Dwa i pół roku temu wydawało mi się, że nowa biblioteczka wystarczy mi na wiele lat. Jak wyglądała na początku, można zerknąć tutaj. Oczywiście nieco się przeliczyłam i nie minęło zbyt wiele czasu, a trzeba było ponownie wezwać stolarza, bo wszystkie półki zostały zapełnione. Nie sądziłam jednak, że już chwilę przed Wielkanocą będę mogła się cieszyć nowymi regałami. Fachowcy przybyli, a efekt ich pracy jest następujący:
Oznaczało to pewne przemeblowania, a w ramach wiosennych porządków poustawiałam wszystko na nowo. Zamiast pisania o książkach, czekało mnie układanie i segregowanie. Ucieszyło mnie, że zostało tyle przestrzeni na nowe książki. Ciekawe w jakim czasie zapełnię te półki?
Marzenie się spełni. Widzę, że sowa ma swoje miejsce.
Sowa czuwa nad wszystkim, bo ma bardzo dobry punkt obserwacyjny. 🙂
Piękne! Uwielbiam układać książki!!!!!
A teraz mogę przekładać do woli. 🙂
O rany, Dofi! Mogę Ci tylko pozazdrościć
Dokładnie o czymś takim marzę!
Cudowny widok 🙂
Ależ Ci zazdroszczę takiego kącika! <3