Wojciecha Chmielarza nie trzeba przedstawiać miłośnikom kryminałów. Oczywiście autor zapracował na status gwiazdy ciężką pracą, ale zaczął wyrabiać swoją popularność i literacką pozycję za sprawą cyklu o Jakubie Mortce. Czytelnikom spodobał się komisarz oddany swojej pracy i dążący do rozwiązania sprawy, co nie zawsze doceniano. Teraz Jakub Mortka powraca. Powieść „Rytuał” pozwoli nam się przenieść w pełne uroku Karkonosze. Spacer z ukochaną w romantycznej scenerii szybko zmieni się w coś zupełnie nieoczekiwanego. Czytaj dalej
Archiwa tagu: Wojciech Chmielarz
„Rodzinny interes” – Wojciech Chmielarz
Cykl z Bezimiennym Wojciecha Chmielarza cieszy się sporym powodzeniem wśród czytelników. Po prozę sensacyjną nagle zaczynają sięgać ci, którzy raczej nie wybierają tego typu książek. Dlaczego tak się dzieje? Mam swoją teorię na ten temat. Myślę, że powodów jest kilka. Po pierwsze po historię z Bezimiennym sięgają ci, którzy znają styl pisania Chmielarza i czytają wszystko, co autor napisze. Po drugie tytułowa postać cyklu skradła serce wielu odbiorców, gdyż książki dobrze się czyta dla samej przyjemności czytania. Wojciech Chmielarz potrafi składać literki w taki sposób, by dawały odbiorcom sporą dawkę dobrej rozrywki. Czytaj dalej
„Zbędni” – Wojciech Chmielarz
Wojciech Chmielarz ma na naszym rynku wydawniczym pewne określone miejsce. Może pochwalić się ogromną ilością sprzedanych książek, co oznacza, że jest poczytny, ale jak się to ma do jakości? Przyznam, że lubię sięgać po powieści kryminalne tego pisarza, ponieważ otrzymuję to, czego akurat w danej chwili potrzebuję. Zagadki do rozwiązania, kolejnych elementów układanki, w której początkowo nic do siebie nie pasuje, ale też oglądam pewne tło społeczne i dostrzegam pewne aktualne problemy poruszone przez autora. Czytaj dalej
„Wampir” – Wojciech Chmielarz
Czy wracasz do powieści kryminalnych? Mnie się to prawie nie zdarza, ale jeśli są wznowienia książek znanych autorów, wtedy jest to dla mnie dobry pretekst do sięgnięcia po ulubionego bohatera. Kiedy Wojciech Chmielarz zaczynał swoją karierę, nie od razu trafiłam na jego książki. Nie wszystkie cykle poznawałam po kolei i od początku. Wiem, że mniej więcej dziesięć lat temu poznałam historię z Jakubem Mortką, ale nie do końca wiedziałam, czy udało mi się sięgnąć po opowieści o młodym detektywie Dawidzie Wolskim. Teraz, kiedy przeczytałam „Wampira” , mam już świadomość, że wcześniej nie poznałam tej książki. Czytaj dalej
„Długa noc” – Wojciech Chmielarz
Miłośnicy powieści kryminalnych doskonale wiedzą, kim jest Wojciech Chmielarz i nie trzeba im przedstawiać tego pisarza. Kiedy zetknęłam się z jego twórczością, był on dla mnie autorem cyklu o komisarzu Mortce. Jak wielu czytelników właśnie tę postać szczególnie polubiłam. Z czasem zaczęły powstawać inne kryminały i wydawało się, że seria o Jakubie Mortce nie będzie już kontynuowana. Jednak Wojciech Chmielarz znalazł sposób, by otworzyć na nowo cykl. Wszystko za sprawą powieści „Długa noc”. Czytaj dalej
„Królowa głodu” – Wojciech Chmielarz
Wojciech Chmielarz zdobył sporą popularność, jako autor powieści kryminalnych. Niedawno wydana „Królowa głodu” jest jednak zupełnie inna. Książka po raz pierwszy wydana została w 2014 roku, a teraz została wznowiona przez wydawnictwo Marginesy. Autor w tym przypadku postanowił wybrać odmienną formę, niż tę do której się przyzwyczailiśmy. Otrzymujemy książkę postapokaliptyczną, w której znajdziemy też elementy horroru, czy – co najbardziej zaskakujące… westernu.
