Na początku kwietnia w Warszawie ruszyła akcja „Wiersze w mieście”. W przestrzeni publicznej, przez cały miesiąc, widoczne będą wiersze. To już trzecia edycja tego projektu. Jego celem jest promowanie czytelnictwa, ale również współczesnej poezji europejskiej. Czytacie wiersze? Jeśli nie, to dzięki temu projektowi macie okazję, by to zmienić. Organizatorzy tej akcji proponują dwadzieścia utworów różnych poetów z naszego kontynentu. Każdy z nich dotyczy… miłości.
Kiedy dopada nas proza życia, warto sięgnąć po coś, co trwa zaledwie siedem sekund. Przeczytanie każdego z wierszy, jaki proponują organizatorzy akcji, zajmuje własnie tak niewiele czasu. Jednocześnie myśleć o każdym z nich możemy znacznie dłużej. Taka jest właśnie zaleta poezji, tego niezwykłego sposobu komunikacji. Zmusza do refleksji, oczywiście pod warunkiem, że poświęcimy kilka sekund na przeczytanie prezentowanego utworu.
Wiersze są dostępne na warszawskich dworcach, w księgarniach, kawiarniach, na przystankach. Wydrukowano aż trzydzieści tysięcy pocztówek z tymi utworami. Wystarczy wziąć jedną kartę pocztową do ręki, a po chwili zastanowienia wybrać adresata, któremu moglibyśmy wysłać taką nietypową pocztówkę. Coś rzeczywistego, innego niż wirtualne wiadomości, a przez to może posiadające inną wartość. Taka pocztówka ucieszy każdego, kogo darzycie uczuciem.
Organizatorem projektu „Wiersze w mieście” jest Eunic, czyli European Union National Institutes for Culture (EUNIC). Celem Stowarzyszenia Narodowych Instytutów Kultury Unii Europejskiej jest podejmowanie wspólnych działań instytucji kulturalnych, wymiana doświadczeń i umiejętności oraz współpraca z lokalnymi partnerami (w tym organizacjami pozarządowymi i instytucjami kultury) oraz Komisją Europejską. EUNIC promuje wartości europejskie, wspiera kulturową różnorodność w Unii Europejskiej i poza nią. Wspominam o tym nie bez powodu. Każdy z dwudziestu wierszy napisał poeta z innego kraju. Prócz polskiego tłumaczenia otrzymujemy również wersję oryginalną. Tylko rodzimy utwór autorstwa Jerzego Jarniewicza różni się od pozostałych, ze zrozumiałych względów nie posiada drugiej wersji językowej.
We współczesnym świecie brakuje miejsca na miłość. To uczucie spychane przez inne, bardziej wyraziste, nie ma zbyt wielu szans, by się przebić. Wystarczy sobie przypomnieć wiersz Wisławy Szymborskiej o nienawiści, przy której inne emocje są niewidoczne: „Ach, te inne uczucia -/ cherlawe i ślamazarne.” Dzięki akcji „Wiersze w mieście” być może miłość zostanie wreszcie zauważona. Natomiast, jeśli tak jak ja nie mieszkacie w stolicy, macie szansę poznać wyróżnione utwory z dwudziestu krajów. Wystarczy 140 sekund, by poznać je wszystkie. Macie czas na miłość? Kliknijcie na stronę internetową „Wiersze w mieście”.
Piękna akcja! Popieram
Cieszę się i pozdrawiam serdecznie!