„Spalona ziemia” Victorii Schwab to drugi tom, drugiej serii z cyklu „Spirit Animals”. Warto przypomnieć, że każdą część tworzy inny autor. Wszyscy z nich wcześniej zyskali uznanie. Teraz jednak pokazali, że potrafią stworzyć pewną całość, w której narracja i cała historia jest spójna. Projekt wydaje mi się nietypowy, gdyż nieczęsto się zdarza, by współpracowali ze sobą popularni pisarze. Co więcej, udaje im się tak prowadzić wątki, że młody czytelnik z przyjemnością skupia się na wartkiej akcji i perypetiach bohaterów.
Dla przypomnienia dodam, że druga seria „Upadek Bestii. Niebezpieczni strażnicy” zaczęła się od problemów ze Wszechdrzewem. Bohaterowie pierwszej części wyruszają mu na ratunek, gdyż bez tej magicznej rośliny ich więzi ze zwierzoduchami są zagrożone. Złe moce mają swoje źródło w podziemiach, ale jest jeszcze jeden wróg, z którym muszą zmierzyć się młodzi bohaterowie.
Conor, Abeke, Rollan, Meilin w związku z problemami, muszą się podzielić na dwie drużyny. Jedna wyprawa rusza do nieznanego wcześniej podziemnego świata, pełnego nietypowych istot oraz innej cywilizacji. Druga grupa udaje się na krańce Erdas, by odnaleźć kolejną Wielką Bestię i uratować ją przed wielkim zagrożeniem. Nic nie jest jednak łatwe, gdyż zło wciąż rośnie w siłę. Bohaterowie doskonale poznają smak porażki. Mimo to ani przez chwilę się nie poddają.
Młodzi ludzie sięgając po kolejne części „Spirit Animals” są świadomi pewnych schematów, które otrzymują. Dorosłym pewna powtarzalność może przeszkadzać. Czwórka bohaterów wciąż gdzieś pędzi, by stanąć oko w oko z nieprzyjacielem. W pewnym momencie dochodzi do konfrontacji, w której nie zawsze wygrywa dobro. Nie brakuje zwrotów akcji, ani wrogów, którzy zaskakują i nowych przyjaciół, pojawiających się w najtrudniejszych dla bohaterów chwilach. Tak pokrótce można streścić każdą z powieści. Jednak ów szkielet daje młodym czytelnikom oparcie, dzięki czemu wiedzą czego się spodziewać, Najważniejsze jest jednak wypełnienie książki przygodami czwórki sympatycznych postaci oraz dodaniu do fabuły elementów fantastycznych.
W „Spalonej ziemi” pojawiają się tajemniczy ludzie noszący czerwone płaszcze. Oni niespodziewanie pomagają Abeke i Rollanowi w momencie, kiedy wszystko co było dla nich ważne upada. Ten wątek najlepiej został rozwinięty przez Victorię Schwab. W świecie podziemnym natomiast wciąż trwa wielka podróż. Na swej drodze Meilin i Conor spotykają między innymi olbrzymie pająki. Mroczne siły natomiast wciąż rosną w siłę, ale walka o utrzymanie więzi ze zwierzoduchami wciąż trwa.
W powieści „Spalona ziemia” otrzymaliśmy kontynuację tego, co było w pierwszej części. Nastąpiły kolejne komplikacje, ale mimo to w drugim tomie odnieść można było wrażenie, że nastąpiło pewne uspokojenie. Zwłaszcza wątek podziemnej podróży wciąż jeszcze nie dał nam zbyt wielu rozwiązań. Sama książka napisana została w podobnym stylu, co poprzednia. Bohaterowie niezłomnie walczą ze złem, ale nie brakuje też zabawnych momentów rozładowujących napięcie. Warto też wspomnieć, że miłośnicy gier komputerowych i tym razem otrzymali kod dostępu do gry. Mogą stworzyć własnego bohatera oraz przywołać zwierzoducha.
Książka brzmi nieźle, mam nadzieję, że spodoba się mojemu chrześniakowi, bo nawet lubi takie klimaty 🙂
Jeśli lubi czytać, to ma już dziewięć tomów do wyboru z tej serii. 🙂