Akcja książki rozgrywa się w postaokaliptycznym świecie, który ma za sobą dwie nie tak dawne wojny. Nieliczni ludzie, którym jakimś cudem udało się przetrwać, wciąż jeszcze się nie otrząsnęli po tym, co ich spotkało. Sądząc po ich zachowaniu, musiało to być przerażające. Księstwo Kuźni Zachodu przegrało w tej nierównej walce. Nie miało takich sił, by odeprzeć atak Korporacji. Opuścili je sojusznicy, którzy ostatecznie nie pojawili się w najważniejszym momencie. Teraz są to tak właściwie ziemie niczyje. Czego zatem szuka tu Holender Bram?
Większość śmiałków przybywa tu w poszukiwaniu żywmetalu. Cenny kruszec ma niezwykłe właściwości. Wizja znalezienia go wywołuje u ludzi jeszcze większe szaleństwo, niż w przypadku gorączki złota. W Kuźni jednak czeka na nich rozczarowanie. Trafiają do wyludnionego miejsca, naznaczonego głodem i epidemiami. Do tego w lasach grasują niebezpieczne bestie. Jednego z nich spotka Bram Huygens. Na pomoc w starciu ze żlebodźwiedziem przychodzi Piotr Lisiecki. Ta dwójka spotka się jeszcze nie raz.
W „Królowej głodu” spotkamy wiele ciekawych postaci. Przez chwilę będziemy musieli się zastanowić, kto tu jest naprawdę głównym bohaterem. Bram Huygens niekoniecznie będzie tym, kogo polubimy najbardziej. Poznamy szeryfa, myśliwego Lisickiego, Ellen, ale są jeszcze inne postacie na drugim planie, które nas zaskoczą, choćby doktor Carridan i Stary. Wszyscy oni okażą się wielowymiarowi i barwni. Na dodatek Wojciech Chmielarz zmusza nas do podjęcia zabawy w skojarzenia. Każda z tych postaci będzie nam kogoś przypominała i tego typu nawiązań literackich będzie całkiem sporo.
Główny bohater powieści ma pewne zadanie do wykonania. Jego misja jest właściwie niemożliwa do wykonania w pojedynkę w tym okrutnym świecie. Bram potrzebuje sojuszników i pomocy, gdyż nie zna ani Kuźni, ani tego co skrywa się w wyludnionych miejscach. Niestety wszyscy patrzą podejrzliwie na obcego, który nie przywiózł ze sobą typowego ekwipunku poszukiwacza żywmetalu, czy kupca. Jego wyprawa okaże się brzemienna w skutki, a nasz bohater nie raz zazna poczucia porażki. W tym świecie czuje, że wszyscy chcą go wykorzystać i zdradzić. Bram nie za bardzo wie, jak wziąć sprawy w swoje ręce. Zobaczymy, czy mu się to uda i kto ostatecznie okaże się przyjacielem, a kto zdrajcą.
Historia, jaką poznajemy, zaskakuje czytelnika nie raz. Wojciech Chmielarz zadbał o to, by nie brakowało zwrotów akcji. Świat przedstawiony jest dopracowany. Rzeczywistość jaką otrzymujemy kojarzy się chwilami z Dzikim Zachodem, trafiamy też do mrocznych lasów, opuszczonych osad. Szczegóły, jakie widzimy, mają tu znaczenie, dlatego warto uważnie śledzić akcję. Każda z postaci również wnosi coś do opowieści. Autor tak przedstawił historię, by nas zaintrygować. Nie będziemy się nudzili podczas lektury. Ciągle coś się dzieje. Choć podałam na początku, jakimi gatunkami posłużył się Wojciech Chmielarz, to nie dodałam, że nie zabrakło również zagadki do rozwiązania. Kiedy wydaje nam się, że już wszystko jest jasne, to za chwilę się okaże, że nie zabraknie też elementu zaskoczenia. Dlatego trudno oderwać się od książki, bo do samego końca coś się dzieje. Warto zwrócić uwagę, że pisarz bawi się konwencjami i świetnie się w tym czuje. Nie brakuje też ironii, pojawią się elementy humorystyczne, byśmy może choć na chwilę rozładowali napięcie. Nawet, gdy oglądamy ataki chudzielców, jest zarówno strasznie, jak i z pewnym dystansem. Dlatego bawiłam się świetnie podczas lektury i mam nadzieję, że wkrótce doczekam się drugiej części.