Już sam tytuł powieści „Dusza granicy” Matteo Righetto zmusza czytelnika do myślenia. Mnie samej cały czas narzucało się odwrotne określenie. Chciałam szukać granicy duszy. A jednak nie o to w tej powieści chodzi, a może jest miedzy tymi związkami wyrazowymi jakiś wspólny mianownik? Za sprawą powieści włoskiego twórcy przeniesiemy się do Nevady. Pierwsze skojarzenie ze stanami Zjednoczonymi okaże się błędne. Zamiast na amerykańską pustynię, trafimy nad dolinę Brenty położoną w północnej części regionu Wenecji Euganejskiej.
Akcja powieści „Dusza granicy” rozgrywa się pod koniec XIX wieku. W Nevadzie, malutkiej osadzie mieszkała rodzina De Boerów. Nic dziwnego, że większość ludzi opuściła te okolice. Surowe warunki sprawiły, że ludzie z tej okolicy są biedni. Musieli też cały czas walczyć z naturą i podporządkować się jej. Domy stały na stromych zboczach, a ziemię uprawną otaczały lasy. Jednocześnie właśnie tam rósł najlepszy tytoń.Tak jakby przyroda wynagradzała tych, którzy potrafili z nią współpracować. De Boerowie utrzymują się z uprawy Nostrano del Brienta, wyjątkowo pożądanej odmiany tytoniu. Niestety monopol państwowy kontrolował uprawy i płacił rolnikom niewielkie pieniądze za ten wspaniały tytoń. Dlatego rodzina De Boerów doskonale wiedziała, czym jest głód i niedostatek.
Trudne warunki bytowe wielu zmusiły do wyjazdu. W Nevadzie zostały zaledwie trzy rodziny. De Boerowie byli jedną z nich. Pięcioosobowa rodzina, na czele której stał ojciec, Augusto. Milczący mężczyzna, który pomimo ciężkiej pracy nie zawsze był w stanie zapewnić swoim najbliższym utrzymanie. Dlatego w pewnym momencie zdecydował się na to, że będzie przemycał część swoich upraw za granicę. Niebezpieczne i trudne zadanie wydawało się nie do wykonania. Najpierw trzeba było wykonać skrytki na tytoń, by urzędnicy ich nie znaleźli, a potem należało krętymi i niedostępnymi ścieżkami przedostać się za granicę do Austrii.
Inteligentny i małomówny Augusto radził sobie z przemytem, choć łatwo się domyślimy, jak wiele go to kosztowało. Po kilku latach postanowił zabrać ze sobą piętnastoletnią córkę. Wiedział, że powinien przekazać komuś swoją wiedzę. Nastoletnia Jole czuła się dumna z powodu wyróżnienia, ale najbardziej cierpiała matka, która bała się utraty męża i najstarszego dziecka. Natomiast dziewczyna szybko uczyła się od ojca, co powinna robić, poznała trudną trasę.
Niestety Augusto po jednej z samotnych wypraw nie wrócił do domu. Pełnoletnia Jole postanawia wyruszyć sama, bo głód zagląda w oczy rodzinie. Ma nadzieję, że uda jej się przekroczyć granicę i dokonać udanej transakcji wymiennej. To, czego doświadczy w czasie tej podróży zmieni ją na zawsze.
Powieść Matteo Righetto zaskoczyła mnie, ponieważ spodziewałam się westernu, którego akcja dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Nie czytam tego, co podawał blurb, by się za bardzo nie sugerować, ale okładka z przodu również mnie zmyliła. Z drugiej strony okazało się, że powieść ma coś wspólnego z tym gatunkiem. Akcja wprawdzie rozgrywa się we Włoszech, ale bohaterowie odbywają podróż po świecie, w którym czyha na nich wiele niebezpieczeństw. Na szczęście Matteo Righetto nie daje nam pospolitej rozrywki. Największą bowiem zaletą książki jest jej narracja oraz język. Na pozór wszystko jest pisane w sposób prosty, a powieść pochłania się w kilka chwil. Dzięki „Duszy granicy” odbiorca delektuje się słowem. W książce mamy do czynienia z opowieścią o rodzinie, sagą, w której obserwujemy dojrzewanie nastoletniej Jole. Dziewczyna odbywa podróż, dzięki której nauczy się wiele na temat życia. Wyjazd zmusi ją do stawiania czoła niebezpieczeństwom, ale też pokaże, jak ważna jest wiara we własnych bliskich oraz jak silna może być miłość.
„Dusza granicy” to także opowieść o tym, co nas ogranicza. Tytułowa granica ma wiele znaczeń i ten temat również zostanie podjęty. Liczę na to, że już wkrótce poznam kolejne tomy z cyklu „Trylogia ojczyzny”, bo muszę przyznać, że zaskoczyło mnie, że można jeszcze napisać coś tak oryginalnego w tej konwencji, na dodatek bez nadmiaru słów, ale jednocześnie napełnić tę historię niezwykle silnymi emocjami.