„Żółta gwiazda i czerwony krzyż” – Arnold Mostowicz

Żółta gwiazda i czerwony krzyżKsiążka Arnolda Mostowicza „Żółta gwiazda i czerwony krzyż” po raz pierwszy została wydana w 1988 roku przez Państwowy Instytut Wydawniczy. W tym roku przypada setna rocznica urodzin autora oraz siedemdziesiąta rocznica likwidacji łódzkiego getta – Litzmannstadt Getto. Ten tytuł rozpoczyna serię wydawniczą Pamięci Getta w ramach Biblioteki Centrum Dialogu. Przedmowę napisał Marian Turski, człowiek, który podobnie jak Arnold Mostowicz, przebywał w czasie drugiej wojny światowej w łódzkim getcie.

Autobiografia zaczyna się od znamiennych słów: „Niczego nie zapomnieć”. Kiedy Niemcy zaatakowali Polskę w 1939 roku, bohater książki przebywał w Warszawie. Uczył się „alfabetu wojny totalnej”. Nie zdążył jednak jeszcze przyzwyczaić się do przegranej, by zrozumieć, że rozpoczęła się kolejna wojna – przeciwko Żydom. Dlatego autor apeluje, nawiązując do słów świętego Mateusza: „Masz oczy – patrz uważnie. Masz uszy – dobrze słuchaj… Zapamiętaj to wszystko, gdyż nadejść może taki dzień, że sam nie będziesz pewny, czy to było prawdą, czy może tylko koszmarnym snem”.

Obserwując sceny w getcie, bohater widzi w tym powtórkę z historii. Wszystkie te tragedie już kiedyś się przytrafiły narodowi żydowskiemu. Teraz jednak ich skala jest nieporównywalna. Arnold Mostowicz znalazł się w getcie i pracował tam w pogotowiu. Miał zatem okazję, by obserwować dantejskie sceny, które miały miejsce na terenie Litzmannstadt Getto. Sceny te stara się zarejestrować w swej pamięci, a następnie, po latach, przelewa je na papier, by je w tej formie ocalić. 

Wspomnienia Arnolda Mostowicza są niezwykle ważnym dokumentem. Widzimy jak wyglądało życie w getcie, w jaki sposób ono funkcjonowało. Autor książki pokazuje administrację i zarząd getta, opisuje miejsce i ludzi, którym przyszło tu żyć. Jako lekarz mógł dotrzeć tam, gdzie dla innych wstęp był surowo zabroniony. Jego wspomnienia są ważne również dla Romów, gdyż Mostowicz został skierowany do podobozu cygańskiego, znajdującego się na obrzeżach getta. Panowała tam epidemia duru plamistego, a autor jako lekarz miał ocenić, na co chorują Romowie. Jego wspomnienia są tak ważne dla tej grupy, gdyż stanowią jedyne źródło historyczne, ponieważ nikt z obozu cygańskiego nie przeżył, by móc zaświadczyć o tym, co się w tym miejscu działo. Ironią losu było, ze jeden z niemieckich oficerów – Eugen Jansen, który przybył na miejsce obozu wraz z lekarzem, również zaraził się tyfusem i zmarł.

Getto łódzkie różniło się od warszawskiego tym, że przeżyła większa liczba osób, które w nim przebywały. W pewnym momencie naziści postanowili z Litzmannstadt Getto zrobić obóz pracy i czerpać z niego olbrzymie zyski. W tym celu hitlerowcy postanowili pozbyć się wszystkich dzieci do dziesiątego roku życia i starców. Tutaj autor książki zastanawia się nad kontrowersyjną postacią Chaima Mordechaja Rumkowskiego, który w getcie pełnił funkcję Przełożonego Starszeństwa. Jego władza była rodzajem dyktatury, a jednocześnie polegała na bezwzględnym posłuszeństwie wobec administracji niemieckiej. We wrześniu 1942 miała miejsce akcja zwana „wielką szperą”, podczas której Żydom nie wolno było opuszczać mieszkań, do getta wkroczyło SS, aby przesiedlić starców i dzieci. Deportację poprzedziło słynne przemówienie Rumkowskiego, apelujące do rodzin o dobrowolne oddawanie dzieci na śmierć. Arnold Mostowicz dokonuje symbolicznego sądu nad Przełożonym Starszeństwa. Pisze, że „w dziejach ludzkości żaden chyba przywódca nie stanął przed podobnym dylematem…”. Mimo wszystko autor nie potępia Rumkowskiego, nie widzi w nim pomocnika morderców, a stara się go zrozumieć.

W książce dowiemy się też jak wyglądała historia przedwojenna rodziny Arnolda Mostowicza. Poznamy życie codzienne Żydów w Łodzi, zobaczymy co wspólnego miał don Corleone z łódzkim światem przestępczym. Autor w „Żółtej gwieździe…” pisze również o niewygodnych sprawach. Obrazy, które utrwaliły się w jego pamięci dowodzą, że społeczność żydowska była podzielona, nawet w obliczu zagrożenia. Naziści traktowali jednak wszystkich jednakowo.

„Żółta gwiazda i czerwony krzyż” została napisana w niejednoznacznej formie. Z jednej strony jest to pamiętnik, ale pisany w trzeciej osobie. Przez to niekiedy trzeba się zastanowić, o kim mowa w tekście. Z drugiej strony książka podzielona została na opowiadania. Zastanawia mnie ów wybór autora. Może gdyby pisał w pierwszej osobie, byłoby mu trudniej jeszcze raz przejść przez bolesne wspomnienia?

Warto poznać książkę Arnolda Mostowicza, ponieważ częściej mówi się o getcie warszawskim, może tak się dzieje za sprawą literatury, a zwłaszcza książki „Zdążyć przed Panem Bogiem”? Gdyby ktoś chciał dowiedzieć się czegoś więcej na temat Litzmannstadt Getto, polecam również film znajdujący się na stronie internetowej www.sztetl.org.pl.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Centrum Dialogu.

  1. Faktycznie, masz rację co do skromnej literatury na temat Getta Łódzkiego – na myśl przychodzą mi jedynie „Biedni ludzie z miasta Łodzi”.

    Recenzowana pozycja wydaje się ogromnie ciekawa. II wojna światowa, szczególnie dla jeńców wszelakiej maści obozów koncentracyjnych, to okres potworny, straszny. Wydaje mi się, że b. trudno jest oceniać zachowanie ofiar, wśród których nie brakowało postaw zarówno szlachetnych jak i podłych – ludzie b. różnie zachowują się w tak ekstremalnych, niecodziennych sytuacjach.

    • Mostowicz w książce pokazuje, że niewiele wiemy o człowieku. Jednak owo ocenianie w „Żółtej gwieździe” się pojawia – ale ustami bohaterów. Nawet autor wspomnień niekiedy czuje się winny, bo chcąc przeżyć, musiał dokonywać czasami dwuznacznych wyborów moralnych.

  2. Pingback: „Naród zatracenia” – Maciej Świerkocki, Mariusz Sołtysik | Czytam, bo chcę i już

Skomentuj Ambrose Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *