
Dzisiaj nie ma problemu z tym, żeby obejrzeć wspaniałe obrazy. Wystarczy usiąść wygodnie przed komputerem i zapomnieć się w podziwianiu tychże dzieł. Jednak trzeba wiedzieć, czego szukać. Dlatego dobrze mieć przewodnika, który nas poprowadzi za rękę po arcydziełach malarstwa. Właśnie takim cicerone jest Bożena Fabiani, która popularyzuje sztukę. Jednak nie każdy wykładowca akademicki dotrze do szerokiego kręgu odbiorców. Autorce się to udaje, ponieważ potrafi o swoich zainteresowaniach opowiadać niezwykle interesująco i przystępnie.
W albumie „W kręgu sztuki. Wybór gawęd” Bożeny Fabiani bohaterami stają się nie tylko same dzieła, ale też malarze. Ich życie niekiedy bywa niezwykle fascynujące, często dalekie od tematów, którymi się owi artyści zajmowali. Doskonałym przykładem może być Caravaggio, czy prowadzący mało świątobliwy żywot braciszek zakonny Fra Lippi. Często same obrazy mają interesującą historię. Oczywiście Bożena Fabiani potrafi również świetnie pisać o swoich wrażeniach po obejrzeniu dzieła. Jednak swojej interpretacji nie traktuje jako jedynej możliwej i najlepszej, daje czytelnikowi szansę na wyrobienie własnego zdania. Niekiedy nawet pisze o swoich pomyłkach w odbiorze.
Autorka zaczyna od sztuki bizantyńskiej, a kończy na Franciscu Goi. Informacji o artystach malarzach i ich dziełach nie brakuje, ale nie są podane w sposób suchy, czy encyklopedyczny. Widać, że Bożena Fabiani darzy dzieła ciepłymi uczuciami i świetnie potrafi je opisywać. Dzięki temu otrzymujemy przekaz, który zaraża i powoduje, że sztuka nas zaciekawi. A przecież o to chodzi, by spoglądając na dzieło, zadawać sobie pytania. Pisarka zwraca uwagę na pewne szczegóły, których zwykły śmiertelnik mógłby nie zauważyć (jest też historykiem). Skupia się na tym, by pokazać jak ludzie żyli dawniej, czy jakie emocje zostały uwiecznione na obrazach. Po jej uwagach, na dzieła patrzy się już inaczej, bo bardziej dokładnie.
Warto podkreślić, że w swej książce Bożena Fabiani nie zapomniała o kobietach. Przywołuje powszechnie mało znaną, choć wybitną malarkę Elisabettę Sirani i odpowiada na pytanie, czy rzeczywiście została otruta? Przypomina też postać Wiktorii Colonny, która przyjaźniła się z Michałem Aniołem, wspierała go też swym niezwykłym intelektem. (Na zdjęciu poniżej autoportret Elisabetty Sirani)
To wydanie „W kręgu sztuki” jest albumowym wyborem gawęd, ale autorka dołączyła trzy teksty zupełnie nowe. We wstępie Bożena Fabiani wspomina, że najwięcej miejsca poświęciła Włochom, potem Francuzom, Hiszpanom i Holendrom. Przedruk nie jest też zupełnie dosłowny, ponieważ niektóre teksty zostały skrócone, innym razem nieco zmieniono opowieść, ponieważ autorka chciała, by nowy zbiór nabrał spójności – dlatego zdecydowała się na pewne zmiany. Oczywiście w wydaniu albumowym nie mogło zabraknąć reprodukcji, na dobrym, kredowym papierze. Książka ucieszy nie tylko miłośnika sztuki, ale też osobę, która chciałaby dopiero zacząć swoją przygodę z wielkim malarstwem.
Bardzo słuszna uwaga dot. Internetu i sztuki – dzięki globalnej sieci większość dzieł światowego malarstwa jest łatwo dostępna, tylko, że paradoksalnie mało kto korzysta z tego typu dobrodziejstw. Wychodzi na to, że nie ma to jak porządnie opracowany album, w którym obok wybitnych dzieł można odnaleźć interesujące ciekawostki z życia poszczególnych artystów 🙂
A to prawda. Osoba, która nie ma odpowiedniego zaplecza, aparatu poznawczego, wiedzy lub paru innych, będzie zagubiona w zestawieniu z takim bogactwem. Owszem, można podziwiać i się zachwycić, ale niewiele więcej. Przewodnik jest potrzebny, w jakiejś formie.
Idealny byłby taki w świecie rzeczywistym. Choć pamiętam opowieść przewodnika z Luwru, że gdybym chciała poświęcić każdemu obrazowi w tym muzeum choćby minutę, to spędziłabym tam trzy miesiące. 🙂
Nawet nie wiesz, ile lat poluję na te książki. Już raz byłam bliska kupienia kompletu jej książek na egzamin, ale jak zrezygnowałam z egzaminu to i zakup nie był potrzebny.
Co do egzaminu – może dobrze, że nie byłaś zmuszona do niego podchodzić, ale do książek Bożeny Fabiani warto zajrzeć. Rozumiem też doskonale to uczucie, na studiach o wielu tytułach mogłam tylko pomarzyć, ewentualnie spędzałam sporo czasu w czytelni – dzisiaj jest o wiele łatwiej.
Piękne albumy, i zapewne ciekawe historie, dotyczące twórców dzieł. Gratka dla pasjonatów malarstwa. Mam nadzieję, że kiedyś je poznam a przynajmniej obejrzę 🙂
W przypadku tego albumu miło się ogląda obrazy, ale jeszcze lepiej o nich czyta. 🙂
,,Gawędy” są cudowne poznałam je dzięki Dwójce Polskiego Radia, w której Bożena Fabiani prowadzi audycję w stronę sztuki. Jestem posiadaczką również wersji audio ,,Gawęd o sztuce” dzięki temu mogę mieć z nimi kontakt nawet w samochodzie.
Słuchałam tylko kilku fragmentów dostępnych w Internecie, bo byłam ciekawa, jak się ich słucha. Z kolei sama mam taką metodę, że audiobooki towarzyszą mi podczas sprzątania…
Sztuka sakralna mnie nie ciekawi, ale ta druga pozycja już tak. 🙂
Bożena Fabiani w sztuce sakralnej odnajduje mnóstwo elementów z życia codziennego, więc również warto zajrzeć i do tej pozycji.