„Żmijowisko” – Wojciech Chmielarz

Żmijowisko, Wojciech ChmielarzCzego potrzeba nam do szczęścia? Czasami tylko świadomości, że w naszym życiu nie dzieje się nic złego. Docenimy dobre chwile dopiero wtedy, kiedy przeminą na zawsze. Z drugiej strony niewiele brakuje do tego, by zaburzyć równowagę, którą z trudem wypracowaliśmy. Zapewnić miała to nauka, a potem ciężka praca. Pokolenie trzydziestolatków w pewnym momencie może poczuć się oszukane, ponieważ nic nie gwarantuje szczęścia. Wojciech Chmielarz, znany autor kryminałów, pokaże nam to w swoim najnowszym thrillerze pt. „Żmijowisko”.

Bohaterowie książki należą do grupy wiekowej, która zdążyła już poznać świat. Najczęściej posiadają rodziny, dzieci, pracę. Jedni są nastawieni tylko na karierę, ale wszystkich łączą skrywane emocje. One wyjdą na jaw w pewnej agroturystycznej miejscowości, w której spotkają się przyjaciele ze studiów. Mają taki zwyczaj, że co roku zjeżdżają razem do spokojnego, oddalonego od cywilizacji miejsca. Chcą odpocząć od codziennych kłopotów i obowiązków. Uważają, że powinni odreagować, by zapomnieć o swoich problemach. Szybko się okazuje, że im się to nie uda.

Arek i Kamila mają dwoje dzieci. Piętnastoletnia Ada nie pojechała na obóz, choć bardzo chciała. Jej ojciec również nie za bardzo miał ochotę na wyjazd, ponieważ tak naprawdę spotkanie wakacyjne dotyczy przyjaciół jego żony. Do agroturystyki w Żmijowisku przyjechali koledzy z jej studiów. On sam lata temu przerwał studia, bo Kamila zaszła z nim w ciążę. Rzucił naukę, by zaopiekować się rodziną. Zlot przypomina mu, co poświęcił. Budzi to w nim skrywane żale, które chce stłumić podczas zakrapianych imprez.

W czasie jednego ze spotkań grupa przyjaciół traci hamulce. Pomaga w tym alkohol i narkotyki. Dochodzi do kłótni, jedna osoba zarzuca drugiej, że chciała ją utopić. Następnego dnia okazuje się, że zniknęła Ada. Poszukiwania nic nie dają. Nie pomoże ani policja, ani informacje w mediach. Rok późnej do Żmijowiska wraca Arek. Nie jest tu mile widziany, wszyscy krzywo na niego patrzą. Czy uda mu się trafić na ślad córki?

Narracja w powieści prowadzona jest w trzech warstwach. Wojciech Chmielarz nie opisuje wydarzeń chronologicznie, a stopniuje napięcie poprzez przeplatanie rozdziałów: „Wtedy”, „Teraz” i „Pomiędzy”. Zmusza nas w ten sposób do poznawania kolejnych elementów układanki, które dopiero na koniec pozwolą odpowiedzieć na pytanie, co się tak naprawdę wydarzyło w Żmijowisku.

Powieść zawiera w sobie elementy kryminału, ale przede wszystkim mamy do czynienia z thrillerem. Takim, w którym ważne jest tło obyczajowe i społeczne. „Żmijowisko” osadzone zostało w polskich realiach i czytając książkę, nie tylko śledzimy rozwój wydarzeń, ale również przyglądamy się naszej współczesnej rzeczywistości. Poznajemy bohaterów, których przepełniają negatywne emocje. Ukrywają je w sobie, a potem żale i wzajemne pretensje wychodzą na wierzch, po odpowiednim podlewaniu alkoholem, czy innymi używkami. Podczas lektury książki widzimy pokolenie ludzi, którzy skupiają się na tym, co negatywne w ich życiu. Nie doceniają pozytywnej strony swojej egzystencji, wciąż chcą lepiej i więcej, a to doprowadza do tego, że w ich żyłach płynie coraz więcej jadu. Tytułowe Żmijowisko, to nie tylko miejsce na mapie, to również symbol tego, co pojawia się w emocjach bohaterów.

Książka Wojciecha Chmielarza nie jest kryminałem ze znanej i popularnej serii z komisarzem Jakubem Mortką w roli głównej. Otrzymujemy konwencję thrillera, jednak pisarz nie skupił się tylko na budowaniu na wywoływaniu w czytelników poczucia niepokoju, ale również na budowaniu ciekawych portretów psychologicznych licznych bohaterów. Autor trzyma nas w niepewności aż do końca, a zagadka okaże się interesująca i trudna do odgadnięcia. Mocna proza z ciekawym tłem obyczajowym, wywołująca gęsią skórkę mimo upału na dworze.

  1. To już druga recenzja tej książki czy trzecia przeczytana przeze mnie w polskiej blogosferze. I fabuła bardzo mi się podoba. Nie wykluczam, że sięgnę po tę książkę. Pozdrawiam nocną porą 🙂

  2. Książkę czytałam i całym sercem pokochałam, ale przyznam się, że nie patrzyłam na bohaterów z tej perspektywy. Może dlatego, że jestem 'pokoleniem trzydziestolatków’, ale mi dosyć wcześnie (wcześniej niż innym rówieśnikom) los pokazał, że zdobywanie to nie wszystko.
    Chmielarz pokazał całą galerię negatywnych postaci i poza oczywistymi czarnymi owcami bardzo raziła mnie Kalina, czy jak jej tam było. Matka zaginionej. Ciągle słuchająca koleżanek 'dobrych rad’, ciągle szorstka, pozbawiona czułości wobec męża, który się starał.. A opowiadają mi znajomi, że tak właśnie wyglądają ich 'dobre’ małżeństwa. Tylko pouczenia i rozkazy. Jak facet kupi buty żonie za 300, to ta mu wypomni, że jej koleżanka ma za 5 tys.
    Z kolei pokazane środowisko modelek i telewizji jest tutaj jeszcze gorsze. A najwięcej bałaganu dzieje się w głowach młodych ludzi. To bardzo dobra książka.

    • Matka poszukiwanej córki to Kamila, ale o wielu bohaterach można powiedzieć, że denerwowali tym dzieleniem włosa na czworo. Jednak Kamila rzeczywiście przodowała w tym użalaniu się nad sobą. Co do obrazu pokolenia to uważam, że autor pokazuje pewne skrajności, bo musi przecież dojść do jakiegoś konfliktu, żeby miał o czym pisać. Szczerze wierzę, że nie wszyscy tacy są, a zwłaszcza kobiety, które mogą przecież polegać na własnej pracy – i jak zarobią sobie na buty za 5 tys., to nie muszą nikogo pytać o pozwolenie na taki nabytek.

  3. Poczułem się zaintrygowany, ale przede wszystkim z racji wspomnianych portretów psychologicznych. Ponadto też jestem z pokolenia współczesnych trzydziestolatków, więc dobrze byłoby zobaczyć jak jestem postrzegany przez otoczenie 😉

    • W takich książkach zobaczymy nieco przerysowany obraz pokolenia, bo inaczej nie byłoby o czym pisać. Jednak wnioski po lekturze nie są pocieszające, bo według Chmielarza pokolenie trzydziestolatków wcale nie ma tak łatwo, jak im obiecywano.

  4. Muszę w końcu poznać twórczość tego Autora! i plan mam taki, że kupię bratu „Podpalacza” na urodziny, a później sobie pożyczę:)

Skomentuj jardian Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *